Apple Podcasts
Spotify
Youtube
Search

Fluid Edge Themes

Blog

Odcinek #28
Home  /  Finanse   /  Wyzwanie: oszczędzanie – finanse w czasie kryzysu
wyzwanie: oszczędzanie

Wyzwanie: oszczędzanie – finanse w czasie kryzysu

Oszczędzanie to proces: trudny, momentami frustrujący, powodujący wątpliwości. Ale z drugiej strony finalnie przynoszący wiele satysfakcji i zapewniający duże poczucie bezpieczeństwa. Dlatego w dzisiejszym odcinku mówimy o tym jak radzimy sobie z przeciwnościami, jak zarządzamy oszczędnościami i dzielimy się naszymi pomysłami na to jak usprawnić proces oszczędzania.

Listen to „#28 Wyzwanie: oszczędzanie – finanse w czasie kryzysu” on Spreaker.

Możesz nas polubić na Facebooku i Instagramie.

Transkrypcja odcinka:

J: Wydarzenia z którymi się aktualnie wszyscy mierzymy zmieniają sposób w jaki patrzymy na świat i pozwalają docenić małe rzeczy, które dotychczas wydawały się nam zupełnie normalne. Własny ogródek w którym możemy spędzać godziny na słońcu, dom w którym mamy masę pracy do zrobienia pozwalającą się zająć ręce i myśli. Poduszka finansowa dzięki, której dziś jesteśmy spokojni i nie martwi się jak zapłacić rachunki pomimo zawieszonych współprac. 
S: W dzisiejszym odcinku opowiemy o wyzwaniach z jakimi zmierzyliśmy się budując nasze oszczędności i jak się z nimi uporaliśmy. Wyzwanie oszczędzanie. Zapraszamy na odcinek.

Ona – lady ogarniacz z listą rzeczy na każdą okazję. On – inżynier z pasją do klusek i motoryzacji. W marcu 2015 r. postanowiliśmy zostać parą a trzy miesiące później podjęliśmy decyzję o wspólnym wyjeździe za granicę. Od tej pory idziemy przez życie razem, uczymy się dorosłości i budujemy wspólną przyszłość. W tym podcaście opowiadamy o naszej drodze i dzielimy się lekcjami, które już odrobiliśmy. Jeżeli interesujesz się oszczędzaniem, podróżami, minimalizmem, szczęśliwym życiem w swoim tempie – zostań z nami na dłużej. Możesz nas słuchać w każdy piątek o 13.00 w swojej ulubionej aplikacji do podcastów. A także znaleźć w mediach społecznościowych – Razem Lepiej Podcast na Facebooku i na Instagramie.

S: W okolicach czerwca 2017 roku zaczęliśmy tak naprawdę oszczędzać pieniądze. Były to niewielkie kwoty, które wpłacaliśmy na konto oszczędnościowe każdego miesiąca. Z czasem gdy nauczyliśmy się nieco lepiej zarządzać budżetem domowym i znaliśmy dużo lepiej swoje potrzeby i narzuciliśmy też trochę większe ograniczenia na nasze zachcianki i podeszliśmy nieco poważniej do budowania jakby zabezpieczenia finansowego. Te kwoty, które miesięcznie przelewaliśmy na konta oszczędnościowe rosły do pewnego momentu. Dzisiaj około 20 procent naszych przychodów odkładamy na cel oszczędnościowy. Różnego rodzaju przez te blisko trzy lata udało nam się zbudować dość solidną poduszkę finansową, która odpukać w niemalowane gdyby była naprawdę potrzebna to zapewniłaby nam możliwość przeżycia przez około rok bez jakichkolwiek dochodów, oczywiście przy minimalnych kosztach i mówię tutaj o rachunkach i jedzeniu.
J: Dzięki tej poduszce finansowej dzisiaj naszym głównym zmartwieniem jest zdrowie naszych bliskich, a nie to z czego zapłacimy rachunek w tym miesiącu czy będziemy w stanie pokryć koszty jedzenia na przykład. 
S: Jak wiecie ja pracuję w korpo także jest troszeczkę inaczej. Nie mam większych obaw związanych z tym czy moje stanowisko pracy zostanie zlikwidowane czy nie. Raczej szansa na to jest nikła. Natomiast Judyta…
J: Natomiast w moim przypadku jest tak, że w związku z tą kryzysową sytuacją gospodarczą wszystkie moje współpracy zostały zawieszone do odwołania i ja to rozumiem, ponieważ wiem, że moi klienci też nie zarabiają w związku z czym jest to zupełnie naturalna sytuacja, że idziemy sobie na rękę i przeczekujemy ten czas, ale ta poduszka finansowa sprawiła, że dzisiaj zastanawiam się bardziej nad tym jak wcielić w życie moje inne pomysły, które chciałam wcześniej zrealizować, ale nie miałam motywacji czy nie miałam czasu się nimi zająć, a nie to jak opłacić moją firmę czy opłacić rachunki z nią związane. Też w moich finansach firmowych staram się być tak, żeby na początku roku opłacić wszystkie zobowiązania jakie mam, czyli wynajem biura na rok, programy z których korzystam na rok. To jest duży wydatek w styczniu. Natomiast dzisiaj moja firma mnie praktycznie nic nie kosztuje.
S: Tym bardziej, że jeżeli w styczniu miałaś te pieniądze.
J: Tak, tak
S: Dzisiaj jakbyś pewnie się martwiła już o to, że musisz zapłacić ratę za to, czy za tamto czy za siamto. Ale wiadomo, że są różne biznesy i ….
J: Ale to też to, że my robimy takie finanse osobiste, że sobie odkładamy, że planujemy wydatki to też przekłada się na finanse mojej firmy, że ja sobie zaplanowałam że ja w styczniu zapłacę te wszystkie zobowiązania.

