Apple Podcasts
Spotify
Youtube
Search

Fluid Edge Themes

Blog

Odcinek #130
Home  /  Lifestyle   /  Jak zadbać o siebie w trudnych czasach, jak radzić sobie ze stresem
jak radzić sobie ze stresem

Jak zadbać o siebie w trudnych czasach, jak radzić sobie ze stresem

Dwa lata pandemii, wybuch wojny w Ukrainie, galopująca inflacja i niepokój związany z tym co jeszcze przed nami, powodują że jesteśmy bardziej zestresowani niż kiedykolwiek. Dlatego w dzisiejszym odcinku chcielibyśmy podzielić się z Wami tym, co nam przynosi ulgę w tych wymagających czasach i pomaga zadbać o zdrowie psychiczne. Mamy nadzieję, że znajdziecie w dzisiejszym odcinku porady, które i Wam pomogą poczuć się lepiej. Odcinek o tym jak radzić sobie ze stresem w trudnych czasach, zapraszamy!

Listen to “#130 Jak zadbać o siebie w trudnych czasach” on Spreaker.

Możesz nas polubić na Facebooku i Instagramie.

Linki do poleceń o których mówimy w odcinku:

Transkrypcja odcinka:

Ona – lady ogarniacz z listą rzeczy na każdą okazję. On – inżynier z pasją do klusek i motoryzacji. W marcu 2015 r. postanowiliśmy zostać parą a trzy miesiące później podjęliśmy decyzję o wspólnym wyjeździe za granicę. Od tej pory idziemy przez życie razem, uczymy się dorosłości i budujemy wspólną przyszłość. W tym podcaście opowiadamy o naszej drodze i dzielimy się lekcjami, które już odrobiliśmy. Jeżeli interesujesz się oszczędzaniem, podróżami, minimalizmem, szczęśliwym życiem w swoim tempie – zostań z nami na dłużej. Możesz nas słuchać w każdy piątek o 13.00 w swojej ulubionej aplikacji do podcastów. A także znaleźć w mediach społecznościowych – Razem Lepiej Podcast na Facebooku i na Instagramie.

