Apple Podcasts
Spotify
Youtube
Search

Fluid Edge Themes

Blog

Odcinek #96
Home  /  Kuchnia   /  Sprzęty kuchenne, które warto mieć
sprzęty kuchenne

Sprzęty kuchenne, które warto mieć

Dobrze urządzona kuchnia nie tylko sprawia, że gotuje się łatwiej i szybciej, ale przede wszystkim przyjemniej. Nieostre noże, naczynia niedopasowane wielkością do potrzeb domowników czy łuszczące się plastikowe pojemniki mogą doprowadzić do frustracji nawet tak ogromnych fanów gotowania jak my! Dlatego w dzisiejszym odcinku rekomendujemy praktyczne sprzęty kuchenne, które sprawdzą się w każdym domu.

Listen to „#96 Sprzęty kuchenne, które warto mieć” on Spreaker.

Możesz nas polubić na Facebooku i Instagramie.

Linki do poleceń o których mówimy w odcinku:

Transkrypcja odcinka:

Ona – lady ogarniacz z listą rzeczy na każdą okazję. On – inżynier z pasją do klusek i motoryzacji. W marcu 2015 r. postanowiliśmy zostać parą a trzy miesiące później podjęliśmy decyzję o wspólnym wyjeździe za granicę. Od tej pory idziemy przez życie razem, uczymy się dorosłości i budujemy wspólną przyszłość. W tym podcaście opowiadamy o naszej drodze i dzielimy się lekcjami, które już odrobiliśmy. Jeżeli interesujesz się oszczędzaniem, podróżami, minimalizmem, szczęśliwym życiem w swoim tempie – zostań z nami na dłużej. Możesz nas słuchać w każdy piątek o 13.00 w swojej ulubionej aplikacji do podcastów. A także znaleźć w mediach społecznościowych – Razem Lepiej Podcast na Facebooku i na Instagramie.

