Apple Podcasts
Spotify
Youtube
Search

Fluid Edge Themes

Blog

Odcinek #91
Home  /  Z drugiej ręki   /  Etykieta na rynku rzeczy używanych
rzeczy używane

Etykieta na rynku rzeczy używanych

Popyt na rzeczy używane rośnie z miesiąca na miesiąc. To dobra wiadomość zarówno dla naszych portfeli, jak i środowiska. Jednak czasem zdarza się trafić na “egzemplarze”, których zachowanie i kultura osobista pozostawiają wiele do życzenia. W dzisiejszym odcinku mamy dla Was kilka wskazówek dotyczących etykiety na rynku wtórnym, którymi warto się kierować w transakcjach, bo przecież to my naszym zachowaniem tworzymy zasady funkcjonowania w tej przestrzeni i dajemy dobry przykład. 

Listen to “#91 Etykieta na rynku rzeczy używanych” on Spreaker.

Możesz nas polubić na Facebooku i Instagramie.

Transkrypcja odcinka:

Ona – lady ogarniacz z listą rzeczy na każdą okazję. On – inżynier z pasją do klusek i motoryzacji. W marcu 2015 r. postanowiliśmy zostać parą a trzy miesiące później podjęliśmy decyzję o wspólnym wyjeździe za granicę. Od tej pory idziemy przez życie razem, uczymy się dorosłości i budujemy wspólną przyszłość. W tym podcaście opowiadamy o naszej drodze i dzielimy się lekcjami, które już odrobiliśmy. Jeżeli interesujesz się oszczędzaniem, podróżami, minimalizmem, szczęśliwym życiem w swoim tempie – zostań z nami na dłużej. Możesz nas słuchać w każdy piątek o 13.00 w swojej ulubionej aplikacji do podcastów. A także znaleźć w mediach społecznościowych – Razem Lepiej Podcast na Facebooku i na Instagramie.

J: Na początek trzy zasady, które są bardzo ogólne, ale są też takimi trzema najważniejszymi zasadami, którymi warto się kierować.
S: Pierwsza to traktuj innych z szacunkiem, tak jak Ty chciałbyś czy chciałabyś traktowana. I myślę, że nie ma tutaj co się rozwodzić nad tym. Sprawa jest myślę jasna.
J: Druga to bądź słowny/słowna, a trzecia to dbaj o dobrą komunikację. I sobie myślę, że to są właśnie trzy zasady, które powinniśmy przyswoić i którymi się kierować nie tylko w komunikacji na rynku rzeczy używanych, ale ogólnie w życiu.

