Apple Podcasts
Spotify
Youtube
Search

Fluid Edge Themes

Blog

Odcinek #35
Home  /  Finanse   /  Błędy finansowe, które popełniliśmy
błędy finansowe, które popełniliśmy

Błędy finansowe, które popełniliśmy

Droga do zdrowej relacji z pieniędzmi bywa wyboista, a błędy finansowe popełnia każdy. Brak rzetelnej edukacji finansowej również nie pomaga w mądrym zarządzaniu swoim budżetem. W dzisiejszym odcinku dzielimy się 10 błędami finansowymi, które popełniliśmy i mamy nadzieję, że będzie to inspirująca lekcja, która uchroni Was przed ich powtórzeniem. Zapraszamy!

Listen to „#35 Błędy finansowe, które popełniliśmy” on Spreaker.

Możesz nas polubić na Facebooku i Instagramie.

Transkrypcja odcinka:

S: Przysłowie mówi: „Błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi”. Każdy z nas w mniejszym lub w większym stopniu zajmuje się finansami domowymi i osobistymi. Więc każdy z nas podjął mnóstwo błędnych decyzji. My uważamy, że błądzenie jest drogą do celu, środkiem do nauki, zdobywania doświadczenia i bycia lepszym w tym co się robi.
J: Dzisiaj przedstawimy Wam bardzo subiektywną listę 10 największych błędów finansowych jakie popełniliśmy dotychczas. Zapraszamy.

Ona – lady ogarniacz z listą rzeczy na każdą okazję. On – inżynier z pasją do klusek i motoryzacji. W marcu 2015 r. postanowiliśmy zostać parą a trzy miesiące później podjęliśmy decyzję o wspólnym wyjeździe za granicę. Od tej pory idziemy przez życie razem, uczymy się dorosłości i budujemy wspólną przyszłość. W tym podcaście opowiadamy o naszej drodze i dzielimy się lekcjami, które już odrobiliśmy. Jeżeli interesujesz się oszczędzaniem, podróżami, minimalizmem, szczęśliwym życiem w swoim tempie – zostań z nami na dłużej. Możesz nas słuchać w każdy piątek o 13.00 w swojej ulubionej aplikacji do podcastów. A także znaleźć w mediach społecznościowych – Razem Lepiej Podcast na Facebooku i na Instagramie.