S: Przygotowaliśmy dla Was listę trzynastu rzeczy, które według nas warto mieć w kuchni i które z naszego doświadczenia świetnie się sprawdzają, dlatego bez zbędnej zwłoki przechodzimy do punktu pierwszego, czyli noże i ostrzałka. W gotowaniu podstawą jest to, aby mieć dobrej jakości noże i żeby one były ostre. Nie ma nic bardziej frustrującego niż tępy nóź, jeżeli chcemy coś pokroić. Już w siódmym odcinku naszego podcastu o domowych luksusach opowiadaliśmy Wam o naszych nożach marki Viners. Mamy je do dzisiaj i jesteśmy z nich bardzo zadowoleni.
J: Będziemy je mieć przez kolejnych dwadzieścia lat. Natomiast jeżeli macie polecajkę dobrej ostrzałki, bo mamy ciągle taką z Ikea to chętnie przyjmę.
S: Numer dwa – król królów nad królami, wolnowar.
J: To prawda. Od kiedy mamy wolnowar to nasze gotowanie totalnie się odmieniło znowu, bo testujemy nowości i to jest bardzo wygodne, bo kiedy mamy taki bardzo intensywny dzień to wrzucamy sobie rano składniki i wracamy w porze obiadowej już na gorący, gotowy posiłek i – fajna rzecz – możecie sobie zrobić taki meal prep i po prostu w takich torebkach strunowych powkładać składniki, zamrozić i potem z tej torebki strunowej zamrożone składniki przerzucić do wolnowaru bez siekania, bez zastanawiania się i gotowe, więc super rozwiązanie. król królów. Przygotowuję też e-booka z przepisami z naszego wolnowaru i to będzie taki e-book resztkowy trochę, (ns. 01:41), ale wszystko będzie można zamienić też na mięso i będzie dużo pomysłów jak wykorzystać te standardowe resztki z domu, więc obserwujcie nas na instragramie, bo tam na pewno się pojawi ta informacja. No i na bieżąco też wrzucam zdjęcia i filmy z tego jak gotujemy i co gotujemy w naszym wolno warze i widzę, że to się spotyka z Waszym dużym zainteresowaniem, a my kochamy. Szczerze zupełnie kochamy.
S: Numer trzy to zestaw miarek. Bardzo ułatwiają nam życie przy gotowaniu, pieczeniu co się nie zdarza aż tak często, ale jednak i przede wszystkim przy ogarnianiu przepisów. Jeżeli w przepisie jest napisane jedna czwarta łyżeczki stołowej no to odmierzenie z łyżeczki stołowej byłoby problemem, a posiadanie fajnych, metalowych miarek pozwala nam na to, że faktycznie dajemy jedną czwartą łyżeczki stołowej.
J: Myślę też, że żyjemy w takich czasach, że korzystamy nie tylko z polskich przepisów, ale też z anglojęzycznych i tam zawsze są te miarki cups albo jedna szklanka i ja zawsze się zastanawiałam, ile to jest jedna szklanka albo jedna łyżeczka. Przecież każdy w domu może mieć inne łyżeczki i szklanki. Natomiast teraz po prostu w moich miareczkach jak jest jedna szklanka to jest jedna miarka i idziemy z tym, więc to bardzo ułatwia korzystanie z przepisów, szczególnie anglojęzycznych.
S: Od wielu lat w domu posiadamy Thermomix i on pełnił funkcję takiego no blendera po prostu. Chociaż blendera jako osobne urządzenie nigdy nie mieliśmy i niedawno Judyty mama nam sprawiła właśnie blender i plan był taki, że zabierzemy go do Polski i będziemy go mieć w naszym polskim mieszkaniu, ale dopóki to się nie stało no to to stwierdziliśmy, że go tutaj poużywamy, potestujemy. Tak nam się spodobał, że Thermomix poszedł grubo w odstawkę, a teraz używamy blendera, bo jest po prostu łatwiej, szybciej i mniej sprzątania.