Budowanie poduszki finansowej

S: Na pewno skłamalibyśmy gdybyśmy powiedzieli, że te trzy lata budowania naszej poduszki finansowej to był łatwy czas  że to wszystko przyszło tak po prostu jakby pstryknąć palcami, że wystarczyło tylko ustawić zlecenie stałe na jakieś inne konto i te pieniądze znikały.
J: I to jest realna kwota, którą dotychczas wydawaliśmy na życie na nasze przyjemności, wyjazdy, zachcianki, a teraz ona idzie na konto i dla mnie ona była wydawana jakby, ona była nie do ruszenia zupełnie. Sebastian trochę inaczej podchodził do tego tematu.
S: Inaczej to znaczy jeżeli zdarzała się sytuacja taka, że na przykład brakło nam pieniędzy bo wydarzyło się jakieś wydatki, które nie zaplanowaliśmy albo niezbyt dobrze zrobiliśmy nasze planowanie, co też się zdarzało i do dzisiaj nasze… Na przykład i trzeba było nagle wezwać jakiś mobilny serwis z oponami, który kosił nas jak za mokre żyto dwa razy i nagle się okazało, że wymiana opon w samochodzie najpierw trzeba było dwie wymienić, później trzeba było trzy wymienić i nagle cała impreza kosztowała nas prawie 600 funtów albo 800, już nawet nie pamiętam. Strasznie dużo pieniędzy w każdym razie i okazało się, że nie mamy nagle od tak po prostu 800 funtów, żeby wywalić na to więc musieliśmy sięgnąć do naszych oszczędności. Ale z drugiej…
J: Ale mieliśmy z drugiej strony…
S: Ale z drugiej strony one były, bo też po to one tam są, żeby właśnie w razie takich nieprzewidzianych wydatków takich zrządzeń losu i ok, to była moja wina bo najechałem na krawężnik i załatwiłem dwie opony za jednym zamachem, ale life happens i czasami się po prostu zdarza. I tak jak wam mówiliśmy we wcześniejszym odcinku bodajże jak my planujemy budżet, zapewne tak jak wszystkie inne potraktowałem wtedy to jako po prostu pożyczkę osobistą, którą po prostu rozłożyłem sobie na raty i spłacałem te 800 funtów pewnie przez kolejne 8 miesięcy po ekstra stówce za miesiąc na oszczędności, żeby sobie to po prostu odbić i tutaj właśnie był jeden z pierwszych takich dużych challenge dla nas, że własnie ta nie dość dobra gospodarność z naszej strony, albo właśnie jakieś totalnie nieprzewidziane wydatki powodowały to, że staraliśmy się nie uszczuplać naszych oszczędności przez to, a jak musieliśmy do nich sięgnąć, czy je ruszyć to staraliśmy się te pieniądze sobie później oddać. Czasami wiązało się to z tym, że przez kilka kolejnych miesięcy naprawdę musieliśmy przyciskać pasa.

