Apple Podcasts
Spotify
Youtube
Search

Fluid Edge Themes

Blog

Odcinek #2
Home  /  Finanse   /  Jak oszczędzać? Po co są nam potrzebne pieniądze?

Jak oszczędzać? Po co są nam potrzebne pieniądze?

Czy żeby zacząć oszczędzać trzeba więcej zarabiać? Jak oszczędzać? Czy odkładanie tego, co zostaje na koniec miesiąca jest sposobem na sukces? W drugim odcinku podcastu Razem Lepiej opowiadamy o tym jak skutecznie wprowadziliśmy finansowe zmiany do naszego życia i gdzie nas to doprowadziło. Dzielimy się naszymi sposobami na oszczędzanie i niepowodzeniami, ale mówimy także jakie lekcje wyciągneliśmy z trudnych sytuacji! Zapraszamy do słuchania!

Listen to „#2 Jak oszczędzamy? Po co są nam potrzebne pieniądze?” on Spreaker.

Transkrypcja odcinka:

Judyta: Cześć z tej strony Judyta,
Sebastian: I Sebastian. Witamy was w drugim odcinku Podcastu Razem lepiej. Dzisiaj porozmawiamy o tym jak oszczędzamy, jak oszczędzać i w ogóle do czego są nam pieniądze.

Ona – lady ogarniacz z listą rzeczy na każdą okazję. On – inżynier z pasją do klusek i motoryzacji. W marcu 2015 r. postanowiliśmy zostać parą a trzy miesiące później podjęliśmy decyzję o wspólnym wyjeździe za granicę. Od tej pory idziemy przez życie razem, uczymy się dorosłości i budujemy wspólną przyszłość. W tym podcaście opowiadamy o naszej drodze i dzielimy się lekcjami, które już odrobiliśmy. Jeżeli interesujesz się oszczędzaniem, podróżami, minimalizmem, szczęśliwym życiem w swoim tempie – zostań z nami na dłużej. Możesz nas słuchać w każdy piątek o 13.00 w swojej ulubionej aplikacji do podcastów A także znaleźć w mediach społecznościowych – Razem Lepiej Podcast na Facebooku i na Instagramie.

Jak uczyliśmy się oszczędzać?