J: I przede wszystkim dużą zaletą jest to, że on ma tą mniejszą misę i możemy mniejsze ilości produktów tam zblendować co w Thermomix- ie nie zawsze było możliwe. Na przykład zrobienie w Thermomixie humusu z jednej puszki ciecierzycy tylko było praktycznie niemożliwe, bo było tam tak dużo miejsca, że to się nie blenderowało na gładką masę. Natomiast teraz humus jest po prostu pierwsza klasa, ale też po prostu blender jako urządzenie w domu jest super przydatne moim zdaniem, bo nie tylko możemy z niego robić różne domowe pasty czy kremy na przykład domową nutellę albo domowe masło orzechowe albo domowe tachani, ale możemy też mielic mąki na przykład i ja w ten sposób robię mąkę z ciecierzycy, że tyle ile jej potrzebuję na przykład jak dwie łyżki to sobie mielę dwie łyżki. Nie muszę mieć jej zapasu kilograma, bo nie używamy tak dużo. Można robić domowe koktajle. To też jest super rozwiązanie na lato. Można sobie robić jogurty czy można sobie robić lody domowe i zamrażać i to jest naprawdę bardzo, bardzo wygodne i nie odsyłamy blendera do polski zdecydowanie nie.
S: Wymieniliśmy też folię aluminiowaną na wielorazowe maty silikonowe. Jedna już jest trochę obskubana, trochę pocięta. Już tak ledwo się trzyma, ale jeszcze daje radę. Mamy już je cztery lata i używamy ich praktycznie kilka razy w tygodniu, przynajmniej i naprawdę są super, trzymają się pomimo tego, że ta jedna, która jest najczęściej używana już jest taka no widać po niej to użycie, ale się trzyma, więc jest OK i dopóki się nie rozpadnie na dwie to będziemy dalej z niej korzystać. Nawet jak się rozpadnie to po prostu będziemy mieć dwie mniejsze. Natomiast jest to na pewno fajny zamiennik do tego, żeby po prostu nie produkować tyle śmieci.
J: No i mamy też lekcję, którą wyciągnęliśmy z tego, bo kiedy kupowaliśmy te maty to nie wiedzieliśmy dokładnie jakie będą nasze potrzeby, więc kupiliśmy taki standardowy zestaw trzech mat w trzech różnych rozmiarach. No i okazało się, że tej najmniejszej to praktycznie nie używamy, bo nie mamy żadnej foremki w tym rozmiarze. Natomiast ta największa, o której Sebastian przed chwilą mówił no widać po niej ostro ślady zużycia i teraz kiedy będziemy je wymieniać, bo kiedy się zniszczy zupełnie to na pewno będziemy ją wymieniać na nową to kupimy już dwie w takim standardowym rozmiarze blaszki. Natomiast ta oszczędność foli aluminiowej, którą przez te cztery lata zrobiliśmy no absolutnie była warta tego i myślę, że. Pamiętam, że wydaliśmy na ten zestaw jakieś dwanaście albo piętnaście funtów to przez te cztery lata myślę, że nam się zwrócił wielokrotnie. Kolejna rzecz na naszej liście to jest żeliwne naczynia żaroodporne i my jeszcze nie mamy żeliwnego naczynia żaroodpornego, bo wciąż szukam takiego porządnego z drugiej ręki po tym jak kolejne naczynie żaroodporne ceramiczne czy z takiego szkła hartowanego nam po prostu popękało i się okazało po prostu bezużyteczne i podjęłam decyzję, że już nie idziemy w tym kierunku. Te popękane wylądowały jako doniczki pod zioła, a ja chcę kupić jeden, porządny garnek, w którym będę mogła piec czy to chleby czy zapiekanki czy postawić go na płycie, że będzie wielofunkcyjny i będzie jeden, a porządny i myślę, że w każdym domu taki jeden, porządny, żeliwny garnek powinien się znaleźć. Taki w rozmiarze dla całej rodziny.
S: Szczególnie dla osób, które lubią piec nie tylko ciasta, ale i chleby polecamy dobrej jakości mikser planetarny. Nam udało się po bardzo okazyjnej cenie znaleźć KitchenAid ręki praktycznie za połowę ceny, a był leciutko używany i do dzisiaj śmiga jak szalony i bardzo często go używamy. Jest to super sprawa, jeżeli nie lubicie ugniatać, wyrabiać ciasta w rękach. To takie narzędzie na pewno Was wyręczy.