J: Przyszło nam żyć w permanentnym stresie. Jest tak trwały, że czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo nas dotyka, dlatego postanowiliśmy, że ten odcinek zaczniemy od wymienienia symptomów, objawów takiego życia w wysokim stresie po to właśnie, żebyście i żebyśmy my byli bardziej ich świadomi i zwracali na nie uwagę i kiedy zauważymy je u nas, żebyśmy mogły odpowiednio szybko reagować.
S: Permanentny stres w naszym życiu może objawiać się na wiele różnych sposobów. Najczęściej możecie odczuwać przygnębienie, brak nadziei, objawy o własne życie oraz życie i zdrowie Waszych najbliższych. Będzie to również przemęczenie, duszności czy ataki paniki. Mogą zdarzyć się też wahania nastroju, nadmierna drażliwość, napięcie mięśniowe, bóle całego ciała, głowy, bezsenność, a nawet brak koncentracji.
J: Ja przeszłam przez wszystkie z tych objawów. Naprawdę. Jak wybuchła wojna to przez trzy dni czułam w plecach taki ból niczym zupełnie niespowodowany. Sebastian musiał mnie nacierać maściami.
S: I rozmasowywać. To mogło eskalować, mogło się zrobić jeszcze gorzej, ale musieliśmy zrobić takie stop i wdrożyć jakiś plan naprawczy, zmienić pewne nasze zachowania, bo po prostu ta sytuacja była dla nas tak stresująca, że zaczęła już przechodzić z takich symptomów psychicznych, o których wspomniałem przed chwilą do właśnie takich czysto fizycznych, czyli już bóle.
J: Nie wspominając na przykład o braku koncentracji, gdzie przez pierwszy tydzień ja zupełnie nie mogłam się na swojej pracy skoncentrować i wszystko stało, ale tutaj zrobimy grubą kreskę i przejdziemy już do bardziej pozytywnych tonów, czyli do tego co nam pomogło i mamy nadzieję, że Wam pomoże.
S: Pierwszym i najważniejszym takim największym game changer’em to było ograniczenie ilości newsów i wiadomości, które czytamy i nieczytanie tych wiadomości zaraz przed snem. Przede wszystkim w takim sytuacjach kryzysowych pojawia się absolutny zalew newsów i w tym pewnie znacząca większość to są jeszcze jakieś fake newsy i tak dalej, ale jakby na tym się nie będziemy skupiać. Chodzi mi tylko o to, że ta fala tsunami po prostu może być przytłaczająca i jest przytłaczająca i może naprawdę kogoś zmieść z planszy, dlatego ważnym jest, żeby dawkować sobie to ile tych wiadomości przyjmujemy. Tym bardziej, że jeżeli weźmiemy tutaj pod uwagę konflikt w Ukrainie to z reguły nie były to dobre wiadomości, z reguły to były naprawdę trudne informacje, które bardzo nas dotykały, dlatego tym bardziej było to ważne, żeby ograniczyć to do rzetelnych informacji i tylko do takich ogólnych, które na przykład robiły podsumowania na przykład co się wydarzyło w nocy i co się wydarzyło w dzień. Tak, żeby wiecie nie sprawdzać co pięć minut Twittera czy telefonu czy coś się nowego pojawiło tylko raczej skupić się na takich zbiorczych podsumowaniach, które dawały porządny ogląd tego jak wygląda sytuacja i jak zmieniła się na przestrzeni ostatnich dwunastu godzin.
J: Ograniczenie dopływu wiadomości to, że takich podsumowań ma taką zaletę, że o wielu rzeczach dowiadujemy się kiedy już znamy ich finalne rozwiązanie, czyli jeżeli był jakiś atak na elektrownię nuklearną, jakiś duży pożar to ja dowiadywałam się o nich po takim czasie, że już było wiadomo, że na przykład pożar został ugaszony, a w tym ataku nic poważnego się nie wydarzyło. Dzięki temu te wydarzenia, które gdybym przeżywała w czasie rzeczywistym dałyby naprawdę ogromny efekt na moje samopoczucie. Dostawałam trochę z pozytywnym, o ile możemy mówić o pozytywnych zakończeniach tej sytuacji, ale z takim zakończeniem, które już wiedziałam, że się wydarzyło.
S: Ja myślę, że ta technika pozwala na takie niezamartwianie się. To jest ta różnica, że przez te kilka godzin dopóki sytuacja się nie uspokoi to możemy być naprawdę przerażeni, a po fakcie tego przerażenia już nie ma.
