Apple Podcasts
Spotify
Youtube
Search

Fluid Edge Themes

Blog

Odcinek #92
Home  /  Lifestyle   /  Szkodliwe przekonania, które utrudniają Ci życie
szkodliwe przekonania

Szkodliwe przekonania, które utrudniają Ci życie

Przekonania to subiektywne opinie i wyobrażenia o życiu, rzeczywistości, ludziach, których spotykamy i o nas samych. Są w nas tak mocno zakorzenione, że uważamy je za coś niepodważalnego i oczywistego. Kształtują one naszą codzienność. Niestety, często w negatywny sposób. Jak wyrwać się z negatywnego działania własnych myśli? Zapraszamy na odcinek w którym poznasz szkodliwe przekonania, które utrudniają Ci życie i podpowiedzi jak sobie z nimi radzić.

Listen to “#92 Szkodliwe przekonania, które utrudniają Ci życie” on Spreaker.

Możesz nas polubić na Facebooku i Instagramie.

Linki do poleceń o których mówimy w odcinku:

Transkrypcja odcinka:

Ona – lady ogarniacz z listą rzeczy na każdą okazję. On – inżynier z pasją do klusek i motoryzacji. W marcu 2015 r. postanowiliśmy zostać parą a trzy miesiące później podjęliśmy decyzję o wspólnym wyjeździe za granicę. Od tej pory idziemy przez życie razem, uczymy się dorosłości i budujemy wspólną przyszłość. W tym podcaście opowiadamy o naszej drodze i dzielimy się lekcjami, które już odrobiliśmy. Jeżeli interesujesz się oszczędzaniem, podróżami, minimalizmem, szczęśliwym życiem w swoim tempie – zostań z nami na dłużej. Możesz nas słuchać w każdy piątek o 13.00 w swojej ulubionej aplikacji do podcastów. A także znaleźć w mediach społecznościowych – Razem Lepiej Podcast na Facebooku i na Instagramie.

Skąd się biorą przekonania?

S: Na samym początku może powiedzmy sobie kilka słów na temat tego xskąd w ogóle biorą się przekonania. Po pierwsze ogromny i chyba największy wpływ ma na to nasze wychowanie. To, gdzie, kiedy, przez kogo, w jakim środowisku, w jakim otoczeniu wzrastamy ma bardzo duży wpływ na to jakie są nasze przekonania. 
J: Dużo przekonań pojawia się też w przysłowiach i porzekadłach, które często zupełnie bezmyślnie powtarzamy przez całe nasze życie.
S: Własne doświadczenia. To tu bardzo często wyrabiamy sobie opinie na temat czegoś lub kogoś na podstawie tylko i wyłącznie własnego często jednorazowego doświadczenia.
J: Również inne osoby, które pojawiają się w naszym życiu dzielą się z nami swoimi przekonaniami i część z nich z nami zostaje. Zwracajmy dużą uwagę na to co i w jaki sposób mówią nasi przyjaciele, współpracownicy czy rodzina. 
S: Na świecie możemy spotkać się z tysiącami bądź nawet dziesiątkami tysięcy różnych kultur. Każda z tych kultur ma jakieś swoje obyczaje, ma swoje przekonania, które zostają z nami na długie lata lub nawet na całe życie. 

Po co mamy przekonania?

J: Po co więc są nam przekonania? Niewątpliwie dają one nam poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności. Poczucie, że rozumiemy ten świat i potrafimy się w nim odnaleźć, a także odpowiednio funkcjonować.
S: Przekonania dają też nam możliwość porządkowania naszej rzeczywistości i upraszczania jej. Możemy w pewien sposób zautomatyzować pewne procesy dzięki czemu możemy zaoszczędzić bardzo dużej Naszej życiowej energii, którą możemy poświecić na coś innego.
J: Przygotowując się do tego odcinka i rozmawiając o nim wymienialiśmy się przekonaniami, które odkryliśmy w naszym życiu, które nie zawsze działały na naszą korzyść, a wręcz przeciwnie często sprawiały, że było nam o wiele trudniej i teraz podzielimy się z Wami listą tych przekonań. Omówimy każde z nich w kilku słowach i też jesteśmy super ciekawi czy Wy je podzielacie czy może wręcz przeciwnie zupełnie z nimi się nigdy nie spotkaliście i nigdy tak nie myśleliście. 
S: Ja bym chciał tutaj dodać, że to są przekonania, które udało nam się tak wymyśleć, wydobyć z siebie podczas tak naprawdę dwóch rozmów, dwóch spacerów, które odbyliśmy, ale tych przekonań zapewnie jest dużo, dużo więcej i wielu z nich nie zdajemy sobie do dnia dzisiejszego sprawy i nie wiadomo czy kiedykolwiek zdamy sobie z nich sprawę, ale myślę, że warto takie rzeczy poruszać i warto o takich rzeczach rozmawiać, bo być może słuchając tego odcinka nagle jedno z tych przekonań trafi u Was na jakieś takie pole, na jakąś taką przestrzeń, w której powiecie: ,, O kurde! Faktycznie też tak mam, a zupełnie o tym nie myślałem czy nie myślałam”.