S: Na początek mały disclaimer. Nasza lista jest subiektywna, a kolejność w jakie wymieniamy błędy jest losowa. Pierwszym punktem na naszej liście jest brak lub niewłaściwe priorytety w życiu. Wiele razy zdarzyło nam się kupić nawet kilka kaw na mieście i wydać na to całkiem sporo pieniędzy, ale nie przyszło nam przez myśl, żeby na przykład oszczędzić trochę pieniędzy, odłożyć je i pomyśleć o swojej emeryturze, bo nie wiadomo czy za 30 czy 40 lat gdy będziemy już starzy to ZUS albo inny podmiot będzie istniał albo będzie w ogóle wypłacalny do tego, żeby jakąkolwiek emeryturę nam świadczyć.
J: Ja bym chciała dodać, że moim zdaniem za późno zaczęliśmy myśleć o przyszłości i nie tylko o emeryturze, ale też o takich zupełnie nieprzewidzianych sytuacjach jak ten kryzys gospodarczy związany z pandemią. Myślę, że to był duży błąd, że tak długo zupełnie się nad tym nie zastanawialiśmy.
S: A przez to nadawaliśmy rzeczom małowartościowym wysoki priorytet w naszym życiu, bo gdy tak naprawdę się zastanowimy jakie wartości są dla nas ważne. Czy ważniejszy jest dla nas na przykład spokój, poczucie bezpieczeństwa, stabilizacja finansowa czy może to jaki ciuchy nosimy, jakimi autami jeździmy. Oczywiście każdy będzie miał swoją listę wartości i priorytetów i nie nam oceniać co jest właściwe, a co nie. Uważamy natomiast, że wartość mieć taką listę dla samego siebie. Błędem, który my popełniliśmy,jest to, że taką listę zdefiniowaliśmy nieco za późno. Chociaż z drugiej strony można powiedzieć lepiej późno niż później.
J: Moim zdaniem dodatkową wartością zdefiniowania priorytetów jest to, że zmieniają one podejście do życia i pozwalają je na nowo zorganizować, a co za tym idzie dodać mu jakości i sprawić, że będzie nam się po prostu lepiej żyło, że będziemy wybierać rzeczy, które są dla nas lepsze i w tym krótko i długoterminowym aspekcie.
S: Tak i tutaj bardzo ładnie się to wiąże z drugim punktem na naszej liście, czyli takim podejściu typu lekkoduch, że mamy taki nonszalanckie podejście, że co to nie my, że my zawsze damy sobie radę, co by się nie działo to zawsze spadniemy na cztery łapy, ale tak naprawdę żyliśmy bez planu, bez pomysłu, bez jakiegoś celu i szczerze powiem, że gdyby na przykład taka pandemia zdarzyła się 5,6 lat temu to byłby dzisiaj naprawdę bardzo zestresowanym człowiekiem jeśli chodzi o moją sytuacją finansową i o moje bezpieczeństwo finansowe. Tak jak wspomnieliśmy w 28 odcinku dzisiaj jesteśmy bezpieczni finansowo i czujemy się spokojni, a w sytuacjach kryzysowych kiedyś czy dalibyśmy sobie radę, pewnie tak, ale z drugiej strony było to kupione bardzo dużą ilością stresu, niepewności i pewnie jakimś kredytami, pożyczkami, które też później wprowadziły by nas w spiralę takich negatywnych sytuacji i negatywnych emocji, stresu. Więc doceniam wartość planowania i organizacji i wyznaczania celu i takiego racjonalnego trochę czasami chłodnego podejścia takiego skalkulowanego na zimno, że robię to, cel jest taki, to jest ścieżka, nią podążam. Owszem może to wydawać się czasami nudne i takie, że nie ma w tym fanu i szaleństwa i w ogóle takiego krejzi ja, ale z drugiej strony albo rybki albo akwarium.
J: Trzeci błąd jest bardzo skrajny, ponieważ na różnych etapach życia nadawaliśmy pieniądzom różną wartość. Kiedy wchodziliśmy w dorosłość zarówno ja jak i Sebastian nadawaliśmy pieniądzom zbyt niską wartość. Nie zastanawialiśmy się jak dużo czasu i pracy musimy włożyć w to, żeby te pieniądze zarobić, ponieważ nasi rodzice finansowali naszą edukację i w dużej mierze nasze życie. Więc te pieniądze łatwo przychodził i łatwo się je wydawało. Natomiast kiedy zaczęliśmy oszczędzać, kiedy zaczęliśmy podejmować świadome decyzje zakupowe, kiedy zaczęliśmy oglądać te pieniędzy z dwóch stron zanim je wydaliśmy to mieliśmy takie poczucie, że nadaje im zbyt dużą wartość, ponieważ wiedzieliśmy jak dużo właśnie pracy, jak dużo czasu, który moglibyśmy wykorzystać na coś innego spędzamy na zarabianiu ich po to, żeby osiągnąć nasze cele.