J: Kolejna rzecz, kolejna aktywność, która bardzo mocno poprawia nasze samopoczucie to są spacery, ruch, aktywność na świeżym powietrzu. Wiosna w Wielkiej Brytanii przywitała nas w tym roku bardzo wcześnie i bardzo intensywnie, więc każdy z tych spacerów wiązał się z tym, że widzieliśmy nowe kwiaty, nowe pączki, nowe budzące się życie i to dodawało nam dużo nadziei i wiary i otuchy do tego stopnia, że postanowiłam, że przez ten czas kiedy mamy tak trudno wrócę do kupowania ciętych kwiatów i takie cięte kwiaty stały u nas na stole i każdego ranka kiedy w wchodziłam do dużego pokoju to od razu wywoływały uśmiech na mojej twarzy. To była naprawdę mała rzecz, która od razu i diametralnie poprawiała moje samopoczucie.
S: Na spacerach bardzo dużo rozmawialiśmy, bo bardzo to lubimy i to jest taki świetny czas na to, żeby odciąć się od wielu bodźców tym bardziej, że nie bierzemy ze sobą telefonów na te spacery, więc też jest jesteśmy odcięci od internetu i powiadomień i bardzo dużo czasu poświęciliśmy na to, żeby rozmawiać o naszych emocjach, o tym czego się boimy, co nas niepokoi, gdy czujemy bezradność, przytłoczenie albo nadzieję to, żeby to wszystko wyrazić, żeby to wszystko powiedzieć, bo samo to, że my rozmawiamy o tych uczuciach to stwarza taką przestrzeń na to, żeby je w pewien sposób wyrazić i dzięki temu możemy też poczuć ulgę z tego, że ten lęk na przykład zaczyna opadać albo ten niepokój czy ta bezradność. Być może samo to, że po prostu powiemy, że się boję, że czuję się bezradny w tej sytuacji, bo chciałbym czy chciałabym tak dużo zrobić, a nic nie mogę. Chciałabym tam jechać i ich wszystkich pozamykać do więzień i zakończyć tą wojnę raz na zawsze, a wiem, że coś takiego jest niemożliwe. Bardzo dużo takich rozmów przeprowadziliśmy i każda z nich naprawdę bardzo nam pomogła. Do tego, jeżeli macie taką osobę przy której naprawdę czujecie się swobodnie i możecie rozmawiać o tym co czujecie, jak czujecie bez żadnego osądzania, bez żadnej próby nie wiem ratowania po prostu powiedzieć komuś jak się czuję, żeby ta osoba powiedziała: OK, rozumiem Cię i to wystarczy. Nie trzeba też tutaj robić jakiegoś naprawienia świata, próby ratowania tej osoby przed tym lękiem, bo to są wszystko ludzkie emocje i to, że je mamy to one też czemuś służą i do czegoś są potrzebne i to też jest dobrze czuć czasami te emocje tylko trzeba je wyrazić, bo one zaczynają robić nam krzywdę wtedy kiedy je w sobie tłumimy, a jeżeli je wyrażany w sposób prawidłowy to one mogą nam zrobić dobre rzeczy.
J: Takie rozmawianie o emocjach też pokazuje nam, że nie jesteśmy w tych uczuciach sami i że wszyscy się boimy i wszyscy czujemy tę bezradność i wszyscy jesteśmy przytłoczeni tym co się dzieje i wszyscy się wzruszamy widząc tą falę pomocy, która płynie z całego świata i wszyscy mamy nadzieję kiedy pojawiają się dobre informacje i wszyscy mamy też poczucie winy, że nie możemy zdobić więcej. Myślę, że to jest super ważne, że nie czujemy się usamotnieni i że to jest w porządku czuć to wszystko i że możemy czuć tak wiele rzeczy naraz w tych wszystkich trudnych momentach i nie tylko w ostatnich tygodniach, ale generalnie w całym moim życiu zawsze w trudnych chwilach zastanawiam się co może się stać najgorszego, ponieważ jak wiecie ja uwielbiam planować i organizować i to daje mi takie większości złudne poczucie kontroli, ale też pomaga mi zmierzyć się w mojej głowie z tym wszystkim czego się boję, bo kiedy już tak sobie opowiem w każdej sytuacji co się może najgorszego wydarzyć to po pierwsze pewnie w dziewięćdziesięciu procentach nigdy się te rzeczy nie wydarzą, a jak się wydarzą to ja już je mam przemyślane, więc też nie jestem taka zamrożona tym co się dzieje tylko już wiem jak reagować i już trochę przeżyłam tę sytuację, więc jest mi łatwiej.
S: Sporo informacji konsumujemy też w formie memów i może się to wydać zabawne, ale to właśnie takie ma być. Czasami nawet najgorsze wiadomości podane w takiej troszkę bardziej humorystycznej formie może spowodować to, że nie będziemy tego brać tak bardzo do siebie i nie będzie nas to tak bardzo przytłaczać i będziemy mogli jakby dodać tą szczyptę humoru w te trudne sytuacje i dzięki temu też lepiej będziemy je znosić, dlatego czasami sobie serwujemy właśnie przegląd memików.