Planowanie budżetu

J: Tak. Dla mnie największym wyzwaniem w całym tym oszczędzaniu było to, że planowaliśmy budżet tak do zera. W sensie każde zarobione pieniądze były rozplanowane i owszem część z nich była na oszczędności, część z nich była na odkładanie na przyszłość i mi to bardzo ciążyło, że my ten miesiąc mamy zaplanowany absolutnie do ostatniego pensa. To było dla mnie super ciężkie, ale mamy na to dwa rozwiązania. Po pierwsze wprowadziliśmy fundusz nieprzewidziany wydatki i to był taki fundusz właśnie na rzeczy o których własnie nie pomyśleliśmy przy planowaniu budżetu.
S: To może nie tyle fundusz na który celowo odkładaliśmy, tylko po prostu w samym budżecie mamy wpisaną kwotę dzisiaj to jest chyba 50 funtów jakieś takie małe nieprzewidziane rzeczy, bo po prostu wiemy, że coś zawsze wyskoczy.
J: Tak. Czy to było nie wiem, trzeba było wymienić jakiś sprzęt, który się zepsuł albo trafiliśmy na jakąś super promocję na rzecz o której zakupie myśleliśmy, to dało mi duże poczucie takiego komfortu, a druga rzecz przez to, że zaczęliśmy planować też nasze wydatki spożywcze, głównie się ja zajmuje planowaniem naszego spożywczego budżetu, to zauważyłam, że mogę tam zaoszczędzić mądrze planując po prostu wydatki i to zawsze dla mnie jest taka awaryjna pula. Te ekstra kilkadziesiąt funtów, które będę mogła wydać na coś nieprzewidzianego. 
S: Bardzo duże ułatwienie nastało w momencie gdy Judyta przeniosła już swoją firmę do Anglii i jej dochody zaczęły być w funtach.
J: To prawda.
S: Te pieniądze zamiast po prostu lądować gdzieś tam na jakiś koncie w Polsce i być na tak zwane polskie wydatki zaczęliśmy je mieć po prostu też dostępne, przynajmniej część tych pieniędzy dostępnych tutaj .To też jakby mocno odelżyło nam, a z drugiej strony też pozwoliło jeszcze trochę więcej zacząć oszczędzać, bo jakby staramy się dotrzymać mimo wszystko procentowo względem naszych zarobków.
J: Tak i przede wszystkim też nie tracimy na wymianie. Bo też robiliśmy czasem tak, że jak coś się wydarzyło i potrzebowaliśmy pieniędzy tutaj to ja przelewałam je z polskiego konta do Anglii przez jakieś transfer easy i to oczywiście zawsze kosztuje. Im wyższa kwota to tym wyższe są opłaty. Dzięki temu, że przeniosłam firmę to nie tracimy na tych przewalutowaniach. To też jest spory plus do naszego budżetu.

Koszmar karty kredytowej

S: Zdecydowanie tak. Dla mnie największym wyzwaniem było spłacanie karty kredytowej, szczególnie po jakichś wyjazdach, wakacjach.
J: I to wiecie co jest najgorsze? Że nie wydawaliśmy pieniędzy, których nie mieliśmy, ale przez to, że jeździliśmy za granicę to korzystaliśmy z tej naszej podróżniczej karty kredytowej właśnie ze względu na to, że ona była tańsza w użyciu, że przewalutowania były o wiele tańsze niż gdybyś wzięli te pieniądze do kantoru na przykład. I wracaliśmy z tych wakacji i potem musieliśmy odczekać jeszcze kolejne tygodnie do czasu spłaty, żeby się te pieniądze pobrały z naszego konta i spłaciły i to przechodziło w następny miesiąc i się tak wlokło absolutne po prostu koszmar.
S: Tak jest. Dlatego zaprzestaliśmy w ogóle takich rzeczy. Karta kredytowa dzisiaj nam służy już tylko do płatności przez Internet oraz do takich must have jak na przykład wynajem samochodu, gdzie po prostu trzeba mieć tą kartę kredytową i koniec kropka. Jak użyję tej karty i operacja już zostanie zaksięgowana na tej karcie to po prostu robię manualnie spłatę tego od ręki, bo nic tak nie straszy, nie kole w oczy jak widzę, że mam coś tam do spłacenia na karcie kredytowej, a w podróży rewolut po prostu okazał się absolutnym zbawieniem. Bo to jest karta pre-paidowa i tam jak się nie ma, nie wpłaci to się nie użyje, także to jest super. Tak jak Judyta wcześniej wspominała to planowanie budżetu na styku wymagało skrupulatne pilnowania budżetu i naprawdę oglądania czasami funta dwa razy pod słońce z dwóch stron i zastanowienia się cztery razy zanim się coś wyda. Szczególnie w przypadku jeśli to było poza budżetem, bo wiele razy spotkaliśmy się z taką sytuacją, że coś nam nagle było potrzebne i siadaliśmy na przykład przed naszym Excelu i mówiliśmy no dobra, będzie to kosztowało x i teraz…
J: Z czego zrezygnować.
S: Z czego innego możemy zrezygnować, bo to że my…
J: Nie chcieliśmy kupować w danym miesiącu mieć wyższe wydatki niż zarabialiśmy.
S: Zgadza się. Nie chcieliśmy nigdy jakby przekraczać tego ile zarabialiśmy, a owszem wspomniałem, że sięgaliśmy czasem do oszczędności, później spłacaliśmy to, ale to traktowaliśmy jako już taka absolutna z absolutnych ostateczności. Jeżeli już nie było żądnego innego sposobu sfinansowania.
J: Jeżeli to były zakupy, które były poza naszymi jakby takimi wiesz chciejstwami w sensie.
S: Tak. Więc czasami wyglądało to tak, że musieliśmy otworzyć Excela i mieliśmy na przykład załóżmy wydatek 200 funtów, który po prostu mieliśmy ponieść, koniec i kropka. Nie było to zaplanowane i trzeba było nagle wywalić z budżetu jakieś inne rzeczy za 200 funtów i było kombinowanie, że to chcieliśmy na przykład pojechać gdzieś tam na weekend, bo mieliśmy zaplanowany jeden weekend gdzieś tam jakiś mały wyjazd, wycieczkę, to trudno nie pojedziemy, to trudno nie pójdziemy sobie w tym miesiącu do restauracji na obiad tak to jest zwykliśmy robić raz miesiącu. Nie kupimy na przykład tej nowej pary butów czy czegoś tam. Musieliśmy z wielu rzeczy na przestrzeni tych trzech lat tak naprawdę wielokrotnie rezygnować, nie było to łatwe.