Jak sprzedawać rzeczy używanie – dobre praktyki

S: Podzieliliśmy ten odcinek na takie dwa segmenty. Pierwszy to etykieta dla osób, które są sprzedającymi, a drugi dla osób, które są kupującymi. Jeśli chodzi o sprzedających, pierwsza zasada to nie pisz w tytule, że rzecz jest za darmo, a w ogłoszeniu, że jesteś otwarty czy otwarta na oferty. To jest Twój obowiązek wycenić rzecz. Bardzo często zdarza mi się, szczególnie na Facebook Marketplace, że osoby w tytule ogłoszenia podają cenę na przykład osiemset funtów. Ja zachęcony ceną wchodzę i klikam, patrzę, a tam w ogłoszeniu później napisane, że jednak cena tego produktu to dwa i pół tysiąca funtów. I OK. Ja rozumiem, że ta osoba może chcieć sobie nabić wyświetlenia, ale chyba w sprzedawaniu rzeczy używanych nie chodzi o to kto, ile ma wyświetleń tylko to jak szybko się sprzeda daną rzecz. No, ale nie wiem poprawcie mnie, jeśli się mylę.
J: Drugi błąd to jest wpisanie w cenie 1,2,3,4. Ja mam takie wrażenie, że nawet jeśli dana rzecz nam się podoba i bylibyśmy skłonni nawet zapytać o nią to takie działanie sprzedawcy sprawia, że myślę sobie, że coś jest z nim nie tak i w zasadzie to nie chcę robić transakcji z taką osobą. I tego Wam też również nie polecamy. Przygotowaliśmy też wcześniej odcinek o tym w ogóle jak wystawiać rzeczy na sprzedaż i tam nieco więcej mówiliśmy o tym jak określić, ile dana rzecz kosztuje i to jest odcinek 73 i myślę sobie, że właśnie po stronie sprzedającego jest choćby wstępne określenie ceny, którą może zostać potem poddana negocjacji albo taka wiedza za ile chcemy daną rzecz sprzedać.
S: Czyli podsumowując cena ma być taka sama w tytule co w opisie. Zaznacz w opisie czy jest możliwość dowozu lub wysyłki czy jest to tylko odbiór osobisty. W wielu przypadkach może to uchronić Ciebie jako sprzedającego od kontaktów z ludźmi, którzy będą zainteresowani, ale nie będą mogli przyjechać albo trzeba będzie im wysłać, a może to być dla Ciebie kłopot i nie będziesz chciał/chciała się w to bawić. Mi niewielokrotnie zdarzyło się, że ktoś pisał pomimo wszystko do mnie czy coś mogę wysłać albo czy mogę dowieść. Natomiast od kiedy zaczęliśmy wpisywać właśnie bardzo jasno i wyraźnie, że na przykład owszem możemy komuś ten przedmiot dostarczyć do nie wiem dwudziestu mil w promieniu od naszego miejsca zamieszkania za dodatkową opłatą pięć funtów na przykład i to też bardzo łatwo
J: Odsiało takich…
S: … maruderów.
J: Maruderów i potencjalne osoby, które mogłyby marnować czas. Kolejna rzecz to jest to, żeby odpisywać na wiadomości i pamiętać o aktualizacji statusu ogłoszenia i mówiąc odpisywać na wiadomości mam na myśli to, że nawet jak się już z kimś umówiliśmy, że odbierze daną rzecz to fajnie tym innym napisać: Dzięki za pytanie. Właśnie czekam na odbiór, ale jeżeli dana osoba się nie pojawi to się z Tobą skontaktuję, bo to Nam pozwala po prostu być w kontakcie i nie tracić potencjalnych zainteresowanych. No i aktualizacja statusu ogłoszenia to też jest super, że na przykład na Facebook Marketplace możemy określić, że dana rzecz oczekuje na odbiór czy jest sprzedana. No i w ten sposób po prostu nie marnować czasu ani naszego, ani potencjalnych kupujących. No i oczywiście podstawą jest odpisywanie na wiadomości, kiedy jeszcze dana rzecz nie jest sprzedana i bycie przejrzystym w swoich działaniach i odpowiadanie na pytania. Oczywiście na takie, które są adekwatne do sprzedawanej rzeczy i do całej sytuacji, bo jeżeli na przykład wystawiacie rzecz i określacie, że jej stan jest używany, a o ktoś do Was pisze czy rzecz jest używana no to albo nie przeczytał ogłoszenia i nie jestem pewna czy z takimi ludźmi chcecie wchodzić w transakcje. No albo ewidentnie zignorował to co napisaliście i to jest bardzo duża czerwona flaga.