J: Albo filmików z TikToka.
S: Które naprawdę są niektóre niezłe i to też czasami nam poprawia humor i dodaje nadziei, ale tutaj ostrzegamy, żeby też nie przesadzić.
J: Nie zapisałam sobie teraz, ale w notatkach do tego odcinka wrzucę Wam dwa konta, które podglądam i które poprawiają mi nastrój, bo ten humor, ten uśmiech to też jest duża ulga dla naszej psychiki, dla naszego zdrowia i taki powiew powietrza w tej całej sytuacji. Kolejna rzecz aktywność: taniec, sport, ruch, takie zrzucenie stresu z ciała. Tego stresu, który się akumuluje w naszych mięśniach, który nam ściska żuchwę, który nam ściska różne obszary ciała i którego możemy się pozbyć właśnie poruszając się, wykonując różnego rodzaju ćwiczenia, coś takiego bardziej intensywnego co pozwoli nam się zmęczyć to też jest fajna metoda na radzenie sobie z dużym poziomem stresu i z trudną sytuacją.
S: Jeżeli aktywność fizyczna nie jest dla Was z jakiekolwiek powodu albo nie powoduje u Was tego rozluźnienia to możecie spróbować medytacji prowadzonych lub technik oddechowych. Na YouTube jak wpiszecie medytacja, joga to możecie znaleźć mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo tego typu filmów. Są aplikacje do medytacji. Długość jest naprawdę nieograniczona. Można znaleźć medytacje pięciominutowe, dziesięcio, piętnasto, a nawet i wielo, wielo godzinne, dlatego zachęcamy Was do tego, żeby spróbować znaleźć dla siebie takie, które Wam odpowiadają. Celowo też tutaj żadnych konkretnych nie podajemy, bo wiemy sami z doświadczenia, że każdy człowiek jest po prostu tak inny i robi tak różne rzeczy, że to tak naprawdę nie ma sensu, bo nawet ja i Judyta lubimy troszeczkę inne podejścia, gdy robimy tego typu rzeczy i to też nawet w obrębie nas czasami się zmienia, więc warto samemu po prostu odkryć coś co jest dla Was fajne, ale medytacja, techniki oddechowe czy joga to jest też zdecydowanie coś co pomoże Wam ukoić nerwy.
J: Ja może też dodam, że tak jak Sebastian powiedział, że każdy lubi coś innego, więc jeżeli pierwsza czy drugą czy trzecia medytacja Wam nie przypadnie do gustu to warto szukać tego co Wam się spodoba, bo w końcu coś znajdziecie. Są medytacje, które się koncentrują na oddechu. Są medytacje, które mają przyciągać na przykład obfitość do Waszego życia czy miłość czy pokój na świecie i może takie medytacje, które mają konkretny cel będą czymś co Wam przypadnie do gustu. Kolejny punkt na naszej liście to jest świadome odcięcie się od bodźca wywołującego napięcie. Mnie pomagało na przykład słuchanie książek, które są lekkie i proste, bo moja uwaga też nie była na takim poziomie, żeby się mocno skupić, więc na samym początku odpalałam jakieś takie obyczajowe powieści lekkie i luźne, które gdzieś tam wypełniały moją uwagę. Bardzo też lubię oglądać filmy na YouTube, które są związane z takim życiem na wsi, w Nowej Zelandii i które są zupełnie gdzieś tam w innym świecie osadzone i choć na chwilę dawały mi ulgę i ukojenie. Wiem, że dla wieku osób nasze odcinki podcastu były takim oderwaniem się od rzeczywistości, dlatego też je serwujemy regularnie co tydzień, ale też co nam pomagało? Sprzątanie, takie oczyszczanie przestrzeni wokół siebie, porządkowanie. To też pomaga trochę odzyskać poczucie kontroli czy poczucie bezpieczeństwa, które zostały w ostatnich dniach mocno wstrząśnięte w życiu każdego nas. Kąpiele przyjemne z kulami do kąpieli, z ładnymi zapachami, coś co po prostu pozwoli nam się choć na chwilkę zupełnie odciąć od tego co się dzieje na świecie i to też jest zupełnie w porządku, żeby się odcinać. To nie ma w tym nic złego. To nie jest ignorancja, to nie jest jakieś lekceważenie, to jest po prostu dbanie o siebie.