Przekonania, które Ci szkodzą

J: Pierwsze przekonanie, które mamy na liście to – wzbogacić się można tylko ciężką pracą. Nie można zarabiać bez wysiłku i uświadomienie sobie go przyszło mi w trakcie czytania książki ,,Zaradna finansowo” Justyny Kwiatkowskiej i własnie zdałam sobie sprawę z tego, że wiele rzeczy, które przychodzą mi łatwo ja traktuję jako coś zupełnie naturalnego, coś co każdy może robić. Podczas gdy w rzeczywistości jest zgoła inaczej. Taką umiejętność jak na przykład strategiczne myślenie, które ja mam na drugim miejscu w teście talentów Gallupa ma bardzo mało osób około dwadzieścia procent. To jest tylko jedna piąta całej populacji, która zrobiła to badanie. Naprawdę niewiele osób. Wydawało mi się, że wszystkim z taką łatwością przychodzi właśnie organizowanie różnych procesów i w związku z tym nie mogę mieć takiej oferty w swojej firmie i na niej zarabiać, bo kto będzie chciał za to płacić. Natomiast zrobiłam kilka kroków, żeby tę ofertę wprowadzić. Zrobiłam też kilka testowych usług właśnie w takim zakresie planowania strategii biznesowej i marketingowej dla twórców internetowych i dostaję ogromnie pozytywny film back i z drugiej strony przychodzi mi to naprawdę z lekkością i przyjemnością i oczywiście przygotowuję się do tych spotkań, ale nie robię tego w takich bólach jak na przykład pisanie postów, więc zmieniam to moje przekonanie. Trudno się z niego wychodzi, bo przecież przez całe życie słyszałam, że pieniądze nie rosną na drzewach i trzeba się natrudzić, żeby je zarobić, a tu znienacka taka odmiana. 
S: U mnie to przekonanie też do pewnego momentu funkcjonowało. Natomiast w nieco inny sposób, bo to było tak, że ja myślałem, że po prostu tylko i wyłącznie się będę zaharowywał na śmierć. Ciężka praca, codziennie będę wracał do domu urobiony po łokcie. To nie musiała być praca fizyczna. To chodziło po prostu o ilość pracy, o to jak bardzo jestem zajęty, jak bardzo muszę poświęcać się dla pracy. To inaczej pieniędzy dużych nie zarobię czy w ogóle nie zarobię pieniędzy, a to też zupełnie nie jest prawda, bo ile nie pracuje się w systemie na akord to często w pracy biurowej taką jaką ja wykonuję to, że posiedzę dwie godziny dłużej w pracy to nikt mi za to extra nie zapłaci. 
J: Z tym przekonaniem, że skoro coś przychodzi mi łatwo to inni też tak mają wiążę się jeszcze jedna rzecz, że my czujemy się zupełnie przeciętni z bardzo unikalnym zestawem cech i talentów, które mamy i dopiero właśnie zrobienie testu Gallupa i praca z Klaudią Kąłążny nad badaniem DISC4D otworzyła mi oczy, że wcale to tak nie wygląda i nie jestem przeciętna tylko sama muszę to zauważyć i sama muszę się nauczyć o tym mówić i myśleć o sobie właśnie w taki sposób, że umiem robić naprawdę świetne rzeczy i one nie są przeciętne. 
S: Jednym z największych z takich negatywnych przekonań w moim życiu było to, że moje poświecenie dla jakiegoś związku wystarczy do tego, żeby było dobrze i że jeżeli ja tylko będę dawał od siebie maksimum i że będę robił wszystko, poświęcał wszystko i wszystkich co tylko mam, żeby w związku było dobrze to będzie dobrze. Otóż nie. To przekonanie dość w prostej linii wynika z takiego bardzo powszechnego w polskiej kulturze przekonania, że cierpienie uszachletnia i cierpienie w ogóle jest super cool. Otóż no nie jest i to przekonanie o byciu szlachetnym poprzez cierpienie to w ogóle moglibyśmy pewnie osobny odcinek nagrać tylko i wyłącznie o tym, ale chciałbym się tutaj skupić tylko na tym aspekcie, jeśli chodzi o związki, że przerobiłem dość bolesną lekcję w życiu, że to tak nie działa i że jak to było w piosence Budki Szuflera do tanga trzeba dwojga. W związku są zazwyczaj dwie osoby i to obie te osoby są odpowiedzialne za to jak sytuacja w tym związku wygląda. W momencie, gdy przepracowałem to przekonanie i uzmysłowiłem sobie jaki wpływ ma to na moje życie to nauczyłem się wstawiać pewne granice i nauczyłem się też samemu wymagać, bo ja nie żyję dla kogoś tylko żyję z kimś i ja jako osobna jednostka, jako człowiek mam też jakieś swoje potrzeby. Chciałbym, żeby te rzeczy były również szanowane i w pewien sposób przez mojego partnera czy partnerkę może nie tyle, że zaspokajanie i że to jest ich obowiązek, ale być może to, żeby po prostu były widziane i były dostrzegane i gdy ten partner/partnerka może to, że pomaga, wspiera, buduje i otacza miłością, a nie tylko żąda i wymaga. 