Oszczędzanie w związku

J: Ale jest dużo innych wyzwań związanych z budżetem, na przykład to, żeby nagle wspólnie zarządzać budżetem jeżeli jesteście nową parą i porozmawiać o pieniądze co nie jest łatwe. W naszym przypadku nie przypominam sobie, żeby to było w ogóle jakaś kwestia, bo chyba od początku dosyć jasno mówiliśmy o pieniądzach. To też jest trochę inaczej, bo my długo się przyjaźniliśmy zanim zaczęliśmy być razem i te finansowe kwestie były zupełnie normalne, że jeździliśmy razem na zakupy żeby robić je sobie gdzieś tam razem wychodziliśmy i to było takie zupełnie zwyczajne, że rozmawiamy o pieniądzach. 
S: Tak i gdy już zostaliśmy parą zaczęliśmy mieszkać razem to jakby nie mieliśmy absolutnie żądnych problemów i nie był to absolutnie żaden temat tabu dla nas, żeby po prostu porozmawiać na temat tego w jaki sposób będziemy zarządzać naszymi finansami, wspólnie, no bo jeżeli jesteśmy razem, mieszkamy pod jednym dachem, razem jemy, razem płacimy rachunki, czynsz i tak dalej, to trzeba uważam takie rzeczy razem ustalać, razem ogarniać i nawet jeżeli jedna osoba za wszystko płaci to i tak uważam, że wymaga to właśnie i pilnowania i zgody i omówienia przez obie osoby. To jest nasza wspólna…
J: To jest wspólne życie.
S: I wspólna odpowiedzialność. Być może ja się tutaj uczciwie przyznaje, ja jestem troszeczkę bardziej obsesyjnie kontrolujący w tej materii.
J: Sebastian po prostu lubi siedzieć w Excelu.
S: To nie o to chodzi, że ja lubię siedzieć w Excelu, tylko bardziej o to, że ja przez wiele lat jechałem po prostu na zasadzie od pierwszego do pierwszego, często z jakimiś tam mniejszymi bądź większymi długami. Na szczęście nigdy nie miałem jakichś potężnych i gdy nadarzyła się okazja to jest spłaciłem. Chociaż z dzisiejszą wiedzą i z tym co dzisiaj wiem i z moim dzisiejszym podejściem to tak naprawdę spłaciłem je dużo dużo wcześniej i w zupełnie inny sposób, ale to jest temat na inną historię. Mam w sobie jakichś taki bardzo silny wewnętrzny pociąg do tego, żeby być finansowo wolnym, niezależnym i dlatego tak skrupulatnie do tego się przykładam, żeby to było naprawdę dobrze zrobione, żeby to zarządzanie tym naszym budżetem było jak najbardziej dokładne, żebyśmy faktycznie te pieniądze, które mamy oszczędzać oszczędzali, żebyśmy nie wydali na głupoty, żebyśmy byli w stanie zapewnić sobie finansowe bezpieczeństwo i stabilizację możliwie jak najszybciej. Nie uważam, żeby to było coś złego. Ja wiem, że to czasami Judytę irytuje, że ją gonię za to, że czy wpisałaś tam te zakupy, co zrobiłaś trzy dni temu.
J: To ja mówię ja to wiem, że ja to wpiszę po prostu sobie wpiszę i przyjdzie na to czas.
S: No ale czas dla mnie jest zawsze teraz.
J; Ale druga rzecz, że nie wpisywałam tego, bo czasem Ci się zdarza uprawiać kreatywną księgowość i ja coś wpiszę, a potem się okaże, że na przykład to trzeba było nie wpisać tam w wydatki spożywcze, tylko to trzeba było wpisać w gotówkę albo w coś tam i potem bardziej czasami naknocę niż zrobię dobrze.
S: No dobra. To wróćmy do głównego wątku, czyli jakie jeszcze challengerze mieliśmy.
J: Myślę, że ta skrupulatność taka i terminowość i to żeby nie przegapić po prostu jakiegoś wydatku może być wyzwaniem dla wielu osób.
S: No tutaj najlepiej się sprawdzają zlecenia stałe i polecenia zapłaty.
J: Co jeszcze może być wyzwaniem? Jak sobie radzić z taką skrupulatnością? Czy zbieramy paragony?
S: Tak, ale przede wszystkim my płacimy kartą i to jest bardzo duże ułatwienie, bo później na wyciągu bankowym widzę ile wydałem i w jakim sklepie. Czasami zachowuje paragon z tego względu, że w jednym sklepie możemy kupić różne rzeczy  o różnym przeznaczeniu, które różnie będziemy klasyfikować w budżecie.
J: Ewentualnie kiedy płacimy gotówką. Bardzo rzadko, ale czasami się nam zdarza więc wtedy też bierzemy paragon ze sobą.
S: A jak jedziemy na zakupy spożywcze i kupujemy tylko artykuły spożywcze to nie biorę rachunku, bo wiadomo o co chodzi.