S: Nadmiar stresu może też powodować uczucie usamotnienienia, które może być złudne, dlatego polecamy Wam organizować spotkania z Waszymi bliskimi. To mogą być wypady na zakupy. To mogą być wspólne obiady czy kawa na mieście z przyjaciółką czy przyjacielem tak po prostu, żeby się spotkać, pogadać choćby paręnaście czy parędziesiąt minut o tym co słychać u Was, a nie, że ba świecie i jakby skupić się też na tych tematach takich wiecie prozaicznych, prostych, bez wchodzenia na jakieś tematy geopolityczne, bo tego po prostu jest za dużo i mówiliśmy o tym, żeby raczej odcinać niż dokładać sobie, dlatego takie z pozoru nie mające znaczenia konwersacje, które być może nie są w żaden sposób górnolotne mogą Wam też pozwolić na chwilę oderwać myśli od innych tematów i poczuć na chwilę się tak wiecie ukojonym, poczuć taką bliskość z innymi ludźmi, podładować trochę akumulatory.
J: U nas to zadziałało fenomenalnie, bo tak się złożyło, że ostatnie trzy tygodnie spędziliśmy z naszymi przyjaciółmi i to absolutnie oderwało wszystkich myśli od tego wojennego tematu, bo też dużo rozmawialiśmy o tym co się wydarzyło kiedy się nie widzieliśmy. Dużo razem odwiedzaliśmy różnych atrakcji, chodziliśmy na spacery, wspólnie gotowaliśmy, wspólnie jeździliśmy na wycieczki i skupiliśmy się na takim normalnym, codziennym życiu i cieszeniu się tym wspólnym czasem i od razu zauważyliśmy jak bardzo to sprawiło, że lepiej się czujemy i jak lżej jest nam z tym wszystkim. Owszem ten wojenny temat od czasu do czasu się pojawiał, bo trudno go unikać. Natomiast zdecydowanie nie dominował naszych ostatnich tygodni.
S: Bardzo polecamy Wam dbać o sen. To jest absolutny MasterChef, jeżeli chodzi o zdrowie nie tylko fizyczne, ale psychiczne. Objawami niedoboru snu mogą być zmiany nastroju, może być uczucie stresu, niepokoju, drażliwość, wolniejsze myślenie, słabsza pamięć, trudności z koncentracją, niższy poziom takiej życiowej energii, a nawet problemy z podejmowaniem decyzji. Na mnie niedobór snu, a szczególnie jeżeli to jest jakiś długotrwały, czyli mam tutaj na myśli, że przez kilka czy kilkanaście dni nie sypiam wystarczająco dużo mają bardzo zły wpływ. Ja się bardzo stresuję, zaczynam być bardzo drażliwy. Chodzę po prostu umęczony i żyłem w taki sposób naprawdę wiele lat co zmieniło się kilka lat temu i za co jestem bardzo wdzięczny można powiedzieć pandemii, bo nagle nie musieć wstawać codziennie o szóstej czy o piątej rano. Tym bardziej, że ja nie jestem skowronkiem do wstawania o takich porach było bardzo trudne i chodziłem wiecznie przemęczony i to miało bardzo, bardzo zły wpływ na mnie i dzisiaj tak naprawdę widzę jak dewastujące dla mnie to było, dlatego sen powinien być każdego z nas naprawdę wysokim priorytetem, jeśli myślimy o tym, żeby być zdrowym i żeby móc cieszyć się tym zdrowiem na długie lata.
J: Tak, bo dodajmy do tych symptomów braku snu, które wymienił Sebastian jeszcze cały stres związany z sytuacją geopolityczną i z rosnącymi cenami i jakby zamartwianiem się tym co przyniesie przyszłość i mam mieszankę wybuchową i o ile nie mamy za bardzo wpływu na to co się dzieje na Ukrainie.
S: Z inflacją.
J: Czy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak się potoczą dalsze losy świata to na nasz codzienny sen mamy wpływ i warto go wykorzystać.
S: Kolejnym punktem jest odpowiednie nawadnianie się i może się to wydać dla Was prozaiczne, ale jeżeli nie pijemy wystarczającej ilości wody to nasz organizm nie działa dobrze i nie czujemy się dobrze. Przykład z ostatnich dwóch dni bezpośrednio z naszego życia. Judytę rozbolała rano głowa, wzięła tabletkę. Ona jej nic nie pomogła i po około dwóch godzinach po prostu zaczęła pić wodę, szklankę za szklanką. Oczywiście nie jakoś tam łapczywie, ale zaczęła się nawadniać i już po kilkunastu minutach ten ból jej przeszedł. Po prostu była odwodniona i sami słyszycie teraz jaki wpływ to ma na nasze życie, że brak odpowiedniej ilości wody jaką przyjmujemy ma na nas realny wpływ. My się bardzo pilnujemy już od kilku miesięcy z tym, żeby pić dużo wody. Jak pracujemy w domu mamy na stole słoik litrowy ze słomką i po prostu pijemy wodę. Jak wypijemy to uzupełniamy. Ja też ostatnio z pracy przyniosłem taką butelkę na wodę i też bardzo się z nią polubiliśmy. Nawet Judyta chyba nawet bardziej niż ja, bo co chwilę ją podkrada i naprawdę dzięki temu pijemy dużo wody, dlatego jeżeli chcecie też dbać o to, a nie wiecie jak to taki słoik albo właśnie jakaś dedykowana butelka, coś co ma powiedzmy pojemność w okolicach litra postawcie sobie koło komputera. Nawet nie będziecie wiedzieć kiedy to wypijecie, bo to jest taki po prostu odruch sięgania po to i po łyczku, po łyczku, po łyczku, bo jak nie ma to mi się nie chce pić to nie będę wstawał czy nie będę wstawała, a jak stoi obok to się napiję.