J: Często też dostajemy pytania o porównanie Thermomixa i KitchenAid i ja zawsze mówię, że gdybym miała kupować je od nowa to ja bym wybrała z tego względu, że możecie dokupić do niego mnóstwo takich nakładek do siekania, do robienia makaronu, do wyciskania owoców właśnie taką wyciskarkę wolnoobrotową czy do cytrusów i praktycznie jedno narzędzie z tymi dostawkami, z nakładkami może Wam załatwić wszystkie Wasze kuchenne potrzeby. Natomiast Thermomix to jest taki garnek z Benderem, więc on trochę inaczej działa. Natomiast myślę, że w kwestii ułatwiania pracy to KitchenAid u nas bardzo dużo zmienił, bo żadne z nas nie lubiło takiego ugniatania.
S: Warte jest podkreślenia, że Thermomix też posiada funkcję wyrobienia ciasta i regularnie używałem go do wyrabiania ciasta na chleb, który później piekliliśmy w piekarniku. Bardzo sobie chwaliłem. Natomiast po prostu to nie jest dokładnie to samo, bo Thermomix bardziej przypomina blender niż mikser planetarny i myślę, że mikser jest pod tym względem nieco lepszy, nieco lepiej to ciasto rozrabia i myślę, że Thermomix nie jest już tak dobrze dopasowany do tego co my gotujemy, jak my gotujemy. Mamy go, więc go po prostu używamy, kiedy go potrzebujemy jasne, ale dzisiaj gdybyśmy go mieli kupić jeszcze raz to byśmy go już chyba raczej nie kupili. Raczej byśmy postawili na kombinację wolnowar, mikser planetarny i blender.
J: Ja też dodam do tego, że po prostu ta funkcja wyrabiania ciasta w Thermomix – ie to jest takie extra. Natomiast nie jest dedykowana, więc ta struktura glutenowa, która jest bardzo ważna przy cieście i napowietrzenie nie jest takie samo, więc ja bym powiedziała, że on po prostu tak mieli tym ciastem zazwyczaj, a faktycznie w mikserze planetarnym to ciasto jest takie ubijane, ugniatane, takie jak powinno być, więc do naszych potrzeb jednak KitchenAid lepiej się zastosowało. Natomiast używamy Thermomixa do robienia rzeczy na parze i w sumie najczęściej do tego, czyli jakieś łososie na parze, warzywa na parze
Razem: Baobułeczki
S: Nasze ukochane.
J: To jest coś co w czym Thermomix u nas się sprawdza.
S: Tak. Tylko, że do gotowania na parze Thermomix to jest jednak troszeczkę za drogie urządzenie, żeby go tylko w ten sposób używać. Chciałbym, żeby przekaz tego co tutaj mówimy był jasny, że Thermomix jest super urządzeniem i to nie podlega żadnej wątpliwości. Mamy tylko na myśli to, że każde urządzenie jest na tyle dobre na ile je potrzebujemy. My kiedyś korzystaliśmy z Thermomixa więcej, dzisiaj korzystamy mniej, bo po prostu wygodniej jest nam używać innych rzeczy do tego co my akurat robimy. Gdybyśmy znowu zaczęli robić pewne rzeczy, inne rzeczy, których już dzisiaj nie robimy, jeżeli chodzi o gotowanie to pewnie wrócilibyśmy do Thermomixa szczęśliwi, bo on by nam to ułatwiał.
J: Tak i Sebastian poruszył też kwestię komfortu i to chyba było takim showstopperem dla nas, że po prostu za każdym razem tego Thermomixa trzeba było rozkręcać, myć, wycierać dokładnie, składać, a my jesteśmy leniwi, więc nie z nami takie numery.
S: Dokładnie. Punkt ósmy na naszej liście to porządna patelnia. Nie ma nic gorszego niż patelnia, do której wszystko przywiera i później trzeba ją jeszcze szorować, myć, skrobać. Nie, nie, nie, nie. Nie z nami też takie numery. Jesteśmy zbyt leniwi i zbyt cenimy sobie swój czas, żeby marnować go na takie niepotrzebne zabawy. Po tym jak zużyła się nasza kolejna teflonowa już patelnia i zaczęła się łuszczyc i wszystko do niej już przywierało. No ogólnie była beznadziejna postanowiliśmy, że spróbujemy czegoś nowego i wybraliśmy patelnię marki Scoville, która się nazywa Neverstick i jest wykonana z kutego aluminium i posiada taką powlokę nieprzywierającą, która super się sprawdza i naprawdę jesteśmy z tej patelni bardzo, bardzo, bardzo zadowoleni. Mamy już ją jakiś rok czasu i naprawdę świetnie się sprawdza.