Oszczędzanie a pokusy

J: Jak nie wydać tych oszczędzonych pieniędzy?
S: Najlepszym motywatorem do tego, żeby tego nie rozpieprzyć to jest po prostu mieć konkretny cel. Mieć jasno postawiony cel do czego tych pieniędzy się chce użyć, bo samo posiadanie hajsu na koncie jest fajne, jak się wejdzie i patrzy się na te wszystkie cyferki przed przecinkiem, nie po przecinku, i jest ich tam coraz więcej i to jest przyjemne, zgadzam się, ale pokus w dzisiejszym świecie jest cała masa. Jakby gdzie się nie wejdzie to jest promo, promo, promo, zniżka, sale i tak dalej. I zawsze nowa para butów się przyda. Zawsze nowy większy telewizor, nowszy telefon cokolwiek. My postawiliśmy sobie dość jasny cel i myślę, że to jest ważne żeby będąc razem w związku te cele były jednakowe dla obu osób. Żeby te cele były wspólne. Po prostu musimy obydwoje grać do jednej bramki jak to się mówi i jechać na wspólnym wózku.
J: A jak jesteś sam?
S: A jak jesteś sam, to jest nawet  jeszcze łatwiej. Tylko to co ty chcesz.
J: No wiesz, może być trudniej bo ta druga osoba może Cię powstrzymać i powiedzieć jaki nowy samochód, ten jeździ to będziesz jeździł, a jak jesteś sam to mówisz nowy samochód.
S: No wiesz, jeżeli dla kogoś ważny jest nowy samochód no to ok. Ja nie mogę i nie mam zamiaru nikogo edukować w kwestii tego jakie cele są ważne, jakie są nieważne. Myślę, że to byłoby bardzo nie w porządku. Ja bym nie chciał, żeby ktokolwiek dawał mi jakiekolwiek wykłady na temat tego jakie cele życiowe i finansowe ja mam sobie ustalić.
J: Bardziej mi chodzi o to, że tu pojawiają się różne pokusy i to czasem jest trudno wytrwać jak wiesz, że masz te pieniądze na koncie, a nie chcesz ich wydać, w sensie chcesz, ale nie chcesz. Bo to nie chodzi na przykład o nowy samochód, ale czasem to jest na przykład nie wiem wyjazd z przyjaciółmi i wiesz, że to będzie super czas i coś tam, ale z drugiej strony i oszczędzasz i tak dalej. Jeżeli masz te pieniądze i chciałbyś pojechać, ale nie chcesz ich wydawać. O takich sytuacjach mówię.
S: No nie jest łatwo. Na pewno. Myślę, że to wymaga pewnej dozy samozaparcia i takiej zawziętości.
J: Takie uporu
S: Uporu. Czasami po prostu trzeba odpuścić.