S: Może chciałabyś po krótce przedstawić nam swoją historię oszczędzania?
J: Prawda jest taka, że pierwszą pracę zaczęłam zaraz po liceum i wtedy nawet do głowy mi nie przyszło, żeby oszczędzać. Kolejne lata to też były prace dorywcze, zdobywanie doświadczenia, prace wolontaryjne, z których czasem dostawałam wynagrodzenia. Ale muszę przyznać, że przez cały ten okres to był to taki czas typowo studencki. Nigdy też nie było tak, że miałam osobne konto oszczędnościowe, na które regularne przelewałam pieniądze. To sobie bardzo cenię, ze zawsze starałam się wydawać mniej niż zarabiałam. Natomiast sytuacja się zmieniła, kiedy zaczęłam prowadzić swoją firmę i muszę powiedzieć, że takie otrzeźwienie i ocknięcie przyszło do mnie razem z takim mało przyjemnym doświadczeniem jakim było nie zapłacenie przez klienta 15 tys. zł. i wtedy zrozumiałam, że nie chce być w takiej sytuacji, że nagle zabranie mi na ZUS czy na wypłaty, ponieważ mam nierzetelnego klienta. Tak off topic’owo – jeśli będziecie chcieli posłuchać o tym, czego nauczyła mnie utrata 15 tys. zł dajcie znać w komentarzach w naszych mediach społecznościowych. A wracając do tematu to właśnie to był taki moment dla mnie, że muszę zupełnie inaczej zacząć myśleć o finansach. Muszę powiedzieć, że dużym ułatwieniem w tej mojej zmianie myślenia o finansach i o pieniądzach i o oszczędzaniu było to, że już wtedy byliśmy razem i prowadziliśmy wspólny budżet w mocno zorganizowany sposób. A jak wyglądała Twoja droga?
S: Ja, gdy podjąłem pierwszą pracę – taką prawdziwą po studiach – to muszę się przyznać, ze w żaden sposób nie zarządzałem swoimi finansami. Ile miałem, tyle wydawałem. Oczywiście zawsze wszystkie rachunki miałem uregulowane, nigdy nie miałem zaległości. Miałem troszeczkę długów, ale to były na szczęście takie u rodziny i znajomych, ale udało i się je w pewnym momencie bardzo szybko spłacić i od tamtego dnia też żyje już całkowicie wolny od długów.
J: Ja też myślę, że duża rolę tutaj odgrywa to, że nigdy tak naprawdę nie uczyłam się o tym jak zarządzać finansami, nigdy nie miałam własnego kieszonkowego, którym musiałabym dysponować. To też sprawiło, że nie miałam dobrych nawyków finansowych.
S: Ja miałem dokładnie tak samo. Nigdy nie odebrałem żadnej edukacji z tej dziedziny, ani moi rodzice nie pokazali mi, ani nie nauczyli mnie jak dysponować własnymi finansami. W pewnym momencie sam doszedłem do wniosku, że sposób w jakim zarządzam moimi finansami nie jest właściwy i coś chce z tym po prosty zrobić. Wymyśliłem sobie taki sposób, że po zrobieniu zakupów, po zakupie paliwa do samochodu, opłaceniu rachunków będę wypłacał sobie co tydzień w poniedziałek rano 150 zł w gotówce i to są pieniądze, które będę mógł sobie przeznaczyć na bieżące wydatki, ewentualne zachcianki i muszę przyznać, że taki reżim w moim przypadku nawet się sprawdzał. ale nie miałem nigdy sposobności przetestowania go w dłuższej perspektywie czasu, bo już po kilku miesiącach czasu wyjechałem na kilkumiesięczny kontrakt za granicę. Po powrocie przebywałem w Polce tylko 3 miesiące, a po tym czasie wyprowadziliśmy się już oboje do Anglii.
J: I też jestem ciekawa czy np. kiedy narzuciłeś sobie ten reżim 150 zł to czy kiedykolwiek zdarzyła się sytuacja czy tydzień, że chciałeś wydać więcej i co wtedy?
S: Kilkukrotnie zdarzyło się, że te 150 zł no nie wystarczało, więc moim sposobem było to, że wypłacałem sobie dodatkowe pieniądze ale one pochodziły z przyszłotygodniowej puli.
J: Aaaa, i trzeba było oddać?
S: I trzeba było oddać.
J: To kolejny tydzień musiał być ciężki. Ja wiem, że to było jakieś 5 lat temu, ale wciąż 150 zł na tydzień to nie jest jakoś bardzo dużo pieniędzy.
S: Nie, no 5 lat temu to też nie było dużo pieniędzy. Ja też dużo nie zarabiałem, więc musiałem trzymać lejce dość ostro. Natomiast gdy wyprowadziliśmy się już do Anglii na stałe, znaczy się ja na stałe, a Ty dojeżdżałaś przez pierwsze miesiące to praktycznie od dnia numer jeden postanowiłem, że będę spisywał wydatki.

Jak zacząć oszczędzać pieniądze?