J: To ja dodam jeszcze w takim szerszym kontekście, że cierpienie nie uszlachetnia i cierpienie nie wzmacnia człowieka. Cierpienie zostawia rany, cierpienie zostawia traumy i to dopiero praca z nimi ciężka, trudna, mozolna, praca, którą odsuwamy od siebie jak najdalej i bardzo często nigdy nie chcemy się do niej zabrać sprawia, że stajemy się silniejszymi ludźmi, ale możemy się stawać silniejszymi ludźmi nie przez cierpienie. I możemy być szczęśliwi bez tego elementu cierpienia i możemy być wdzięczni i uczyć się wdzięczności zupełnie nie doświadczając straty. W związku z tym cala ta martyrologia , na której oparta jest nasza kultura i w dużej mierze religia nie służy nam i warto się nad tym zastanowić.
S: Jedno z ciekawszych przekonań to to mówiące o liczbie posiadanych książek w stosunku do inteligencji człowieka, czyli że im ktoś jest inteligentniejszy tym ma więcej książek. Ja bym się chciał zapytać czy te w formie cyfrowej też się liczą czy nie.
J: Oczywiście, że nie. To są książki fizyczne wystawione w wielkiej biblioteczce. Sami sobie zdajecie teraz sprawę z tego jak śmieszny jest to koncept o inteligencji człowieka świadczy liczba przeczytanych książek, ale o wiele bardziej świadczy liczba doświadczeń i to co z nich się nauczył, ponieważ mój ulubiony ostatnio cytat- dwadzieścia lat doświadczenia to nie jest to samo co rok doświadczenia powtórzony dziewiętnaście razy. 
S: Bardzo często spotykane przekonanie to to, że aby cokolwiek zrobić to trzeba być w tym najlepszym
J: Nie porywaj się z motyką na słońce – mówili nasi rodzice i dziadkowie. Pamiętacie?
S: Kiedyś przeczytałem, że w krajach azjatyckich ludzie bardzo, bardzo wstydzą się mówić po angielsku, dopóki nie osiągną w tym angielskim takiej perfekcji, że będą naprawdę mówić perfekcyjnie po angielsku. Tylko, że jak się nad tym zastanowić to perfekcji w mówieniu obcym językiem, jakimkolwiek językiem nie osiągniemy, jeżeli nie będziemy go używać. Nie będziemy go używać w takich życiowych, naturalnych sytuacjach, bo myślę, że każdy z Was kto przez dłuższy okres czasu miał do czynienia z jakimkolwiek językiem obcym w takiej codziennej sytuacji i zdaje sobie doskonale sprawę, że to czego uczymy się na lekcjach języka obcego, te wszystkie ćwiczenia gramatyczne, językowe w podręcznikach jakiś tam, odsłuchy z kaset, to wszystko jest super, bardzo fajnie, ale to nigdy nie zastąpi i nigdy nie będzie tak, nawet w połowie tak dobre, jak po prostu rozmowa z lady speakerem albo rozmowa po prostu z człowiekiem w danym kraju, który mówi tylko w tym języku i gdy staracie się opowiedzieć mu coś, a Wasze słownictwo jest nie aż tak bogate, żeby powiedzieć każde słowo, które chcecie powiedzieć to tutaj być może Was trochę ręce będą boleć od tego mówienia i machania, gestykulowania, pokazywania, ale najważniejsze jest to, żeby się dogadać i to jest coś czego ja się nauczyłem w Wielkiej Brytanii, że nawet dzisiaj nie znam wszystkich słów, nawet dzisiaj po tych prawie sześciu latach mieszkania tutaj i obcowania na co dzień z Brytyjczykami i z ludźmi z innych krajów, z innych narodowości, którzy też posługują się tym językiem. Nikt tak naprawdę nie mówi idealnie, nikt nie robi tego idealnie, a Brytyjczycy to już są w ogóle ostatni, żeby to robić idealnie i najważniejsze jest to, żeby się dogadać, a czy zrobimy to w sposób idealny, podręcznikowy czy nie to już jest sprawa drugo albo nawet trzeciorzędna. Dlatego nie trzeba czegoś robić perfekcyjnie, żeby to można było robić, bo żeby dojść do tej perfekcji to trzeba to robić, robić, szlifować, trenować i jak mówi przysłowie praktyka dopiero czyni mistrza.
J: Kiedy następnym razem Wasz wewnętrzny perfekcjonista podpowie Wam, że aby coś robić musisz być w tym najlepszy lub najlepsza, odpowiedzcie mu, że aby być w czymś najlepszym to najpierw trzeba wiele razy zrobić coś bardzo źle, bo tylko na doświadczeniach i błędach możemy się uczyć i poprawiać i dążyć do perfekcji, jeśli nam na niej zależy. 