S: Poza tym też trochę zachłysnęliśmy się tym pędem ku zarabianiu więcej i więcej, że więcej zarobię to więcej na przykład oszczędzę, to szybciej zrealizuje cel i czasami to się też odbywało kosztem na przykład zaciskania pasa na jakiś takich bieżących rzeczach możliwie zarobić jeszcze więcej, ale z tego co mam już wycisnąć też do ostatniej kropelki ile się tylko da, żeby mieć jak najwięcej i to też okazało się niewłaściwą drogą.
J: W moim przypadku takim przykładem nadawania pieniądzom zbyt dużej wartości było przyjmowanie zleceń, które po pierwsze w żaden sposób mnie nie rozpijały, po drugie nie sprawiały mi żadnej radości, po trzecie wymagały na przykład częstych podróży i tego, że byliśmy rozdzieleni. Z perspektywy czasu wiem, że to nie były właściwe i mało tego te duże pieniądze, które wydawało się, że wtedy zarabiam zostały przetracone właśnie na samoloty, na hotele, na podróżowanie żeby tą pracę wykonać. Więc summa summarum…
S: Nic na tym nie zyskaliśmy finansowo przynajmniej.
J: A straciliśmy dużo czasu, który mogliśmy spędzić razem, co było bardzo istotne na początku naszej relacji.
S: Tak, ale z drugiej strony jakby pozwoliło nam to też zrozumieć pewne rzeczy, że ani przesada w jedną, ani przesada w drugą stronę nie jest dobra i że należy sobie znaleźć jakiś taki złoty środek. Tak samo jak w poprzednim przypadku dla każdego będzie to co innego. My zauważyliśmy, że znaleźliśmy sobie ten moment w którym nasza sytuacja finansowa jest taka, że tyle jesteśmy w stanie odłożyć, nasze cele będą się przybliżać w takim tempie, ale z drugiej strony chcemy odpowiednią ilość czasu spędzać ze sobą, realizować też jakieś inne nasze  pasje. Nie chcemy dokładać wszystkiego za 10, za 20, za 30 lat, bo żyjemy też tu i teraz
J: I nikt nam nie daje gwarancji, że za te 10 czy 15 lat wciąż będziemy żyć
S: Tak oczywiście
J: I będziemy się interesować tymi rzeczami, czy one będą nam wtedy radość
S: Oczywiście. Zawsze istnieje ryzyko, że wyjdziemy z domu i fortepian nam spadnie na głowę i nie przeżyjemy tego dnia. Wypadki chodzą po ludziach i to się dzieje. Też myślę, że nie warto odkładać po prostu życia na kołek i czekać na realizację pewnych rzeczy ileś tam lat, aż się coś osiągnie. Wiadomo, że mamy też jakieś marzenia, mamy jakieś ambicje, które wymagają od nas tego żeby na przykład poświecić się im całkowicie i wymagało to by od nas na przykład zrezygnowania z pracy na etacie, na co ja na przykład chwilowo nie jestem gotowy. Więc jest to gdzieś tam nadal ustawione na półce z napisem marzenia, ale nic nie stoi na przeszkodzie żebym dążył do realizacji tego. Czwartym punktem jest w ogóle nie myślenie o pieniądzach. Był taki okres  w którym pieniądze nie stanowiły tak naprawdę żadnego tematu ani do rozmów ani do zastanawiania się, po prostu były albo ich nie było. Przyjmowało się sytuacje za taką jaką jest i być może nawet postrzegało się jakieś czynniki zewnętrzne jako odpowiedzialne za zaistniałą sytuację. Gdy tylko zaczęliśmy zajmować się finansami osobistymi, naszymi prywatnymi pieniędzmi to bardzo szybko zauważyliśmy jaka jest nasza kondycja finansowa. Nie zależy w największym stopniu od czynników zewnętrznych tylko od nas.  Owszem będziemy zarabiać mniej lub więcej, ale to ile mamy tak naprawdę bardziej zależy od tego jak się gospodarujemy i jak zarządzamy swoimi pieniędzmi, a nie od tego ile pieniędzy mamy co miesiąc dostępne.