J: Tak, takie było postanowienie. Ale pamiętam też, że przyjechaliśmy tutaj mając określoną kwotę pieniędzy do wydania, do pierwszej wypłaty. I mieliśmy cały dom do urządzenia. I mieliśmy w ogóle cały dom do wynajęcia. To też było tak, że mieszkaliśmy w hotelu i do końca nie wiedzieliśmy ile będziemy płacić za mieszkanie i to też był taki szok kulturowy jak tutaj wygląda rynek nieruchomości i w jaki sposób ogarnia się takie sprawy jak wynajęcie mieszkania, zorganizowanie mediów, Internetu itp. I to, że zaczęliśmy spisywać te wydatki tak rygorystycznie było trochę spowodowane tym, że no musieliśmy trzymać nad nimi kontrolę. Mieliśmy dużo wydatków, określony budżet i tak naprawdę nie byliśmy pewni ile będziemy musieli wydać.
S: Zgadza się nie mieliśmy pojęcia. Nawet nie wiedzieliśmy jak szybko uda się nam wynająć mieszkanie.
J: Ja myślałam, że będziemy w tym hotelu do końca życia. Że tam umrzemy. Hotel był bardzo spoko, ale wciąż.
S: To jest temat na inny odcinek.
J: No dobrze, ale pojawił się temat spisywania wydatków. I robiliśmy tak przez rok.
S: Tak. Robiliśmy tak przez rok. I naprawdę muszę z ręką na sercu przyznać, że bardzo skrupulatnie to robiliśmy. Ja do dzisiaj mam tego Excela. Jestem w stanie powiedzieć ile, na co wydaliśmy każdego miesiąca.
J: Tak, ale nie mieliśmy żadnego systemu.
S: Były tam tylko podstawowe kategorie takie jak rachunki, jedzenie, paliwo.
J: Tak, ale przede wszystkim to spisywanie wydatków i takie wpisywanie każdej zachcianki, każdej niepotrzebnej rzeczy to też był taki rachunek sumienia trochę dla nas.
S: W tamtym czasie nie zastanawiałem się nad tym co kupuję, jak kupuję, gdzie kupuję. Po prostu była potrzeba, to kupowałem. Jeżeli tylko było mnie na to stać. To spisywanie wydatków dało mi, dało nam, świetną bazę do tego, żeby po roku czasu usiąść, przeanalizować to na co wydaliśmy wszystkie pieniądze, które zarobiliśmy przez ostatni rok i znaleźć wszystkie obszary i wszystkie wydatki które można było sobie podarować, które okazały się totalnie zbędne.
J: Tak. To też pozwoliło nam zrozumieć, że minął rok i tak naprawdę nie jesteśmy bliżej do realizacji naszych marzeń.
S: A ja sobie przez tamten rok obiecałem, że na koniec każdego miesiąca wszystkie pieniądze, które zostaną na koncie to będą traktowane jak oszczędności, ale nie miałem jeszcze wtedy żadnego konta oszczędnościowego. Po prostu wszystko było na jednym i tak naprawdę wymieszane.
J: I na koniec tego roku na naszym koncie zostało, angielskim koncie 250 funtów. Co jest żenująco śmieszną kwotą.
S: Przez 12 miesięcy udało się nam tylko 250 funtów zaoszczędzić.
J: Stosując metodę, że odkładamy to co zostaje.
S: Dokładnie. W tamtym momencie trafiłem na cytat Warena Bafeta, który powiedział już nie pamiętam dokładnie słów i nie będę ich tutaj próbował nawet przytaczać, ale znaczenie było takie, że jeśli chce się oszczędzać, należy przeznaczyć określoną kwotę ze swojej pensji. W pierwszy bądź drugi dzień, gdy pensja się pojawi na koncie, trzeba to przelać na osobne konto oszczędnościowe. Bo system jak my stosowaliśmy po prostu się nie sprawdza i ja jestem tego żywym przykładem. I tutaj muszę się pochwalić bo zaczęliśmy odkładać regularne określone kwoty i już po kolejnych 12 miesiącach mieliśmy zaoszczędzone ok. 2,5 tys. funtów, czyli prawie 10 razy tyle.