S: Tutaj bym tylko jednym zdaniem chciał zaznaczyć, że to utrzymywanie komunikacji z potencjalnie kupującymi nawet jeżeli ktoś już rzekomo jest w drodze albo jesteście umówieni na odbiór jest bardzo ważne, ponieważ nam wielokrotnie zdarzyło się, że osoby pisały nam wiadomości, że już za pięć minut będą. Już są u nas pod domem i nigdy się nie zjawiały i po prostu musieliśmy wracać do tych konserwacji z innymi osobami. Mówić: Hej. Tamta osoba nie przyjechała. Jest to z powrotem dostępne. Zapraszam do zakupu. I dzięki remu udało nam się to sprzedać bardzo szybko tylko po prostu komuś innemu, komuś kto był konkretnym człowiekiem.
J: No i zupełnie też jest inna energia, kiedy wracamy do kogoś komu wcześniej napisaliśmy jaka jest sytuacja, a niż mielibyśmy się na przykład odezwać po takim milczeniu.
S: Sprawdzaj opinie o kupującym i sprzedającym. Bardzo często ludzie dzielą się swoimi rekomendacjami, swoimi opiniami. Zresztą wszystkie większe serwisy zachęcają do wystawiania opinii takie jak allegro czy ebay. Jest to powszechne. Warto przejrzeć nie tylko opinie o tym kto, od kogo my chcemy kupić, ale też kto chce od Nas też kupić, bo bardzo często zdarza się tak, że też są tacy maruderzy, którzy kupują i później odsyłają, którzy reklamują, którzy będą nam po prostu stwarzać tylko mnóstwo, mnóstwo problemów. Czasami Ci ludzie chyba to traktują jako po prostu hobby albo rodzaj sportu czy rozrywki. Też warto po prostu ich unikać.
J: No i z drugiej strony warto to też wystawiać opinie i poświecić tą minutę swojego życia po transakcji, bo właśnie w ten sposób tworzymy tę społeczność i tworzymy dobre praktyki. To naprawdę nie kosztuje dużo czasu, żeby napisać ,,Transakcja poszła sprawnie” albo ,,Słowny kupujący”, ,,Słowny sprzedający”,, Produkt bez zarzutu” albo ,,Produkt zgodny z opisem”. Nie trzeba wiele, aby na tym rynku tworzyć dobre praktyki.
S: Nie zmieniaj ceny po uzgodnieniu sprzedaży. Bardzo często praktyką jest negocjowanie ceny. Jeżeli jako sprzedający/sprzedająca ustaliliście za ile dany przedmiot zostanie sprzedany to nie zmieniajcie nagle tego w ostatnim momencie, gdy ktoś przyjedzie i powiecie mu nagle w drzwiach Waszego domu: Wiesz co, ale jednak zmieniłem zdanie i teraz chcę dziesięć złotych czy dziesięć funtów więcej. To nie jest dobra praktyka. To nie jest mile. Myślę, że nikt z Was, a my na pewno nie chcielibyśmy się znaleźć w takiej sytuacji.
J: I w drugą stronę to też działa. Jeżeli pojawiacie się na miejscu jako kupujący i macie powiedzmy coś kupić za sto złotych, a Wy stajecie komuś w drzwiach i mówicie: “Mam pięćdziesiąt”. No to liczcie się z tym, że te drzwi będą przed Wami zamknięte, bo to jest zwyczajnie nieuczciwe.
S: Oczywiście w ogłoszeniu dajcie znać, czy cena jest do negocjacji albo czy nie. najczęściej pisze się, że cena nie jest do negocjacji. Jeżeli taka informacja nie jest zawarta to z reguły tak. My zawsze, jeżeli już wysyłamy jakieś zapytanie o przedmiot jako kupujący to zawsze pytamy się w kulturalny sposób czy sprzedający byłby skłonny sprzedać dany przedmiot za jakąś tam zaproponowaną przez Nas cenę niższą od tej, którą sobie życzy sprzedający. Wielokrotnie zdarzyło nam się, że sprzedający powiedział, że nie, że to jest cena i jeżeli jesteście zainteresowani to ja Wam sprzedam za x, a za Wasze y nie. I to też jest w porządku.
J: To jest zupełnie bez żalu, bo to każdy ma do tego prawo. Natomiast myślę, że fajnie to powiedzieć, że w angielskich ogłoszeniach stosuje się taki akronim ,,ono”, czyli or the nearest offer i to właśnie jest takie otwarcie do negocjacji i to jest bardzo powszechna praktyka i w zasadzie wiele osób ją stosuje i my też zawsze taką cenę przygotowujemy, żeby zawsze te pięć czy dziesięć funtów w zależności od wartości rzeczy opuścić.