S: Nie zasługuję na… i tutaj możemy wstawić wiele różnych rzeczy: miłość, szacunek, szczęście, bogactwo, cokolwiek.
J: Tak, to prawda. Wiele osób, z którymi się na co dzień spotykamy jest w złej pracy, jest w związkach, w których nie są szczęśliwi i nic z tym nie robią oprócz narzekania, ponieważ w głębi duszy czują, że taki powinien być ich los, a to nie jest prawda. każdy i każda z nas zasługuje na to, aby być szczęśliwymi, na to, aby uśmiechać się, na to, żeby cieszyć się każdym dniem, na to, żeby wykonywać swoją pracę z radością. Nie mówię, że ona zawsze będzie super łatwa i przyjemna, ale niech nie będzie taka, że na samą myśl o niej będzie nam się odechciewało żyć. Nie mówię, że w każdym związku zawsze będą ptaszki i serduszka i randki pełne miłości, bo pewnie zdarzą się również trudniejsze dni, natomiast nawet w czasie tych trudniejszych dni powinniście czuć się kochani, szanowani i wspierani. 
S: To jest bardzo podstępne przekonanie, które przybiera przeróżne formy, odwołuje się do wielu przekonań, o których już wspomnieliśmy i jeszcze do kilku, o których wspomnimy i potrafi tak totalnie zablokować człowieka na wyrwanie się z tego letargu, że być może będzie potrzebna tutaj pomoc jakiegoś specjalisty, żeby w ogóle człowieka wyrwać z tego stanu, z tego marazmu, a jest to bardzo potężne przekonanie, które potrafi naprawdę nieźle narozrabiać .
J: Pieniądze szczęścia nie dają– bull s**t. Pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa, a moim zdaniem bez poczucia bezpieczeństwa nie ma szczęścia, ponieważ zawsze będziemy się trochę martwic przyszłością, zawsze będziemy się trochę martwić tym jutrem, które na nas czeka i jest niepewne. Jakby oczywiście za pieniądze nie można kupić szczęścia, natomiast można zapewnić sobie wiele różnych dziedzin życia albo je ułatwić na tyle, żeby czuć się bezpiecznie.
S: A dzięki temu i szczęśliwie, bo szczęście to nie jest rzecz, która się składa tylko z jednego elementu. To jest rzecz, na którą się składają tysiące małych trybików i na przykład tak jak Judyta wspomniała poczucie bezpieczeństwa takiego finansowego, nie musieć martwić się o to, że na przykład nie mamy co włożyć do garnka albo nie mamy za co zapłacić rachunków to o ile już nam jest łatwiej w życiu, a jeżeli mamy jeszcze jakieś na przykład oszczędności, mamy zbudowaną poduszkę finansową i nie boimy się tego nawet, że stracimy pracę, bo mamy na przykład odłożone na pół czy cały rok życia bez dochodu to wyobraźcie sobie jaki poziom komfortu, jaki poziom takiego relaksu nagle następuje w życiu, więc szczerze, nie mając pieniędzy albo będąc jeszcze zadłużonym, bo takie sytuacje też były w moim życiu czułem się nieszczęśliwy. Natomiast teraz mając poduszkę bezpieczeństwa nie odczuwam już takiego poziomu stresu związanego z moją sytuacją finansową, a to, że dzisiaj o sobie mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem to nasza sytuacja finansowa jest bardzo dużym składnikiem tego.
J: Mi też przychodzi do głowy to, że jak dużo czasu i życiowej energii zabiera nam właśnie takie zamartwianie się o sytuację finansową. Czasu i energii, którą możemy wykorzystać na zupełnie inne rzeczy, kiedy te podstawowe środki do życia mamy zapewnione, z lekką nadwyżką. 
S: I tutaj wchodzi kolejne przekonanie, które mówi, że duże pieniądze są powodem stresu, bo duże pieniądze do komplikacje, kłopoty, za duża odpowiedzialność, strach przed tym, że ktoś zostanie okradziony.
J: Tak. To mi się to włącza czasem, bo nie mamy już tylu wartościowych rzeczy, ale na przykład teraz kupiliśmy rower i znowu mi się to odpaliło, że ktoś nas okradnie, bo mamy wartościowy rower. 
S: I tutaj znowu wchodzi poczucie bezpieczeństwa, czyli ja cały czas na biało i mówię mamy ubezpieczenie od kradzieży domu, więc jeżeli coś by nam skradziono to mamy to ubezpieczone, więc można pozbyć się takiego stresu poprzez na przykład w ubezpieczeniu domu od kradzieży czy od pożaru, od innych, różnych nieszczęśliwych wypadków.