J: I musimy też powiedzieć, że te nasze oszczędności nie wymagały od nas niewiadomo jakiś poświęceń, bo wtedy też podróżowaliśmy.
S: W drugim roku zaczęliśmy prowadzić pewną uproszczoną względem dzisiejszej wersję budżetu domowego, ponieważ pierwszy rok spisywania wydatków dał nam pogląd na to, na co idą nasze pieniądze. Jak już wiedzieliśmy na co idą nasze pieniądze, to mogliśmy wyeliminować te wydatki, które są niepotrzebne i pieniądze które z tego tzw. „powstały” mogliśmy świadomie skierować w inne obszary. Tutaj już mówię o sytuacji w której przestajemy patrzeć, gdzie nasze pieniądze uciekają, a zaczynamy sami im wskazywać drogę w którym kierunku mają iść.
J: Tak. Ten czas to też jest okres kiedy trafiłam na książkę o minimalizmie i ona zupełnie odmieniła mój pogląd na posiadanie rzeczy, na ich kupowanie i muszę przyznać, że ten minimalizm, który zaczęliśmy stosować z życiu miał też ogromny wpływ na naszą sytuację finansową, na nasze podejście do finansów.
S: Oprócz bloga i podcastu Michała Szafrańskiego znalazłem również blog i podcast Marcina Iwucia – finanse bardzo osobiste, który również gorąco wam polecam. Wiedzę, którą tam znalazłem, przekułem w działanie i to doświadczenie zaprocentowało tym, że przez kolejne dwa lata zaczęliśmy prowadzić bardzo skrupulatny budżet domowy. Dzisiaj mamy już doświadczenie, jesteśmy w stanie oszacować co ile będzie nasz kosztowało w kwestii utrzymania domu. Kolejne dwa lata oszczędzania to pasmo jeszcze większych sukcesów.
J: Po znalezieniu tych materiałów na temat finansów, po rozpoczęciu edukacji w tym temacie nasze oszczędzanie znacznie przyspieszyło.
S: Ta wiedza którą nabyliśmy dzięki blogom i podcastom pozwoliła nam na jeszcze sprawniejsze i efektywniejsze zarządzanie zarówno budżetem, jak i naszymi wydatkami a w konsekwencji pozwoliło na to, żebyśmy byli w stanie odkładać jeszcze większe kwoty każdego miesiąca. Judyta, która wprowadziła w nasze życie minimalizm i zasady minimalizmu, poskutkowało tym, że niedawno nasze oszczędności przekroczyły magiczną barierę….
J: 6 cyfr, co dla nas jest jakimś super osiągnięciem.
S: Redukcja kosztów wiąże się z tym, że najpierw trzeba być świadomym tego, na co wydaje się pieniądze, gdzie te pieniądze idą, żeby można było tak jak dziury we wiadrze załatać po prostu wycieki. Dlatego spis wydatków był tak ważny w naszym przypadku, bo my mieliśmy tą mapę tych dziur w naszym wiadrze jakim jest budżet domowy. Kiedy zaczęliśmy łatać te dziury, okazało się, że lwia część pieniędzy która szła na tzw. „głupoty” nagle zostawała w naszej kieszeni i byliśmy w stanie je zaoszczędzić na inne potrzebne nam rzeczy, albo po prostu – najnormalniej w świecie – odłożyć na konto oszczędnościowe. Oczywiście redukcja kosztów to jest jedna strona medalu, druga strona to jest zwiększenie dochodów i to, że mamy to szczęście, że z biegiem czasu te nasze dochody rosną. Bo Twoja firma się rozwija, ja dostałam jedną czy drugą podwyżkę.
J: Podsumowując ten segment chcemy tylko zauważyć, że jesteśmy najlepszym przykładem tego, że to zmiana myślenia o pieniądzach powoduje oszczędzanie. Opowiedzmy może trochę o zmianach jakie wprowadziliśmy.