Fundusz na oszczędności, a zbieranie na przyjemności

J: Myślę, że te dzisiejsze czasy wielu osobom uświadomią jak ważne są oszczędności, bo ja lubię robić tak, że jak nie muszę czegoś wydawać to nie wydaje. Na przykład zbieramy takie punkciki w naszym sklepie spożywczym, które potem się wymienia na kupony i zawsze tam odkładam, odkładam i odkładam aż się uzbiera wielka suma, bo wiem, że może przyjść taki miesiąc właśnie, że będziemy mieć jakieś super ekstra nieprzewidziane wydatki i wtedy te pieniądze, które będziemy mogli wydać na jedzenie w tych punkcikach o wiele bardziej się przydarzą niż w jakimś tam zwykłym miesiącu.
S: Zdarzyło się nam tak raz.
J: No tak.
S: Zdarzyło się nam tak raz, że właśnie te punkciki trochę nam uratowały tyłek, bo to było ze dwa czy trzy miesiące. Właśnie nie płaciliśmy normalnie tylko…
J: Mieliśmy odłożone prawie 150 funtów.
S: Prawie 150 funtów mieliśmy tam uzbierane i zapłaciliśmy za zakupy po prostu z tych kuponów.
J: Punkcików.
S: Z punkcików. Także można, ale jeszcze wracając do Twojego poprzedniego pytania. Przede wszystkim też trzeba sobie zdać sprawę, że żyjemy dzisiaj w pewnego rodzaju społeczeństwie, które jest uczone przez mass media, social media, że wszystko mamy dostać już. Natychmiastowa gratyfikacja, że jak nacisnę guzik to już ma być i niestety przy takich długoterminowych celach to nie działa w ten sposób. To jest tak samo jak na przykład ktoś zacznie chodzić na siłownię, to nie może oczekiwać, że jeżeli ma na przykład 20 kilogramów nadwagi to w miesiąc tą nadwagę zrzuci i nagle wyskoczy mu czy jej piękny sześciopak na brzuchu. To są tygodnie, miesiące, czasami lata potu, krwi i łez, wylewania, przerzucania ton żelastwa i tak dalej. To trzeba konsekwentnie dzień pod dniu, dzień po dniu po prostu na to pracować i myślę, że tutaj nie ma czegoś takiego jak droga na skróty i nie twierdzę, że to jest zawsze łatwe i przyjemne. Owszem są te momenty w których tak jak powiedziałem wcześniej wchodzi się na konto i widzi się, że ta sumka rośnie i to jest naprawdę miłe i satysfakcjonujące. Tym bardziej jest to miłe i przyjemne jeżeli wreszcie możemy tych pieniędzy użyć na ten cel, który wreszcie sobie uzbieraliśmy i możemy te pieniądze przeznaczyć. To też jest naprawdę bardzo przyjemne jeżeli możemy tak mówię sfinansować jeszcze z własnych środków, także nieważne co to jest. Musimy pamiętać tutaj, że czas i tak minie. My trzy lata temu zaczynaliśmy naszą drogę z oszczędzaniem, połowa tego co mamy dzisiaj w naszych oszczędnościach wydawała mi się w ogóle jakąś astronomiczną, kosmiczną, z czapy oderwaną sumą pieniędzy, której nigdy w życiu nie posiadałem. W ogóle było to dla mnie mnóstwo pieniędzy i do dzisiaj jest to dużo pieniędzy ale nie jest dla mnie to już abstrakcja, to po prostu wynik regularności, sumienności, skrupulatności i uporu. Pamiętajcie, że ten czas i tak minie.
J: To jest bardzo nie tylko w kontekście oszczędzania, ale robienia czegokolwiek. Jeżeli nie wiem chcecie się nauczyć nowego języka, zacząć coś, 
S: Jak schudnąć
J: To ten czas i tak minie. Wy możecie siedzieć dalej i myśleć, że nigdy nie dojdziecie do tego miejsca o którym marzycie, a możecie robić codziennie po małej rzeczy. Odłożyć 5 złotych, zrobić 3 ćwiczenia, nauczyć się jednego słówka i za trzy lata takiej pracy będziecie o wiele dalej.
S: Tak.
J: I to naprawdę ja to super widzę na przykład po takich funduszach na nasze przyjemności, na przykład Sebastian sobie odkładał co miesiąc po 30 funtów na środki i narzędzia do karitetelkingu i robił to skrupulatnie przez niemal cały rok i po takim całym roku, gdzie tych 30 funtów co miesiąc praktycznie nie zauważyliśmy, że ono ubywało z naszego budżetu, to po roku takiego odkładania miał ponad 300 funtów i mógł sobie sfinansować wszystkie rzeczy o których marzył i których chciał mieć. I zupełnie bez szkody dla naszego budżetu to się działo. 