J: Kolejne przekonanie. Nie mam talentu ani pasji. Mam słomiany zapas. Nigdzie nie dojdę. I tutaj moi przyjaciele i znajomi skutecznie mnie wyleczyli z tego przekonania, bo ja bardzo często. Nawet chyba w odcinku o tym co byśmy zrobili gdybyśmy wiedzieli, że na pewno nam się uda to ja powiedziałam, że dokończyłabym te wszystkie niezakończone projekty, które kiedyś zaczęłam albo wymyśliłam. Natomiast teraz kiedy robię to badanie Disc for di i tam częścią jest właśnie rozmowa ze znajomymi, przyjaciółmi na temat tego jak oni nas postrzegają z zewnątrz to niemal wszyscy napisali, że oni uważają mnie za bardzo konsekwentną osobę, która dąży do celu i dopnie swego nawet jeżeli coś zajmie dużo czasu i robi się to małymi krokami, że się nie poddaję i dla mnie to było wielkie wow, bo zapytałam osoby, które są naprawdę mi bliskie i które naprawdę dobrze mnie znają i to było coś takiego czego się zupełnie w tych ankietach nie spodziewałam. 
S: Ja tylko dodam, że to, że ktoś może myśleć, że nie ma żadnych talentów to nie jest prawda, bo każdy człowiek ma jakiś talent do czegoś. Ktoś mógł tego talentu jeszcze nie odkryć i po prostu nie wie, że taki ma, bo nigdy nie miał sposobności do tego, żeby w ogóle spróbować robić coś co jest w zgodzie z jego naturalnymi talentami, z którymi się ta osoba urodziła, ale są na to sposoby, są na to pewne testy, pewne narzędzia, które pomagają odkryć takie rzeczy lub przynajmniej naprowadzić kogoś na ścieżkę, na której będzie w stanie odkryć te talenty. Kto płaci ten decyduje. Bardzo często w związkach może się zdarzyć tak, że ktoś kto aktualnie na przykład zarabia jako jedyna osoba w takim związku albo zarabia więcej będzie próbować dyktować warunki gry i tego co robimy, gdzie, jak, kiedy i dlaczego tylko dlatego, że ma po prostu jakby w swoim portfelu więcej pieniędzy. Więcej na temat tego typu zachowań mówiliśmy w odcinku numer trzydzieści, czyli o przemocy finansowej, ale poruszaliśmy też co nieco ten temat z nieco innych kątów w odcinku numer osiemdziesiąt sześć, o finansach w związku oraz króciutko na ten temat mówiliśmy w odcinku numer osiemdziesiąt osiem, czyli kiedy zamieszkacie razem. Naszym zdaniem to nie powinno być tak, że jeżeli jedna osoba w związku zarabia więcej to ma jakby więcej głosów i na zasadzie glosowania ja zawsze mam więcej głosów, więc zrobimy tak ja chcę, bo ja przynoszę więcej pieniędzy. Jakby partnerstwo nie polega na czymś takim i jeżeli chodzi w ogóle o sprawy takie rodzinne to w ogóle nie powinno jakby stanowić karty przetargowej. Uważam, że to są takie zachowania, które mają znamiona dość mocno przemocy finansowej i kontrolowania drugiego człowieka na zasadzie ja mam hajs to ja decyduję. Jakby no nie. 
J: Myślę, że powinno to wybrzmieć. Decyduje ten na którego życie będzie miała wpływ dana decyzja niezależnie od zawartości portfela i jeżeli decyzja ma wpływ na życie więcej niż jednej osoby to trzeba rozmawiać, wymieniać się argumentami, wątpliwościami i szukać takiego wyjścia z sytuacji w którym każda zaangażowana strona będzie czuć się komfortowo. Kolejne powiedzonko, które słyszało całe nasze pokolenie i na szczęście coraz bardziej i coraz odważniej z nim zrywamy, czyli dzieci ryby głosu nie mają. Mają. Dziećmi są ludźmi. Dzieci mają uczucia. Dzieci mają emocje. Nie musimy ich wcale rozumieć. Chociaż jako osoby dorosłe powinniśmy przynajmniej się starać. Dzieci należy szanować. Należy traktować z miłością i wsparciem, i zrozumieniem i nigdy nie dawać im odczuć, że znaczą mniej niż dorosły człowiek. Z takiego powiedzonka, które powtarza się dzieciom wyrastają dorośli, którzy mają poczucie, że nie mają żadnego wpływu na swoje życie, że wszystko jest poza ich kontrolą i tkwią również w takich nieszczęśliwych, w trudnych dla siebie sytuacjach. Nie wierzą w to, że są w stanie coś zmienić. 
S: Zawsze musisz być zadowolony. 
J: Uśmiechnij się. 