J: Będziemy Was apdejtować, bo myślę, że tak, żeby ocenić ją w pełni to potrzebujemy jeszcze kolejnego roku, bo tak na tyle nam wystarczały te teflonowe patelnie standardowo.
S: Więc, jeżeli ta wytrzyma dłużej to znaczy, że jest po prostu lepsza.
J: Natomiast wciąż mamy pokrywkę od pierwszej patelni, którą kupiliśmy w wiko i rozmiar patelni, którą kupujemy dopasowujemy do rozmiaru tej pokrywki.
S: Nasza kuchnia nie może się też obyć bez panini makera, czyli to jest taki grill elektryczny, który ma dwie płyty grzewcze od góry i od dołu i wsadzamy w to jakiś chlebek z serkiem i zapiekamy i mamy pyszne tościki. My oboje z Judytą uwielbiamy tosty, szczególnie z ciepłym i ciągnącym się serkiem, dlatego jest to w użytku bardzo, bardzo często. My mamy z marki Breville. Jesteśmy zadowoleni. Natomiast dzisiaj gdybyśmy kupowali to kupilibyśmy taką, która miałaby wymienne płyty, bo ta nasza ma tylko takie z takimi podłużnymi prążkami. Ona jest w ogóle ceramiczna.
J: Duraceramic
S: Nie przywiera do niej za bardzo. Dość łatwo się to czyści, ale są teraz też takie dostępne, które można sobie wymienić i można na przykład sobie gofry robić albo jakieś inne tościki
J: Albo tylko małe pączuszki.
S: Ooo albo małe pączki. Także tutaj trochę żeśmy zlamili, ale po prostu wtedy tego nie było, więc
J: Dzisiaj wybralibyśmy po prostu inny model od tej firmy i dajemy Wam znać, że jeżeli myślicie o zakupie to warto rozważyć też taką możliwość, bo kupując jeden sprzęt dostajecie możliwość robienia różnych rzeczy, a taka uniwersalność w kuchni jest bardzo ważna moim zdaniem. Kolejna rzecz, która moim zdaniem jest w kuchni po prostu podstawą i niezbędnikiem to jest odpowiedni i dopasowany do naszych potrzeb, do potrzeb domowników zapas słoików i pojemników do przechowywania i robiliśmy o tym cały odcinek, do którego Was odsyłamy. Natomiast dzięki temu, że mamy te słoiki zamykane to żadne mole się tam nie dostają, jedzenie się nie psuje, a tych pojemników do przechowywania na przykład obiadów ostatnio użyłam w piekarniku. Się odważyłam no i też super wyszły crumbles, które potem wyjęłam, wystudziłam, przykryłam przykrywką, która jest w zestawie i pojechały z nami w świat i się okazało, że pojemniki, które już mamy kilka lat można na nowy sposób wykorzystywać i to też było super odkrycie.
S: Odcinek, o którym Judyta wspomniała to jak przechowywać jedzenie, aby pozostało świeże? Czyli odcinek numer osiemdziesiąt pięć. Gorąco zachęcamy do przesłuchania, jeśli jeszcze nie mieliście okazji. Oboje lubimy wypić pyszną kawkę rano i nie wyobrażamy sobie naszego poranka bez kawiarki. Przez kilka lat mieliśmy ekspres ciśnieniowy na plastikowe kapsułki, z którego w pewnym momencie postanowiliśmy zrezygnować z powodów czysto ekologicznych i tego, żeby nie produkować niepotrzebnie dużo śmieci w postaci tych kapsułek, więc ekspresu się pozbyliśmy, oddaliśmy go do charity shopu, a w zamian kupiliśmy sobie Chemexa. Używaliśmy tego Chemexa przez spory okres czasu, ale zdarzyło nam się, że się potłukł no, bo jest to jednak szklane naczynie. Może się zdarzyć, ponieważ zanim nowy by przyszedł to były kilka dni dostawy to Judyta znalazła na Gumtree kawiarkę Bialetti. Za dosłownie kilka funtów kupiliśmy tą kawiarkę i wiecie co dzisiaj używamy tak naprawdę częściej tej kawiarki niż Chemexa, ponieważ jest po prostu łatwiej i szybciej. Zaleta jest