S: Jako sprzedający koniecznie, koniecznie pamiętajcie o tym, żeby umieścić możliwie jak najbardziej szczegółowy, konkretny opis. My polecamy w punktach opis produktu. Żeby jego właściwości, cechy były tam wymienione. Jego stan, jego wymiary, jego masa. To czy to jest przedmiot na przykład już rozmontowany czy w częściach. Wiecie, jeżeli sprzedajecie wielką szafę z Ikei to dajcie znać temu kupującemu w ogłoszeniu czy ta szafa stoi w Waszej sypialni w całości i ktoś musi sobie ją najpierw rozmontować przed wyniesieniem jej od Was z domu, więc ten ktoś będzie musiał wziąć choćby jakiś śrubokręt czy jakieś podstawowe narzędzia ze sobą. Warto dać znać takie rzeczy w ogłoszeniu. No i rzecz równie podstawowa to jest umieszczenie dobrej jakości zdjęć. Nie ma nic gorszego niż zdjęcie zrobione po ciemku żelazkiem na którym nic nie widać, wszystko jest po prostu ziarniste, zamazane albo rozmazane. Ja jak widzę coś takiego to nawet nie klikam w ogóle w takie ogłoszenie, żeby zajrzeć co tam jest. Nawet jeżeli by to był nie wiem jakaś absolutna perełka wśród tego co ja aktualnie szukam to takie ogłoszenie od razu mnie odrzuca, bo ja widzę, że ten sprzedający nie jest po prostu osobą, której się nawet chciało zrobić jakieś przyzwoite zdjęcie, żeby mnie jako kupującego potencjalnie zachęcić do zakupu.
J: Jeszcze na chwilę wrócę do tego opisu. Ja wiem, że w Polsce jest taka tendencja do pisania rozprawek i historii związanych z daną rzeczą. Po pierwsze nie jesteście na maturze i kupujących interesują naprawdę fakty i konkrety i też chcę powiedzieć, że przy wycenianiu i przy pisaniu oferty to, że dla Ciebie czy dla mnie ta dana rzecz ma wartość sentymentalną to nie znaczy, że dla kupującego będzie miała ona wartość sentymentalną i musimy o tym pamiętać. Chyba, że Waszym celem jest znalezienie się z tym ogłoszeniem na wykopie albo na innych demotywatorach no to spoko. Natomiast nie jestem pewna czy to się przekłada jakoś na sprzedaż, szczególnie, że mamy jedną rzecz do sprzedania.
S: Dodam tylko tutaj w jednym zdaniu, bo więcej o tym mówiliśmy w odcinku 73, że taką jedną z podstawowych strategii ustalenia takiej ceny jest zrobienie researchu na rynku i sprawdzenie po ile chodzą mówiąc kolokwialnie podobne przedmioty. Jako sprzedający pamiętajcie, żeby też w opisie ogłoszenia ustalić dokładnie jaką życzycie sobie formę płatności. Czy to jest gotówka, czy to jest PayPal, przelew, blik, czy to jest jakiś barter wymiana. To bardzo ułatwia też komunikację i odsiewa gagatków.
J: Kolejna rzecz, która jest ważna zarówno z perspektywy sprzedających jak i kupujących to jest to, aby cała komunikacja odbywała się w formie tekstowej; takiej do której można wrócić, która w razie jakiś sporów będzie też dowodem, ewidencją i również, żeby z płatnościami pozostawać w obszarze tego portalu, z którego korzystacie. Wiem, że olx w Polsce już umożliwia przesyłanie wpłat. Ja z tego też skorzystałam, więc nie klikajcie w żadne podejrzane, szemrane linki, które potencjalnie kupujący czy sprzedający Wam wysyła tylko korzystajcie z tych wbudowanych metod palności, bo one też mają ochronę kupujących i są doskonałym zabezpieczeniem.
S: No i pamiętajcie, żeby też nie podawać swojego numeru telefonu, adresu czy numeru konta nigdzie w opisie czy każdemu kto tylko o to zaraz zapyta. To nie są takie informacje, które trzeba podawać od razu każdemu i które są potrzebne do tego, żeby w ogóle uzgodnić transakcję. Mnie zdarzało się płacić kilkukrotnie przelewem, ale odbywało to się w ten sposób, że ja już poprzednio przyjechałem, stałem w progu drzwi tego człowieka, od którego kupowałem i my już wcześniej ustaliliśmy, że ja tym przelewem zapłacę, ale ten sprzedający podał mi numer swojego konta dopiero jak ja wpisywałem wiecie w aplikacji w telefonie, żeby dokonać tego przelewu. On nigdzie mi tego nie napisał. Chodzi o to, żeby po prostu. To są pewne wrażliwe dane. Ktoś mógłby potencjalnie Wam włamać się na konto mając właśnie no nie wiem dane takie, jak tutaj w Anglii sort code i numer konta, a jeżeli chodzi o telefon i adres to też są podstawowe kwestie bezpieczeństwa. Nie chcecie telefonów po nocach od jakiś dziwnych ludzi ani też nie chcecie, żeby ktoś potencjalnie wiedział, gdzie mieszkacie, żeby nie wiem choćby tu przyjeżdżał i Was nagabywał. Jak już ktoś pisze, że jestem już na ulicy jaki jest konkretnie Twój numer domu to wtedy mu wysyłamy.