Jak skutecznie oszczędzać? Zmień swoje nawyki!

S: Wiedza wynikająca z tego na co wydajemy pieniądze, na co wydawaliśmy pieniądza pozwoliła nam na pewną rewizją naszych wydatków, naszych przyzwyczajeń i naszych nawyków zakupowych. A jeżeli połączymy to z faktem, że zaczęliśmy się interesować się minimalizmem, ekologią…
J: Tak. To jest taki efekt domino, że tutaj były finanse, oszczędzanie, potem nagle pojawił się minimalizm w naszym życiu. Za nim less waste, a dalej świadomość ekologiczna. To wszystko to jest taki ciąg wydarzeń. I pierwszą zmianą, którą wprowadziliśmy to było odkrycie Gumtree i kupowanie rzeczy z drugiej ręki. Teraz kiedy myślę o zakupie jakiegoś sprzętu AGD, RTV, w zasadzie czegokolwiek, to mój pierwszy odruch to sprawdzenie Gumtree. A jeśli chodzi o odzież, o buty to jest sprawdzenie Vinted. Też zaczęliśmy dużo sprzedawać wykorzystując te serwisy oraz Ebay.
S: Zdaliśmy sobie sprawę, że mamy rzeczy które są nam po prostu niepotrzebne, a więc pozbyliśmy się ich sprzedając właśnie na serwisach typu Ebay bądź Gumtree. Jeśli chcemy coś kupić, potrzebujemy jakiegoś przedmiotu, to w pierwszej kolejności nasza uwaga kieruje się w stronę serwisów, gdzie szukamy rzeczy z drugiej ręki. Jest to też oczywiście związane z tym, że nie chcemy produkować kolejnych śmieci w postaci opakowań.
J: Ale to jest też taka złota myśl, że śmieci jednego człowieka stają się skarbem drugiego i zarówno w naszym przypadku, kiedy my kupujemy rzeczy z drugiej ręki, kiedy sprzedajemy nasze rzeczy kolejnym osobom, to jest naprawdę takie fajne doświadczenie, bo to jest taka prawdziwa radość; ktoś się naprawdę cieszy, że dostaje coś nowego za ułamek ceny, a dla nas to jest takie fajne, że ta rzecz nie poszła na śmietnik, nie została wyrzucona tylko po prostu zaczyna nowe życie gdzieś indziej.
S: Tak i nawet dzisiaj jak pomyślimy, że dom w którym aktualnie mieszkamy – 99% jego wyposażenia tak naprawdę zostało zakupione z drugiej ręki i za dosłownie ułamek, którą byśmy musieli zapłacić, gdybyśmy chcieli kupić te same rzeczy nowe w sklepie.
J: Tak. Ale wydaje mi się, że zrobimy oddzielny odcinek o tym, ja kupować z drugiej ręki i opowiemy też o naszych znaleziskach. Co Ty na to?
S: Myślę, że to jest świetny pomysł. Chciałem też tutaj zaznaczyć, że oszczędzanie to jest nawyk. To jest sposób myślenia. Tak samo jak nieoszczędzanie jest nawykiem i sposobem myślenia.