taka, że wystarczy tylko wlać wodę, wsypać kawę, zakręcić, postawić na kuchence i kawa jest zrobiona. Z Chemexem trzeba dolewać. Po prostu zajmuje to więcej czasu i wymaga więcej uwagi, a rano, kiedy jesteśmy zaspani albo nam się spieszy do pracy to szybciej jest po prostu zrobić w tej kawiarce. Używamy jej codziennie. Nawet dwa albo trzy razy czasami i jesteśmy super zadowoleni. Jedyne o czym trzeba pamiętać to, żeby raz do roku wymienić gumową uszczelkę, która kosztuje dosłownie dziesięć albo dwanaście złotych i tyle. Używać.
J: Ja jestem wielką fanką firmy Bialetti do takich kawowych rzeczy i polecam Wam zapoznanie się z ich ofertą, bo też mamy spieniacz do mleka od nich, a nawet ostatnio prezentowaliśmy naszemu przyjacielowi taką kawiarkę i też zauważyłam, że już się nieco zmieniło sposób jej wykonania, że ta nasza jakby ma takie gumowe okucia i tak dalej i tak wydała mi się nieco bardziej porządna, więc jak macie możliwość szukania z drugiej ręki starszego modelu to też warto w to iść.
S: A, że one są wykonane w całości z metalu to w zasadzie są niezniszczalne.
J: Następna rzecz na naszej liście to porządna deska do krojenia, a ja bym zrobiła krok dalej i powiedziała dwie porządne deski do krojenia czy to drewniane czy z kamienia, coś co będzie stało w miejscu i nie będzie się niszczyło w miarę używania. Pamiętam, że mieliśmy takie plastikowe deski przez długi czas i jak teraz o nich pomyślę to aż mam po prostu wstrząsy, bo to była tak nieprzyjemna rzecz, a mówię o dwóch deskach z tego względu, że no jedną do krojenia mięsa czy ryby, a drugą do warzyw, owoców i wszystkiego innego, bo warto to oddzielać, jeżeli nie macie ochoty za każdym razem po używaniu mięsa wyparzać deski, bo to jest bardzo ważne. I tak komfort krojenia, komfort przygotowania potraw wzrasta razy sto, jeżeli macie ostre noże i porządną deskę, która Wam nie ucieka po blacie.
S: Ostatnim punktem na naszej liście są silikonowe szpatułki, coś co pokochaliśmy od pierwszego użycia, gdy tylko kupiliśmy w sklepie za funciaka i mamy dwie. Kupiliśmy sobie nawet trzecią. Zawieźliśmy ją do Polski. Absolutnie kochamy ją. Używamy je chyba od kiedy się przeprowadziliśmy do Anglii.
J: Tak.
S: Jakoś na samym początku kupiliśmy pierwszą i ona słuchajcie służy nam do dzisiaj, czyli już sześć lat i w zasadzie nic się z nią nie dzieje. Ja uwielbiam używać tych silikonowych szpatułek, bo one po prostu świetnie wszystko zbierają, bo one się wyginają, dopasowują się do kształtu powierzchni, po której się tam zbiera, więc można naprawdę wszystko porządnie, ładnie wygrzebać przy jakiś sosach.
J: Przy słoikach to jest mega przy słoikach po pestce czy po dżemie to ja tą szpatułką to wszystko po prostu wyzbieram. Bardzo je lubmy czy kremy jakieś robimy czy nawet ciasto, żeby pozbierać. Nawet takie ciasto chlebowe ja lubię sobie zamoczyć tą szpatułkę i tak z tej misy pozbierać wszystko, bo bardzo fajnie odchodzi. To jest właśnie taka rzecz za funcika, która totalnie ułatwiła i usprawniła nam pracę, a mamy też porównanie, bo mamy szpatułkę tą od Thermomixa taką twardą no i od razu się przerzuciliśmy, bo jest po prostu wygodniej.
S: I to tyle co przygotowaliśmy dla Was w dzisiejszym odcinku. Dajcie znać na naszym instragramie jakie sprzęty w Waszej kuchni królują, bez czego żyć nie możecie i dlaczego to jest wolnowar i do usłyszenia w kolejnym odcinku już za tydzień.
J: Dobrego piąteczku!
S: Szufla!

sprzęty kuchenne

Muzyka: Young Love by LiQWYD @liqwyd. Music provided by Free Music for Vlogs youtu.be/ARA4MTqBz44.

Post a comment