S: To jest przekonanie, które wiele osób postrzega jako coś absolutnie dobrego. Takie mówienie do kogoś, że dlaczego jesteś taki smutny? Dlaczego jesteś taka smutna? No weź się uśmiechnij próbuję się narzucić komuś sztuczny uśmiech, sztuczną emocję, która nie istnieje tylko po to, żeby samemu poczuć się lepiej, że wszystko jest w porządku. Naprawdę nie rozumiem tego, że niektórzy próbują kogoś uszczęśliwić mówiąc do niego, żeby się czy do niej, żeby się tylko uśmiechnął jakby. Jeżeli ktoś jest w smutku, w bólu, w cierpieniu ta osoba potrzebuje wyrazić te emocje. Ta osoba potrzebuje przeżyć te emocje. To nie jest zgodne jakby z tą emocją, żeby siedzieć w jakimś uśmiechu i udawać, że wszystko jest w porządku, jeśli nie jest w porządku. To jest też taka próba uniku problemu, próba uniku konfrontacji z tym, że zamiast faktycznie udzielić jakiejś sensownej, konkretnej pomocy temu człowiekowi, która często wiąże się z jakimś no choćby trudną rozmową to łatwiej jest powiedzieć no weź się uśmiechnij i ja bardzo często się spotykam z czymś takim w moim miejscu pracy i już odbyłem kilka rozmów na ten temat, że nie życzę sobie, żeby ktoś tak do mnie mówił, bo jeżeli ja jestem aktualnie zestresowany jakąś sytuacją albo jestem zły albo jestem smutny to ja potrzebuję przeżyć i doświadczyć tej emocji i jeżeli komuś się nie podoba to, że moja mina nie jest uśmiechnięta i nie mam banana od ucha do ucha to to jest problem tej osoby, a nie mój i ja jestem człowiekiem, a nie robotem i to, że ktoś lubi taką wiecie propagandę sukcesu i chodzić po biurze, poklepywać ludzi sukcesu i mówić: Jesteś najlepszy! Jesteś zwycięzcą! Wszyscy jesteśmy zwycięzcami! Wszyscy jesteśmy najlepsi! Nie wpasowuję w takie schematy i mnie naprawdę to dotknęło ostatnio bardzo mocno, gdy ktoś tak do mnie powiedział. Później z tą osobą już tak wiecie nie przy wszystkich w biurze tylko już tak na osobności porozmawiałem i wytłumaczyłem swój punkt widzenia i poprosiłem, żeby ta osoba więcej tego nie robiła, przynajmniej w stosunku do mojej osoby, bo ja uważam to za bardzo nie na miejscu. Ta osoba oczywiście przyznała mi rację, powiedziała przepraszam. Nie zdawałam sobie w ogóle czy nie zdawałem sobie w ogóle sprawy z czegoś takiego i OK, jak tak to przedstawiłeś. Ma to sens, w porządku. I doceniam to naprawdę, że to dotarło. Także dajmy ludziom być ludźmi i przezywać emocje wtedy, kiedy należy je przeżyć takimi jakimi są. 
J: Wykonałam trening, zrobiłem ćwiczenia, więc teraz mogę sobie pozwolić na słodycze, przekąski czy jakąś inną przyjemność. Otóż nie. Po pierwsze w ten sposób robimy sobie bardzo złą relację z jedzeniem, bo ono staje się dla nas jakąś nagrodą, a jedzenie jest jedzeniem. Jedzenie ma nam dostarczać paliwo do organizmu, a przy okazji może dawać nam przyjemność, na którą nie trzeba sobie niczym zasługiwać, a po drugie nie jesteśmy tresowanymi zwierzątkami, żebyśmy na tak podstawowe rzeczy jak jedzenie musieli sobie zasługiwać. 
S: Całe życie pod górkę. Mógłbym o tym napisać książkę na podstawie mojego życia o tym jak to po prostu za każdym razem życie rzuca nam kłody pod nogi, a my biedni musimy wspinać się pod tą górę jak Syzyf. To nie jest prawda. My sami często własnymi decyzjami wprowadzamy siebie w pewne sytuacje. Przykładowo moja praca. Jest pewna grupa współpracowników z którymi niestety muszę współpracować, bo nie mam innego wyjścia, a którzy nie są najlepszi w tym co robią i nie dostarczają rezultatów w taki sposób w jaki się powinno od nich oczekiwać i ja z tego tytułu w mojej pracy po prostu w cudzysłowie cierpię. Niestety pomimo moich usilnych prób nic się nie zmieniło, więc nie jestem w stanie nic zrobić oprócz tego, że mogę sobie zmienić pracę jak mi się nie podoba, ale przecież mogę też cały czas narzekać i pod nosem wyzywać jak to mi w życiu ciężko, trudno i cały wszechświat sprzeciwił się przeciwko mnie, żeby tylko dopiec mi w życiu. A mogę faktycznie zmienić tą pracę i iść pracować gdzie indziej gdzieś, gdzie nie będę miał takich problemów lub po prostu zaakceptować zaistniałą sytuację i powiedzieć sobie : Trudno, ludzie po prostu jacy są tacy są, trudno. Na pewnych ludzi mam wpływ, na pewnych ludzi nie mam wpływu i nic nie jestem w stanie tym zrobić, więc żeby siebie nie denerwować, żeby siebie nie frustrować to chyba najlepszym rozwiązaniem jest zaraz po tym jak ewentualnie nie uda nam się znaleźć nowej pracy zaakceptować tą sytuację. 