J: To jest właśnie diametralna różnica, bo w ten dzień kiedy mnie tak rozbolała głowa to my byliśmy po prostu od rano w podróży. Tam weszła kawka jakaś, nie było możliwości. Byliśmy bardzo intensywni, byliśmy bardzo zajęci, więc w ogóle nie zwracaliśmy uwagę na tą wodę i też nie było właśnie tak, że stała, żeby ją pić i jeden dzień wystarczył, żebym ja się poczuła fatalnie, ale też bardzo szybko poczuła lepiej, więc też jeżeli macie wprowadzić w tym roku jakiś zdrowy nawyk to ta woda wydaje mi się i najprostsza, ale też taka bardzo budząca zmianę, dużą widoczną zmianę. Kolejny punkt na naszej liście – Wielu ludziom pomaga pomaganie innym, bycie częścią czegoś większego, czegoś co ma sens. Udział w wolontariacie, dokładanie się do zbiórek, organizacja funduszy i to jest bardzo ważne tylko jak już wiele ekspertów do tej pory powiedziało to nie jest sprint aktualnie. Teraz jesteśmy w maratonie i musimy też dawkować nasze siły. To nie może być tak, że wypstrykacie się z własnej energii i opróżnicie całkowicie Wasze akumulatorki i już nie będzie z czego dawać innym. Trzeba najpierw zadbać o siebie, żeby móc się potem tym dzielić. Kaja z podcastu ,,Nerdy Nocą” podrzuciła nam też linki do dwóch wartościowych źródeł, do których zostawimy Wam odnośniki w notatkach do tego odcinka na naszej stronie internetowej. Pierwsza jest to poradnik dla osób goszczących osoby uchodzące z Ukraina, autorstwa magister Katarzyny Pudlewskiej i tam znajdziecie wiele informacji, które pomogą Wam się odnaleźć w tej sytuacji, a druga to jest link do strony Wellbe, gdzie można znaleźć bezpłatne wsparcie psychologiczne dla osób dotkniętych wojną w Ukrainie i umówić się na konsultację z psychologiem. Konsultacje odbywają się po polsku, po angielsku, ukraińsku i rosyjsku, więc warto z tego skorzystać, jeżeli jesteście w potrzebie. Może być też tak, że zupełnie nie macie przestrzeni i zasobów, aby nieść tę pomoc i to też jest OK. Nie musicie się tym katować, nie musicie się z tego powodu czuć winy. Możecie nie mieć pieniędzy, żeby wspierać zbiórki, możecie nie mieć czasu, żeby brać udział w organizacji punktów przyjęcia osób uchodźczych. Możecie nie mieć przestrzeni, aby przyjąć uchodźców do Waszych domów. Może macie tyle na głowie, że nie jesteście w stanie zająć się pracą w wolontariacie i to też jest w porządku i też pamiętajcie, że nie jest to powód, żeby czuć się winnym, nie jest to powód, żeby się czuć zawstydzonym. Jeżeli później w przyszłości pojawi się taka możliwość to jestem przekonana, że jak tylko będziecie mieli możliwość i czas i przestrzeń to się zaangażujecie w tę pomoc, a tę pomoc będzie trzeba nieść przez wiele lat, więc każdy z nas będzie miał swoją okazję.
S: W pewnym momencie zorientowaliśmy się też, że taką reakcją na tą sytuację stresową było takie wycofanie się z codziennego życia, że człowiek zaczął się zastanawiać jak my możemy robić te wszystkie rzeczy kiedy tam spadają bomby i jaki to ma w ogóle sens, że ja dzisiaj ugotuję obiad i wypiję kawkę i nie wiem pójdę do pracy, kiedy tam ludzie giną, bo jakiś tam świr wymyślił sobie, że będzie wojna i to jest błędne koło. Odwołam się tutaj do tego co powiedziała przed chwilą Judyta o wolontariacie. Z pustego Salomon nie naleje. Żebyśmy my mogły komuś pomóc to musimy najpierw sami mieć tą energię, żeby się nią dzielić. Wygrzebaliśmy się razem z tego typu właśnie myślenia, że jaki to ma sens to chodzenie na spacery, to picie wody, to spotykanie się z bliskimi, to wszystko