S: Szczerze gdybym tak po prostu miał z takiego miesięcznego budżetu wydać 360 funtów na środki do czyszczenia i pielęgnacji samochodu oraz tam kilka urządzeń, które były… absolutnie nie są mi niezbędne, ale chciałem je mieć no to naprawdę bym się grubo zastanawiał, czy te 360 funtów z budżetu wysupłać i wydać tak jednorazowo. Natomiast jak oszczędzałem sobie po 30 co miesiąc w ogóle nie miałem takich myśli, że wydaje półtora tysiąca złotych na szampony, płyny, szczotki, gąbki, pędzle, polerki i inne takie typu rzeczy. W ogóle jakby pełen luz i spokój, a jak tak się zastanowić no to co ty człowieku zgłupiałeś czy co, absolutnie nie.
J: Ja myślę, że przy takich właśnie jak odkładamy na swoje jakieś przyjemności i dokładamy przez nie dłuższy czas, to one naprawdę potem inaczej smakują.
S: Zdecydowanie
J: Wtedy ta przyjemność ich używania i ta cierpliwość, którą w to włożyliście i praca to naprawdę sprawia, że używanie tych rzeczy czy noszenie ich czy jedzenie czy wychodzenie czy nie wiem zwiedzanie miejsc to zupełnie inaczej smakuje.
S: Zdecydowanie. A też już wspominaliśmy o tym w kilku poprzednich odcinkach, że czasami to oszczędzanie powoduje, że dajemy sobie więcej czasu na zastanowienie się nad sensownością i potrzebą takiego zakupu i kilkukrotnie zdarzyło się, że na coś tam oszczędzaliśmy, a tego koniec końców nie kupiliśmy, bo jednak doszliśmy do wniosku, że tego nie potrzebujemy, a pieniądze po prostu albo na koncie oszczędnościowym lub przeznaczyliśmy na coś innego, co akurat było nam potrzebne.
J: I myślę, że też dużą zaletą takich funduszy na przyjemności jest to, że jeżeli się dzieje jakaś kryzysowa sytuacja to macie ekstra finansowanie.
S: My na przykład te wszystkie fundusze, które gdzieś tam na wakacje, na jakąś pościel, na jakąś tam super fajną piżamkę, którą Judyta sobie wymarzyła.
J: Pościel i piżamka.
S: Tak pościel i piżamka. Jakaś tam super nanotechnologii lnianej wyprodukowane przez NASA kosztuje tyle jakby NASA to wyprodukowało, ale ok. Co miesiąc sobie odkłada po trochu, kilka miesięcy i to będzie.
J: Święta, na Nowy Rok jak wszystko dobrze pójdzie i wszyscy będziemy zdrowi to się położę w wspaniałej lnianej cudownej pościeli.
S: Żebyście tylko mogli teraz zobaczyć ten jej uśmiech na twarzy. Tak, no i właśnie takimi sposobami sobie radzimy.
J: Myślę też, że w takich chwilach zwątpienia z oszczędzaniem kiedy jest naprawdę trudno i kiedy się ma takie po co ja to robię, dlaczego ja się tak katuje to warto jest też poczytać historie ludzi, którzy przeszli tą samą drogę albo porozmawiać z ludźmi, którzy przeszli taką samą drogę jeżeli macie takich w swoim otoczeniu. Nam dużo na przykład pomagały te blogi finansowe czy Marcina Iwulcia czy Michała Szafrańskiego i te historie, które ludzie zostawiają w komentarzach czy w ich mediach społecznościowych. To naprawdę daje dużo takiej pozytywnej energii i dużego motywacyjnego kopa, który mówi skoro inni potrafili i też przeszli ciężką drogę o wiele cięższą niż my na przykład,bo musieli się wydostać z długów.
S: Tak i tam są w ogóle historie ludzi, którzy w relatywnie krótkim czasie wychodzili z potężnych długów.
J: I odmawiali sobie o wiele więcej rzeczy niż my.
S: Oj zdecydowanie.
J: Bo musieli poświęcać długie godziny na pracy na dwóch etatach a nawet trzech. To daje naprawdę dużo takiego optymizmu i nadziei i motywacji. Więc myślę, że to jest taka fajna wskazówka, że kiedy jest wam trudno to poszukajcie kogoś takiego w swoim otoczeniu albo w Internetach. Zawsze możecie też się do nas odezwać.