Jak kupować rzeczy używane – dobre prakryki

J: Pamiętajcie, że wysoka kultura osobista pomaga również uzyskać świetne recenzje od kupujących i sprzedających, a to jest bardzo pomocne w poruszaniu się na tym rynku i przechodzimy teraz do segmentu z etykietą dla osób kupujących i pierwsza bardzo istotna rzecz: Czytajmy ogłoszenia dokładnie. Czytajmy opisy, czytajmy tytuły, rozwijajmy je, poświęćmy chwilę jakby potraktujmy je z uważnością, bo to naprawdę ogranicza liczbę niepotrzebnych pytań, które czasem sobie wysyłamy. Nie bójcie się pytać o rzeczy, których nie ma w ogłoszeniu, ale jak ktoś poświecił swój czas i przygotował ogłoszenie, w których są konkrety to poświęćmy swój czas i doczytajmy. Następna rzecz no to jest w ogóle podstawa, ale oglądałam przygotowując się do tego odcinka kilka filmów na YouTube z rożnymi historiami właśnie Januszy z olx-a i nie przeklinamy. Na Boga to są obcy ludzie. Jakby kultura osobista obowiązuję nas w każdych warunkach również w internecie i ja sobie nie wyobrażam, że można do kogoś wyjechać z ,,Chyba jest Pan po***ny”
S: Mnie to zawsze dziwi, że ludzie poprzez komunikatory czy w internecie są w stanie drugiemu człowiekowi coś takiego napisać, a twarzą w twarz już by czegoś takiego nie powiedzieli. W zasadzie jaka to jest różnica czy ja się z kimś kontaktuję w sposób tekstowy czy w twarzą w twarz. Przecież to jest tak samo powiedzenie temu człowiekowi czegoś takiego. Ja sobie nie wyobrażam. Jeżeli ktoś by mi coś takiego napisał ja bym już nawet nie odpisał takiej osobie tylko zakończył w tym momencie tą konserwację i więcej już do niej nie wracał.
J: Po co? Po co w ogóle wracać? Po co rozmawiać z takimi ludźmi? Kolejna rzecz – nie róbmy błędów ortograficznych, używajmy interpunkcji. Nasze telefony mają wbudowane słowniki i serio to jest taki poziom komunikacji, że te słowniki sobie poradzą, więc dajmy im szansę. I to też nie wynika tylko z kultury osobistej, ale właśnie z komunikacji. Przecież to, gdzie postawimy przecinek może całkowicie zmienić sens zdania i musimy o tym pamiętać.
S: Zachowujmy nasze komentarze dla siebie. To co my sądzimy o tym jak kto na przykład wycenił dany przedmiot albo w jakim on jest w stanie naprawdę nie ma nic wspólnego z przeprowadzeniem transakcji. Nie wnosi kompletnie nic do tej rozmowy. Możemy to sobie darować. Możemy, szczególnie jakimiś złośliwymi komentarzami komuś po prostu zepsuć dzień. Jeżeli my mamy zły dzień i chcemy się wyżyć to może lepiej sobie iść pobiegać albo nie wiem na trening bokserski tam się iść wyżyć, a nie na Bogu Ducha winnych ludzi wyładowywać swoje frustracje w internecie. Jakby common.
J: No i też chcę powiedzieć, że takie komentarze absolutnie nic nie zmieniają, bo nie zmienią ani ceny, ani nie zachęcą tego sprzedającego do zrobienia nam jakiegoś rabatu. Generalnie po co to robić? Skoro możemy być miłymi ludźmi, dobrymi ludźmi to nimi bądźmy.
S: I myślę, że jeżeli faktycznie chcemy wynegocjować jakiś rabat to bycie miłym to jest jedyna droga do tego.
J: Najlepsza strategia.