Proste sposoby na oszczędzanie pieniędzy

J: Ja mam też wypisane tutaj kilka takich sposobów, które też stosowaliśmy na to, żeby oszczędzać pieniądze. Myślę, że to jest fajna rzecz, żeby się nimi podzielić. Bo być może ktoś skorzysta z naszych pomysłów i pomyśli sobie, że może to też u mnie się sprawdzi i spróbuje. I tutaj mam mój ulubiony sposób, który pozwolił mi odłożyć najwięcej pieniędzy – to jest posiadanie konta w obcej walucie do którego nie masz karty. Jeden z moich klientów płacił mi w innej walucie niż złotówki. W związku z tym otworzyłam konto walutowe do którego nie zamówiłam karty. Druga rzecz to jest postanowienie sobie, że każdy ekstra dochód idzie na oszczędności. I ja mam taką pracę, że mam oczywiście regularnych klientów dla których wykonuje co miesiąc spektrum zadań. Natomiast często pojawiają się u mnie dodatkowe zlecenia od moich stałych klientów, albo od nowych klientów. I tak sobie postanowiłam, że dopóki to są takie pojedyncze zlecenia to te wszystkie pieniądze idą na oszczędności. Ja i tak ich się nie spodziewam, są dla mnie miłą niespodzianką. W związku z tym kiedy przelewam je na oszczędności to też nie mam takiego poczucia że coś tracę.
S: Ja natomiast raz do roku otrzymuje bonus i u mnie zasada jest dokładnie ta sama, w momencie jak te pieniądze wchodzą na konta tak tego samego dnia lądują na koncie oszczędnościowym.
J: To co zmieniliśmy to sposób kupowania rzeczy. Jeżeli np. podoba nam się jakaś droższa rzecz to nie idziemy i nie kupujemy w pierwszym odruchu. Natomiast zakładamy sobie fundusz na który regularnie przelewamy sobie pieniądze. I zdarzyło się nam tak, że po uzbieraniu określonej kwoty już nie chcieliśmy kupić tej rzeczy albo znaleźliśmy ją za 1/3 ceny w serwisie z rzeczami używanymi. To, co polecamy to przejrzenie Waszych subskrypcji do różnych streamingów, do różnych usług. W szczególności polecam osobom, które prowadzą własną firmę, żeby się dokładnie przyjrzeć Waszym wydatkom i taka nasza złota zasada i złoty pomysł to jest to, że na czas kiedy zaczyna się, dobra pogoda anulujemy subskrypcję Netflixa czy Amazon Prime, ponieważ wiemy, że wtedy spędzamy o wiele więcej czasu na zewnątrz.
S: Gdybyśmy mieli tego Netflixa to więcej czasu spędzalibyśmy przed ekranem, a wolimy iść np. na rower.
J: Albo spacer lub na wycieczkę. To też jest takie szersze spectrum, że staramy się anulować z naszego życia pokusy. Ja np. anulowałam wszystkie mailingi ze sklepów internetowych. Przecież jak czegoś potrzebuje to umiem znaleźć.
S: Tak, ja musiałem zrobić to samo. Co chwile dostawałem maile z nowymi narzędziami, które były piękne i świecące, które chciały wskoczyć do mojego garażu.
J: Tylko na to czekały ☺
S: Tylko na to czekały, żeby odkręcać śrubki w garażu.
J: To też jest taka ważna rzecz, żeby o niej pamiętać, że nasza silna wolna jest mięśniem. Jeżeli zdecyduje 10 razy w ciągu dnia, że coś zrobi, albo nie zrobi to przy 11 decyzji może zwyczajnie się poddać. Może już nie być tak silna. I też warto zmienić swoje nastawienie z takiego należy mi się, zasłużyłem na to. Jakbym ja jestem całym sercem za self-love i za po prostu troszczeniem się o siebie. Natomiast w takich finansowych kwestiach niech te zakupy nie będą dla was substytutem.
S: Takiego dobrego samopoczucia.
J: Tak. Zakupy nawet jeśli poprawiają nastrój, to tylko na chwilę, a tak naprawdę to te wszystkie sposoby o których wszyscy mówią czyli wypoczynek na świeżym powietrzu, czyli aktywność fizyczna, czyli medytacja, spędzanie czasu z przyjaciółmi, z rodziną, budowanie relacji międzyludzkich to jest to, co daje taką prawdziwą satysfakcję.

Po co tak naprawdę potrzebne są nam pieniądze?