o czym wcześniej mówiliśmy, że jaki to ma sens, kiedy tam takie straszne rzeczy się dzieją? Właśnie ma taki sens, że my naszym umartwianiem się czy naszym cierpieniem czy stresem nie zmienimy sytuacji ludzie na Ukrainie. To nie sprawi, że oni będą mniej zestresowani czy oni przestaną cierpieć tylko sobie samym tym szkodzimy. Możemy pośrednio szkodzić też innym ludziom, bo albo przynajmniej nie pomagać innym ludziom, bo właśnie nie będziemy mieć energii na to, żeby w jakiś sensowny, konstruktywny sposób tą pomoc na swoje możliwości nieść, a życie toczy się dalej i ono będzie się toczyć dalej, czy ta wojna jest czy jej nie ma czy będzie inflacja czy nie będzie inflacji, czy gospodarka się załamie czy się nie załamie to życie nadal będzie toczyć się dalej i my wykluczając się z tego życia robimy sobie krzywdę po prostu, dlatego bardzo chciałbym Was ustrzec przed tego typu podejściem, bo można bardzo łatwo wpaść po prostu w tą czarną dziurę i wykaraskanie się z tego może być bardzo, bardzo trudne.
J: Mnie też pomogła taka zmiana na myślenie, że Ci ludzie tam walczą o swoją przyszłość, a moja przyszłość może jest w jakiś sposób zmieniona i dotknięta, ale ja jej nie straciłam i nie chcę jej oddać z własnej woli tylko dlatego, że postanawiam się umartwiać i to też jest taki akt przetrwania i ciągnięcia dalej i nie ważne co się dzieje. Tym co mi też pomaga w takim odzyskiwaniu poczucia kontroli, poczucia bezpieczeństwa jest edukowanie się i ja też postanowiłam po prostu poczytać na ten temat więcej, dowiedzieć się jak ten konflikt się rozwijał, z skąd się wziął i trafiłam dzięki temu na książkę, którą Wam wszystkim gorąco polecam. Jeżeli kiedykolwiek mielibyście skorzystać z jakiekolwiek polecenia, który usłyszycie w tym podcaście to bym chciała, żeby to była właśnie ta książka. Nazywa się ,,Trolle Putina”. Jest zapisem dziennikarskiego śledztwa dotyczącego farmy trolli, która znajduje się w San Petersburgu i tego w jaki sposób manipulowano opinią publiczną w wielu krajach europejskich i nie tylko po to, aby dzielić ludzi. Po to, żeby podburzać społeczne nastroje. W tej książce też jest bardzo szeroko opisane jak ta dezinformacja wygląda, jak przebiega i jak ją rozszyfrowywać trochę i jak się jej nie dać i jak też jej nie powielać. To co mnie chyba tam najbardziej uderzyło to opis artykułów, które pojawiały się w prasie szwedzkiej, w prasie fińskiej, a ja dokładnie te same artykuły widziałam w prasie polskiej z tymi samymi jakby cytatami tylko wypowiadanymi przez inne osoby i z tymi samymi hasłami i dialogami tylko wypowiadane przez Polaków, a nie przez Finów i to było takie naprawdę uderzające, że na tak ogromną skalę te kłamstwa można szerzyć i że my w nie wierzymy, a nawet jak w nie wierzymy to po prostu odpuszczamy i nie robimy nic z tym, żeby je ukrócić, żeby je zdusić w zalążku, żeby one nie zdobywały szerszego grona odbiorów, którzy będą na nie bardziej podatni i naprawdę bardzo gorąco Wam polecam tę książkę. Ona jest dostępna również w formie audiobooka. Ja ją słuchałam na audiotece, ale myślę, że będzie dostępna również w innych aplikacjach. To jest naprawdę lektura warta uwagi i warta znajomości, szczególnie w kontekście wydarzeń, które się właśnie odbywają, ponieważ ona została wydana we wrześniu dwa tysiące dwudziestego pierwszego roku, kiedy jakby wojna na Ukrainie wydawała nam się czymś co się nigdy nie wydarzy, nierzeczywistym wręcz, a tam bardzo jasno jest powiedziane co do niej prowadziło i jak to się dzieje, że my się znaleźliśmy trochę w tej sytuacji, więc bardzo gorąco Wam polecam.