Jak sobie radzić z przekonaniami?

J: Przebrnęliśmy przez naszą listę piętnastu przekonań, które my odkryliśmy i które nam nie służyły w życiu i już na koniec mamy dla Was kilka porad na temat tego jak sobie z nimi poradzić. Po pierwsze trzeba sobie powtarzać i uświadamiać, że przekonania nie są ani faktem, ani obiektywną prawdą, nie są rzeczywistością – są jedynie często nieudolną próbą jej zrozumienia i im szybciej sobie uświadomimy, że to nie jest obiektywna prawda tylko nasz sposób myślenia o danej sytuacji tym łatwiej będzie nam zmienić ten sposób myślenia. 
S: Warto zastanowić się i uświadomić sobie co sprawiło, że przyjęliśmy to przekonanie jako swoje. Bardzo często taka diagnoza tego skąd się to wzięło pozwala na to, żebyśmy pozbyli się takiego przekonania, żebyśmy jakby zrewidowali nasz pogląd na to jak wygląda świat w miarę obiektywnie nie patrząc na niego tylko przez pryzmat tego jednego zdarzenia, tego jednego doświadczenia, a wziąć pod uwagę większą całość. 
J: Warto się zastanowić od kogo usłyszeliśmy kiedyś to przekonanie, w jakich okolicznościach naszego życia, w jakiej sytuacji, pomyśleć jak długo my tak myślimy i tak bardziej świadomie podchodzić do tego tematu. Starajcie się też zmieniać sposób mówienia o tych przekonaniach; na przykład, kiedy mamy to ostatnie całe życie pod górkę i ono się pojawi w Waszej głowie to postarajcie się poszukać tych sytuacji w życiu, których poszło Wam naprawdę super i bez komplikacji. Często przyjmujemy je jako coś rzeczywistego, coś co, że tak powinny działać rzeczy, ale tak jak mówiliśmy wcześniej, że za cokolwiek się nie bierzemy to na pewno wiąże się to z wychodzeniem ze strefy komfortu, z uczeniem się nowych rzeczy, a te bywają na początku trudne. Te na początku wymagają prób i błędów. Natomiast nie jest tak, że wszystko w naszym życiu idzie pod górkę. Wiele rzeczy się udaje i mamy wiele powodów do tego by być szczęśliwymi i wdzięcznymi. 
S: Umysl człowieka to jest taka niesamowita maszyna, która potrafi skupiać swoją uwagę bardzo często na tych złych, nieprzyjemnych, negatywnych rzeczach, które może dlatego, że one po prostu posiadają często taki nieco mocniejszy ładunek emocjonalny dla nas niż te rzeczy przyjemne. Nasze myśli często się przyciągają do tych właśnie rzeczy i fajnym ćwiczeniem jest to, że w tym momencie, kiedy to się zadzieje to spróbować sobie pomyśleć o czymś przyjemnym. Jakby takim przeciwieństwie. Wymyśleć sobie przeciwieństwo tego złego co się wydarzyło.
J: Na przykład wszystko w moim życiu idzie gładko i lekko. 
S: Dokładnie i w momencie, gdy przyjdzie Wam przeświadczenie – Całe życie pod górkę to świadomie pomyśleć sobie wszystko w moim życiu idzie gładko i lekko. I ja wiem, że po jednym razie to się nie zmieni. Po jednym razie się nic nie zadzieje, ale pamiętajcie, że każde przekonanie nie powstało tylko pomyśleniu sobie tej frazy raz. To było ileś tam setki, może tysięcy razy powtórzonych frazy, które się po prostu wryły w naszą świadomość i później działają, mają na nas wpływ, więc tak samo możemy to zrobić w sposób odwrotny. Jeżeli wystarczająco dużo razy powtórzymy sobie to – Wszystko w moim życiu idzie gładko i lekko to prędzej czy później my w to uwierzymy, że tak jest i to nie będzie znaczyło, że nagle wszystko w naszym życiu będzie szło łatwo i gładko, bo dalej będą rzeczy, które będą nam pod górkę, ale łatwiej dzięki temu zauważymy te, które poszły łatwo, a te które poszły trudno po prostu powiemy: Nie no trudno zdarza się. Idę dalej. Nie będziemy już z tego tytułu rozpaczać. Po prostu rzeczy dalej się będą działy, ale nasze nastawienie do tych rzeczy się zmieni i my po prostu dzięki temu odzyskamy taki pozytywny weib.