S: Pozostało nam jeszcze odpowiedzenie na jedno pytanie. Po co tak naprawdę potrzebne są nam pieniądze?
J: Przygotowując się do tego odcinka to była taka dla mnie fajna podróż w głąb siebie, żeby dojść do serca odpowiedzi na to pytanie. I dla mnie pierwszą rzeczą to jest poczucie bezpieczeństwa. Bo możemy żyć przekonaniami, że pieniądze szczęścia nie dają i absolutnie zgadzam się z tym, że one nie są źródłem szczęścia. Natomiast nikt nie może zaprzeczyć, że pieniądze wiele ułatwiają, wiele usprawniają i dają nam takie poczucie bezpieczeństwa, że nawet jeśli przydarzy się nam coś nieoczekiwanego, to jesteśmy sobie w stanie z różnymi rzeczami poradzić. Jeżeli mamy pieniądze, to jest łatwiej sobie z tymi rzeczami poradzić. Kolejną taką rzeczą jest dla mnie podróżowanie. Ja jestem w takiej wspaniałej sytuacji, że mam zawód który umożliwia mi pracę tak naprawdę z każdego miejsca na świecie z dostępem do komputera. Mam tak poukładaną pracę, że mogę sobie na to podróżowanie pozwolić i czekam teraz aż Sebastian też dojdzie do tego momentu. Co też jest bezpośrednio celem naszego oszczędzania, ponieważ chcielibyśmy spędzać więcej czasu razem.
S: A żeby to osiągnąć to tak naprawdę potrzebujemy stałego źródła dochodu, albo takiego sposobu zarobienia pieniędzy, który nie będzie nas trzymał w jednym miejscu przez cały czas tak, jak stała praca na etacie.
J: Nasze oszczędzanie nie skończyło się w dniu w którym odłożyliśmy sobie wystarczającą ilość pieniędzy na poduszkę finansową, która sfinansuje nam rok bez pracy. Tak naprawdę wtedy zaczęliśmy oszczędzać na nasze marzenia i na nasze cele.
S: A jednym takich marzeń i celów jest osiągniecie takiego poziomu dochodu pasywnego, który pozwoli nam na to, żeby przestać musieć pracować; żeby pracować wtedy kiedy będziemy chcieli i jak będziemy chcieli na swoich własnych warunkach.
J: A więc dla mnie top 3: poczucie bezpieczeństwa, spędzanie razem czasu i podróże.
S: Ja do tej listy muszę jeszcze dopisać inwestowanie i dochód pasywny oraz tzw. last but not least i jest to dla nas swego rodzaju planem emerytalnym. Już dzisiaj myślimy o tym
J: O przyszłości.
S: O przyszłości i o tym, aby na starość mogli również cieszyć się życiem tak samo jak cieszymy się dzisiaj gdy jesteśmy jeszcze młodzi.
J: Tak, żeby być przygotowanym na to co przyniesie nam los. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. Nie ze wszystkim będziemy mogli sobie poradzić. Natomiast chcemy mieć na tyle stabilną sytuację finansową, żeby czuć się bezpiecznie. Myślę, że najlepszym podsumowaniem tego odcinka Jest to, że my jesteśmy bardzo dobrym przykładem na to, aby oszczędzać nie trzeba zmienić swoje myślenie o finansach. Swoje nastawienie i swoje przekonanie, swoje nawyki. Oszczędzanie nawet 100 zł miesięcznie czy nawet 50 zł miesięcznie to wciąż są oszczędności, bo lepiej jest mieć te 600 zł po roku czy 1200 zł po roku niż ich w ogóle nie mieć.
S: To wszystko co dziś dla was przygotowaliśmy. Dziękujemy wam serdecznie, że byliście z nami i gorąco zapraszamy was do odwiedzenia naszej strony internetowej www.razemlepiejpodcast.pl oraz możecie znaleźć nas social mediach Razem Lepiej Podcast na Facebooku i Instagramie. Dajcie znać w komentarzach jakie są Wasze strategie na oszczędzanie, jak wy oszczędzacie i czy w ogóle oszczędzacie.
J: I kto wie może my skorzystamy z waszych doświadczeń a wy z naszych. Do usłyszenia.
S: Szufla.
J: Serwus.

Muzyka: Young Love by LiQWYD @liqwyd. Music provided by Free Music for Vlogs youtu.be/ARA4MTqBz44

COMMENTS

  • 28/11/2019
    reply

    natalijka

    Nie wiem ile jest w naszym kraju które uczono jak oszczedzac…u nas niestety sie o tym niewiele mowilo i w szkolach i na studiach. Żyje sie raczej z dnia na dzien. Jedyne co to teraz cos zaczelo sie ruszac jak wprowadzili te ppk, ale wczesniej malo kto sie do tego odnosil. Pewnie tez dlatego, ze i trudno jest nam oszczedzac przy zarobkach rzędu 2200zł/msc

Post a comment