J: Jako przykład tego mojego nie myślenia o finansach mogę podać to, że kiedy temat finansów pojawił się tak poważnie w naszym domu, to ja go zignorowałam trochę. Traktowałam go na początku jak taki nieszkodliwe hobby Sebastiana, to , że on sobie w Exceliku lubi zanotować jakieś tam wydatki, zupełnie to zignorowałam i nie interesowałam się jak działa ten Excel. To nawet nie wynikało z jakiejś takiej świadomej mojej decyzji, po prostu przeszłam tak lekceważąco do tego podpunkt. Dzisiaj z perspektywy czasu wiem, że to było bardzo niewłaściwe zachowanie i że w związkach , w relacjach musimy się interesować finansami. Jak kobiety też musimy się interesować finansami. Jest takie przekonanie w społeczeństwie, że kobieta, która zna się na finansach, która interesuje się finansami, jest materialistką, jest gold digger i tego typu rzeczy. To jest bardzo krzywdzący stereotyp z którym należy walczyć i chciałabym tu bardzo mocno podkreślić to, że każda kobieta powinna się znać na swoich finansach i być świadoma finansów w swojej relacji, w swoim związku i w swoim małżeństwie.
S: Piątym punktem na naszej liście jest coś do czego ja się przyznaje. Jest to podejście, które zakłada, że będziemy oszczędzać te pieniądze, które zostaną nam na koniec miesiąca.
J: Jest tyle fajnych i potrzebnych rzeczy, że zawsze możecie wydać każdą ilość pieniędzy.
S: Ja nie będę się tutaj za bardzo rozwodził. Powiem Wam tylko tyle, robiłem tak przez rok i po roku czasu miałem na koncie 264 funty. Przez rok dzięki temu podejściu udało mi się zaoszczędzić 264 funty. W następnym miesiącu gdy całkowicie zmieniłem podejście udało mi się odłożyć więcej niż przez cały poprzedni rok. Tylko dlatego, że założyłem kwotę, którą będę odkładał.
J: Tylko dlatego, że zmieniliśmy sposób myślenia o oszczędzaniu
S: Oczywiście
J: To zmiana, która musiała nastąpić w głowie.
S: Oczywiście, że ta zmiana nastąpiła najpierw w głowie. Pamiętam ten moment bardzo wyraźnie, że otworzyłem konto, bo ja nawet nie trzymałem tych pieniędzy na koncie oszczędnościowym, tylko na moim głównym rachunku rozliczeniowym z którego normalnie płaciłem  i tak dalej. Pamiętam, że dzień przed wypłatą patrzyłem ile mi zostało na koncie i po roku takiego robienia była ta kwota 264 i ja pamiętam, że sobie wtedy pomyślałem, że to naprawdę nie działa i pomyślałem sobie no dobra, skoro ten system nie działa, to jakie są systemy, sposoby na to żeby zacząć oszczędzać. Wpisałem po prostu jakąś przykładową frazę google jak zacząć oszczędzać i wyskoczyły mi tony artykułów, blogów, filmów na YouTube i tak dalej. Jeden, drugi, piąty dziesiąty, książka jakaś jedna, druga, trzecia, próbowanie różnych rzeczy i jesteśmy tu gdzie jesteśmy. To tak naprawdę była iskra do tego, żebym zaczął szukać i żeby zaczął przygodę z oszczędzaniem, zarządzaniem pieniędzmi i finansami osobistymi.
J: Następny punkt na naszej liście to zapożyczanie się na zachcianki, na rzeczy, które nie są nam niezbędne, na rzeczy, które mogą poczekać na rzeczy bez których możemy żyć. Może chwilowo nie będzie to tak fajnie i przyjemnie jakby było, ale w długoterminowej perspektywie znacznie lepsze dla nas.