S: Dla mnie największym skarbem, największym benefitem tego, że dzisiaj tu i teraz mamy właśnie do dyspozycji tą poduszkę finansową jest tak jak Judyta wcześniej wspomniała ten spokój. To, że mamy to poczucie bezpieczeństwa, że nawet jeżeli stało by się coś nie tak i nie mielibyśmy przez jakichś okres czasu pracy i źródła dochodów, to po prostu nie wpakujemy się nagle w jakieś finansowe tarapaty. Nawet jeżeli nasze oszczędności się uszczuplą to trudno, po to są.
J: Żeby być dla nas w tych ciężkich sytuacjach.
S: Zgadza się.
J: I druga rzecz to bezpieczeństwa, że jeżeli nie będziemy mieć pracy, nie będziemy mieć zleceń to mamy ten czas i bezpieczne życie żeby przemyśleć na nowo co chcemy robić i jak możemy zarabiać, że nie będziemy musieli iść do pierwszej lepszej pracy, żeby po prostu opłacić rachunki tylko faktycznie będziemy mogli świadomie podjąć decyzję co chcemy dalej robić ze sobą.
S: Dlatego zachęcamy Was do podjęcia tego wyzwania, do tego abyście zaczęli oszczędzać i zaczęli budować swoje solidne podstawy finansowe i swoje po prostu poczucie bezpieczeństwa finansowego. Myślę, że czasy takie jak dzisiaj najlepiej obnażają po prostu wszelakie słabości, nie tylko nas, ale całego systemu, całego świata, wszystkich sektorów gospodarki bankowych, rządów, opieki zdrowotnej i tak dalej. Pewne rzeczy jakby leżą w naszych kompetencjach, a pewne rzeczy nie. Myślę, że które są w zasięgu naszych możliwości jak właśnie zadbanie o finanse osobiste. Warto to po prostu robić. Absolutnie nie mówię nikomu, że musi nagle dwadzieścia procent co miesiąc oszczędzać, czy czterdzieści czy pięćdziesiąt czy pięć procent. To nie ma większego znaczenia. Można zacząć od nawet symbolicznych 5 złotych miesięcznie, a wiem, że nie każdy jest w takiej sytuacji finansowej żeby mógł sobie pozwolić na oszczędzanie na przykład więcej chociażby 10 złotych miesięcznie, ale…
J: Te 10 złotych pomnożone razy czas, może was doprowadzić do tysięcy oszczędności.
S: Tak, a jeżeli chcecie się dowiedzieć więcej na temat tego jak mogli byście z tym co już macie maksymalizować swoje możliwości finansowe i swoje możliwości oszczędzania to zachęcamy was do odsłuchania odcinka o planowaniu budżetu domowego, to jest odcinek numer 5. Tam dokładnie omawiamy jak wygląda nasz budżet oraz dzielimy się przykładowymi formularzami budżetu w różnych formatach. Także również możecie z tego skorzystać. Jeżeli mielibyście jakieś pytania do tego jak my to robimy albo konkretnie do arkusza, który udostępniliśmy to możecie się nas zapytać czy to emailowo czy na naszych social mediach, w prywatnych wiadomościach czy w komentarzach. Jeżeli tylko jakieś pytani się pojawią to na pewno będziemy na nie odpowiadać według naszej najlepszej wiedzy.
J: Tak i doświadczenia. Przypomnę Wam też w drugim odcinku naszego podcastu mówiliśmy o tym jak oszczędzać, jakie były nasze sposoby na oszczędzanie, skąd braliśmy te pieniądze na oszczędności i mówiliśmy o tym też po co oszczędzamy. Więc jeżeli chcecie więcej posłuchać na ten temat to serdecznie Was zapraszamy do odsłuchania tego odcinka. Zapraszamy Was na nasze media społecznościowe, na naszą stronę internetową.
S: Zachęcamy Was również do pozostawienia pozytywnej opinii w waszej ulubionej aplikacji do podcastów. To pomaga nam docierać do kolejnych słuchaczy i będziemy bardzo wdzięczni za takowe.
J: Trzymajcie się zdrowo. Trzymajcie się ciepło. Bądźcie bezpieczni. 
S: Do usłyszenia w kolejnym odcinku.
J: Dobrego piąteczku.
S: Szufla.

Muzyka: Young Love by LiQWYD @liqwyd. Music provided by Free Music for Vlogs youtu.be/ARA4MTqBz44

Post a comment