S: Ostatni już punkt na naszej liście to stres finansowy i wszystkie związane z tym konsekwencje. Czas wojny to czas bardzo dużej niepewności. Sama pandemia już spowodowała bardzo duże zmiany na światowych rynkach, pogorszenie stanu gospodarek. Tak naprawdę dopiero teraz zaczęło docierać do nas jako obywateli, bo to jest zawsze taki troszeczkę opóźniony zapłon. Konflikt na Ukrainie też na pewno jakieś konsekwencje ze sobą przyniesie. Jeszcze zobaczymy jakie, ale nie zmienia to faktu, że możemy podjąć pewne kroki, żeby polepszyć swoją sytuację. Jeżeli słuchacie nas od jakiegoś czasu albo od dawna albo może nawet od początku to wiecie, że nagraliśmy już całkiem sporo odcinków na temat finansów osobistych, finansów domowych, na temat prowadzenia budżetu domowego, na temat planowania, na temat oszczędzania, na temat pracy dodatkowej i te wszystkie odcinki są nadal dostępne. My teraz nie będziemy jakby tego wszystkiego rozwijać, bo tam jest pewnie kilka godzin materiału do przesłuchania. Polecimy Wam tylko odcinki konkretne numery, które uważamy, że warto sobie odsłuchać albo do nich wrócić i przypomnieć. Jeżeli już je słuchaliście, bo nie wiem czy wiecie czasami to my nawet odsłuchujemy swoje stare odcinki, jeżeli chcemy sobie coś przypomnieć, bo też przecież nie wszystko pamiętany, dlatego gorąco polecamy i zachęcamy do tego, żebyście zerknęli na odcinki numer dziewięćdziesiąt osiem, czyli jak zacząć prowadzić budżet domowy? Odcinek numer pięć – Planowanie budżetu domowego. Odcinek numer piętnaście – Rzeczy, na których możesz oszczędzać. Odcinek numer siedemnaście – Jak kupować mniej? Dwadzieścia siedem praktycznych sposobów. Odcinek numer dwadzieścia osiem – Wyzwanie oszczędzanie. Finanse w czasie kryzysu. Odcinek sto dwudziesty siódmy – Jak oszczędzać w kuchni. Sześćdziesiąt cztery sposoby na oszczędzanie oraz odcinek trzydziesty czwarty – Gdzie szukać pracy dodatkowej? Trzydzieści pomysłów.
J: Tak, ponieważ jeżeli nie mieliście do tej pory czy nie miałyście do tej pory motywacji, aby ogarnąć swój budżet domowy to teraz jest najlepszy na to czas, bo dzięki tym wskazówkom, które znajdziecie w odcinkach, które wymienił Sebastian będziecie wiedzieli i będziecie wiedziały jak najlepiej wykorzystać to co już macie i jak pracować z tym co macie.
S: A za tydzień będzie odcinek o siedmiu nawykach finansowych, które warto mieć, dlatego zapraszamy Was do subskrybowania naszego kanału w Waszych ulubionych aplikacjach do podcastu albo na YouTube po to, żeby nie przegapić tego odcinka, bo myślę, że to też jest fajny odcinek właśnie w tym nurcie finansów osobistych.
J: Dzisiejszy odcinek może nie był lekki, ale mamy nadzieję, że zostawiamy Was z takim uczuciem nadziei i optymizmu i z poczuciem, że warto o siebie dbać i trzeba o siebie dbać i być może teraz jesteśmy w turbulentnym czasach, ale czeka na nas naprawdę dobra przyszłość i że wszyscy w tej przyszłości będziemy szczęśliwi i że będziemy żyć wszyscy w dostatku i w pokoju i być może ten wstrząs, który aktualnie przeżywamy po prostu jest potrzebny i jest pierwszym krokiem do takich ogromnych globalnych zmian na lepsze, bo chcę widzieć w tej całej sytuacji też to, że ona może spowodować zmiany na lepsze. Zmiany, które były potrzebne naszemu światu, a które wydawały się być bardzo trudne do osiągnięcia to teraz musimy po prostu odważnie po nie sięgnąć.
S: I pamiętajcie o jeszcze jednej ważnej rzeczy, że te wszystkie sposoby, zmiany nawet, jeżeli chcielibyście je nagle wszystkie wprowadzić to też tego nie róbcie. Jakby dajcie sobie też czas, przestrzeń na to, żeby się powoli oswajać, bo to też może być przytłaczające, jeżeli nagle wszystkie kilkanaście sposobów, o których tu mówiliśmy skończycie słuchać i powiecie: Tak, robię i to się może na niczym nie skończyć. Po kolei, krok po kroku i my też tego wszystkiego nie robiliśmy od razu jednego dnia. To wszystko zajęło nam kilka tygodni, żeby się z tymi rzeczami oswoić. Mamy tylko nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie, znajdziecie tu jakiś sposób, który da Wam ukojenie i sprawi, że Wasz dzień i samopoczucie będzie lepsze.
J: I pijcie wodę. Dobrego piąteczku!
S: Szufla!

jak radzić sobie ze stresem

Muzyka: Young Love by LiQWYD @liqwyd. Music provided by Free Music for Vlogs youtu.be/ARA4MTqBz44.

Post a comment

Wybierz walutę
GBP Funt szterling
Poinformujemy Cię, gdy produkt pojawi się ponownie w sprzedaży. Podaj poniżej swój poprawny adres e-mail.