S: Mi się zdarzyło się raz kupić telefon na raty, tylko dlatego, że chciałem mieć po prostu najnowszej generacji telefon z wysokiej półki i oczywiście nie było mnie stać na to, żeby go kupić na gotówkę, a kredyt oczywiście był oprocentowany zero procent i tak dalej. Tłumaczyłem to sobie tym, że coś wezmę na kredyt, bo trzeba by sobie zacząć budować jakąś historię kredytową, bo może kiedyś będę chciał wziąć jakiś kredyt hipoteczny czy coś takiego, to dobrze mieć taką historię kredytową. Oczywiście dzisiaj wiem, że są inne sposoby na to, żeby zbudować sobie pozytywną historię kredytową. Nie trzeba brać kredytów. Tym bardziej, że byłem w sytuacji w której ten telefon nie był mi aż tak bardzo potrzebny, bo miałem inny który działał. Owszem był starszy, był gorszy, ale działał, był sprawny, a tamten po prostu okazał się najzwyklejszą zachcianką. 
J: Mam takie przemyślenie w kwestii właśnie technologii branie jej na kredyt, że pamiętajcie, że zawsze zanim zdążycie te raty to ta technologia będzie przedawniona.
S: Dzisiaj na przykład Apple wypuszcza nowe modele co rok. Tak samo robi Samsung czy inni producenci. Co roku wychodzi nowy model. Jeszcze lepszy, jeszcze szybszy, jeszcze wydajniejszy, z większą ilością aparatów robiących już 3D i 7D zdjęcia i nie wiadomo co jeszcze, a tak naprawdę czy jest nam to potrzebne.
J: Warto powiedzieć w tym punkcie też pożyczona złotówka kosztuje o wiele więcej niż zarobiona złotówka. Oprócz takiego kosztu wiecie stricte związane z odsetkami to często też jest stres, nerwy jakieś związane ze spłacaniem tego kredytu, a także z takim długoterminowym zobowiązaniem. Bo możemy podejmować pewne decyzje bazując na wiedzy, którą mamy tu i teraz. Tak naprawdę ta nasza sytuacja może się odmienić za miesiąc, może się odmienić za rok i podejmowanie takich długoterminowych decyzji na rzeczy, które są zachciankami nie wydaje się najbardziej rozsądnym rozwiązaniem.
S: A jeżeli bardzo chcecie mieć do swojego użytku najnowsze zdobycze technologii to polecamy Wam po prostu regularne oszczędzanie i zakładanie funduszy na ten cel po to, że gdy widzi ten nowy telefon to będziecie mieć na przykład oszczędzoną odpowiedzialność gotówki i już dostępną na swoim koncie i możecie sobie kupić za gotówkę i za rok na przykład sprzedać, a pieniądze ze sprzedaży położyć sobie do  oszczędzonych, kupić sobie następny. Dzięki temu będziecie nadal mieć najnowszy telefon co roku, ale nie będziecie uwikłani żadnym kredytem i zobowiązaniem finansowym.
J: My tak robimy z autem, że mieliśmy fundusz na samochód. Kupiliśmy auto, ale nie zamknęliśmy tego funduszu, tylko dalej tam wpłacamy pieniądze. Po pierwsze, bo wiemy, że za kilka lat  będziemy znów musieli zmienić auto. Po drugie, że zawsze z samochodami mogą się pojawić jakieś nieprzewidziane wydatki, a to jakaś naprawa, a to jakaś wymiana, a to jakiś serwis. Warto mieć takie ekstra środki z których można skorzystać. 
S: Siódmym punktem na naszej liście jest bagatelizowanie kosztów stałych. Bardzo często przepłacamy za abonament na telefon, albo na telewizję czy za Internet. W Anglii można bardzo dużo przepłacać na opłatach za prąd i gaz. W odcinku numer 15, czyli rzeczy na których możesz oszczędzać wspomniałem o serwisie chip energy clap, czyli portalu, który bezustannie wyszukuje najlepsze oferty i gdy takowa się pojawi to wysyła Wam emaila. My regularnie z tego korzystamy i dzięki temu jesteśmy w stanie płacić możliwie najmniej za energię, którą zużywamy. Potrafią być bardzo duże różnice pomiędzy dostawcami energii. Za dokładnie ten sam produkt czasami można zapłacić nawet dwa razy więcej. Tak samo warto się zastanowić czy abonament, który płacimy za telefon nie jest już troszeczkę przestarzały i nie dopasowany do naszych potrzeb, albo czy pełny pakiet telewizji satelitarnej to jest zdecydowanie to co potrzebujemy, a do tego jeszcze NetFlix i jeszcze pakiety streamingowe. Czy my naprawdę to wszystko oglądamy? Czy mamy nawet czas na to, żeby to