J: Kiedy tak parafrazujecie te przekonania pamiętajcie, aby używać czasu teraźniejszego i pozytywnych slow. To jest bardzo ważne dla naszego mózgu, żeby się karmić tymi dobrymi słowami. 
S: Warto szukać nowych doświadczeń takich, które będą zaprzeczeniem tezy. Świadomie wybierać takie sytuacje, aranżować je, znajdować się w nich, dążyć do nich, być w nich z otwartością umysłu po to, żeby doświadczyć czegoś co zaprzeczy naszemu istniejącemu przekonaniu po to, żebyśmy mogli na własnej skórze doświadczyć tego, że o kurde. Pomyliłem się. Całe życie się pomyliłem. To nie jest zawsze tak. Owszem może czasami, ale nie zawsze. Takie doświadczenie może być bardzo otwierające.
J: Pamiętajcie też o tym, że zmiana podglądów to nie jest nic złego i nie jesteśmy krowami, które przez całe swoje życie lubią trawę, a może jest to po prostu krzywdzący stereotyp o krowach. Tego nie wiem. Natomiast jako ludzie mamy prawo zmieniać swoje przekonania i mamy prawo zmieniać swoje poglądy, ponieważ uczymy się nowych rzeczy, doświadczamy nowych rzeczy, zwiększa się nasza wiedza, zwiększa się liczba osób, z którymi na co dzień jesteśmy i które pokazują nam inną perspektywę i w zasadzie taka zmiana podglądów to jest dobra rzecz, ponieważ ona świadczy o tym, że jesteśmy otwarci. Nie jestem zasklepieni, nie jesteśmy zamknięci, a wręcz przeciwnie z otwartością i z chęcią do nauki nowych rzeczy podchodzimy do życia. 
S: Pokazuje to też, że jako istoty ewoluujemy, że idziemy na przód, że w jaki sposób się rozwijamy. Gdybyśmy od urodzenia do śmierci żyli z tymi samymi przeświadczeniami, z tymi samymi podglądamy to znaczyłoby, że w żaden sposób nie posunęliśmy się jako jednostka czy nawet jako społeczeństwo do przodu. 
J: Pamiętajcie też, że pozbywanie się takich krzywdzących, niekorzystnych przekonań jest drogą człowieka do wolności, jest drogą człowieka do rozwoju, do świadomości, do zmian, do lepszego życia i w taki sposób warto traktować tę pracę, którą należy wykonać i włożyć w zamianę przekonań, a na koniec chcemy Was zostawić z takim małym ćwiczeniem. Zastanówcie się nad pozytywnymi przekonaniami, które macie w swoim życiu i podzielcie się z nami nimi w wiadomościach na Instragramie albo w komentarzach. Jesteśmy bardzo ciekawi. Też chętnie zrewidujemy co my myślimy na dany temat. To jest w ogóle super otwierające takie doświadczenie, bo nam zapewniło to kilka naprawdę fajnych, głębokich rozmów takich, których się jeszcze lepiej poznaliśmy. Do zobaczenia na instragramie. Dobrego piąteczku! 

S: Szufla! 

szkodliwe przekonania

Muzyka: Young Love by LiQWYD @liqwyd. Music provided by Free Music for Vlogs youtu.be/ARA4MTqBz44.

Post a comment

Wybierz walutę
PLN Złoty polski
Poinformujemy Cię, gdy produkt pojawi się ponownie w sprzedaży. Podaj poniżej swój poprawny adres e-mail.