oglądać. Czasami potrafimy wyrzucać w błoto setki złotych właśnie na takie abonamenty, subskrypcje i tak dalej, bo chcemy od czasu do czasu z czegoś skorzystać, a możemy tak naprawdę ograniczyć się do jednej platformy streamingowej albo zmniejszyć nasz abonament. Może nie potrzebujemy aż tak dużego pakietu internetu, bo w dzisiejszych czasach gdzie byśmy się nie ruszyli to jest dostępne WIFI. W domu mamy WIFI, w pracy mamy WIFI. Często nawet w kawiarniach są, albo na stacjach benzynowych są punkty WIFI. Warto się przyjrzeć tego typu rachunkom, bo tutaj też jest bardzo duże pole do tego, aby zaoszczędzić.
J: Punkt ósmy to nieczytanie umów. Szczególnie umów związanych związanych z otwieraniem nowych rachunków bankowych, opłat za nie, szczególnie z umów dotyczących właśnie abonamentów, ponieważ często przy podpisywaniu abonamentu dostajemy jakieś zniżki, na przykład za terminową płatność, za fakturę online, za to i za tamto i nagle okazje się, że jeśli spóźnimy się z płatnością, albo o niej zapomnimy to na przykład ta promocyjna oferta przepada i kolejnych kilkanaście miesięcy będziemy płacić o wiele wyższy abonament. Dlatego warto przy podpisywaniu jakiejkolwiek umowy pytać, rozwiewać wszystkie wątpliwości, po to ta obsługa, ci konsultanci tam są, po to dostają pieniądze za swoją pracę, żeby nam wszystko dokładnie wyjaśnić i wytłumaczyć. Warto też pamiętać, że nie ma pytań głupich, nie ma pytań nieodpowiednich. To, że komuś wydaje się, że coś jest oczywiste, wcale takim oczywistym nie musi być. To, że czegoś nie wiemy nie świadczy o tym, że jesteśmy na przykład głupsi czy mniej inteligentni. Przedostatnim punktem na naszej liście jest temat zdolności kredytowej i wiara w to, ze świat zbudowany na kredytach, na zadłużaniu się, jest światem w porządku, jest normalnością, jest rzeczywistością w której żyjemy. To jest kolejny błąd, który popełniliśmy i lekcja z którą tego wyciągnęliśmy to jest to, że na rzeczy, które potrzebujemy staramy się robić właśnie fundusze, staramy sie oszczędzać, staramy się najbardziej zgromadzić te pieniądze zanim je wydamy.
S: Na sam koniec chcieliśmy opowiedzieć o błędnym postrzeganiu osób, które dużo zarabiają zawsze jako osoby bogate. Czasami zdarza się, że wysokie zarobki i bogactwo nie idą w parze. Można dużo zarabiać, ale też bardzo dużo wydawać, żyć na kredyt i wcale to nie znaczy, że ktoś jest bogaty. Bogactwo można tak naprawdę zmierzyć w tak zwanej wartości netto, czyli wyobraźcie sobie, że wszystko co posiadacie, każdą jedna rzecz sprzedajecie, oddajecie wszystkie pieniądze jakie jesteście dłużni i wartość netto to jest ile Wam zostanie po wykonaniu tych czynności. Jeśli jesteście na plusie, to jesteście w bardzo uprzywilejowanej sytuacji. To gratulujemy. Znajdujecie się pewnie w kilku procentach najmożniejszej części ludzkości. To tyle jeśli chodzi o nasze błędy finansowe. Dajcie znać proszę w komentarzach, na naszym Instagramie jakie Wy popełniliście błędy finansowe i czego one was nauczyły.
J: Zapraszamy Was do dyskusji na naszym koncie na Instagramie lub pozostawienia komentarza na naszej stronie internetowej. Zachęcamy Was również serdecznie do podzielenia się opinią o naszym podcaście w naszej ulubionej aplikacji do podcastów, ponieważ jak wiecie pozwala to nam dotrzeć do nowych słuchaczy. Możecie też wysłać link do tego odcinka swoim przyjaciołom i znajomym, jeżeli uznajecie go za wartościowy
S: Dziękuje Wam bardzo i do usłyszenia w kolejnym odcinku.
J: Dobrego piąteczku
S: Szufla

błędy finansowe

Muzyka: Young Love by LiQWYD @liqwyd. Music provided by Free Music for Vlogs youtu.be/ARA4MTqBz44

Post a comment