S: A skoro już jesteśmy przy negocjowaniu to pamiętajcie o rozsądku. Jeżeli coś kosztuje sto złotych to nie wyjeżdżamy nagle z ofertą na trzydzieści tylko na przykład na dziewięćdziesiąt albo dziewięćdziesiąt pięć. Jakby bądźmy racjonalni w tym, że ta rzecz już jest używana i jak ktoś stwierdza: No, ale Panie, bo ja tam mogę kupić za ten. To idź i kup. Ja sprzedaję moją za tyle. Jestem w stanie obniżyć o nie wiem dziesięć procent. My wiemy, że ludzie pytają się o to czy starają się negocjować ceny, więc automatycznie jak coś wystawiamy to sobie te ekstra dziesięć, piętnaście procent dodajemy, żeby ten ktoś był zadowolony, że o to król negocjacji wynegocjował, a my i tak dostajemy swoją cenę. Wilk syty, owca cała, ale pamiętajcie o jednej bardzo, bardzo ważnej rzeczy – Negocjacje odbywają się zanim dokonacie deala i zanim przyjedziecie po odbiór. Judyta już o tym wspomniała. Nie ma czegoś takiego, że przyjeżdżacie do kogoś do domu, stajecie w progu i mówicie: Ale ja mam tylko pięć dych, a nie stówę. Zobaczycie wtedy po prostu zamknięte drzwi.
J: Myślę, że ważnym jest, żeby mieć realne oczekiwania. Jeżeli kupujemy używaną rzecz to musimy się liczyć z tym, że ona nosi się od użytkowania i bardzo często sprzedający już w opisie czy w zdjęciach wymieniają co tam jest na przykład nie tak, więc nie bądźmy zdziwieni nagle albo nie oczekujmy, że ktoś załączy nam fakturę do sprzętu, który ma powiedzmy dziesięć lat, tak? Realne oczekiwania.
S: Ja tutaj szczególną uwagę kupujących chciałem zwrócić właśnie przy zakupie używanych samochodów, bo ja zupełnie nie rozumiem, zupełnie nie wiem z skąd wzięło się takie przekonanie, że dziesięcioletni samochód to może mieć maksymalnie dwieście tysięcy kilometrów przebiegu i musi być koniecznie. Igła wygląda jak z salonu po prostu jakby te dwieście tysięcy to przejechał w laboratorium na rolkach. I nigdy nawet asfaltu nie widział. Samochody jeżdżą. Ludzie jeżdżą tymi samochodami na przykład do supermarketu, a tam wózki się obijają o te samochody. Przy parkowaniu się zahacza. Krzaki potrafią porysować lakier. My użytkując nasze rzeczy widzimy jak one się zużywają. Miejmy też takie rozsądne oczekiwania co do stanu tego w jakim na przykład. już tutaj dalej się posłużę tym przykładem samochodu. On może wyglądać, on może być po ileś tam latach użytkowania i co chcę też bardzo ważnego powiedzieć, bo to jest też coś co w takim rynku wtórnym samochodów strasznie jest, strasznie złą rzeczą moim zdaniem to jest to, że jest, istnieje przekonanie, że skoro samochód ma dużo kilometrów przejechane to na pewno jest trup, a to nie jest prawda, bo samochód może mieć duży przebieg, ale jeżeli był odpowiednio dbano przez właściciela, zadbany przez właściciela, były regularne przeglądy, serwisy, naprawy to to auto może być w dużo, dużo lepszym stanie niż inne, które ma jedną trzecią tego przebiegu. To wszystko zależy od konkretnego samochodu, od jego konkretnego stanu, od jego konkretnej historii. Do każdego przypadku trzeba podchodzić indywidualnie.
J: Kolejny punkt. Płacę gotówką to nie jest argument. Na rynku wtórnym wszyscy płacą pieniędzmi. Nic się nie kupuje na raty. Inni ludzie nie płacą kamieniami czy uśmiechami bąbelków i serio
S: To, że się płaci gotówką nie jest powodem do dawania rabatu.
J: W ogóle nie wiem co taka wiadomość miałaby wnieść, czy jakby miała zmienić sposób myślenia osoby sprzedającej. Myślę, że warto o tym pamiętać i przestać takie rzeczy pisać.
S: Pamiętajcie też, że obcy ludzie nie są od spełniania Waszych czy czyikolwiek marzeń czy dawania frajdy dzieciom. My właśnie podczas researchu Januszy z olx natrafialiśmy właśnie na ludzi piszczących, że właśnie zniszczył Pan marzenie mojego dziecka. Jakby myślę, że próba wywołania wyrzutów sumienia u kogokolwiek to nie jest żadna strategia negocjacyjna tylko to jest po prostu przemoc i nazywajmy rzeczy po imieniu. To jest po prostu przemoc psychiczna wobec drugiej osoby i próba takiego bardzo nachalnego…
J: … manipulowania czyimś zachowaniem i najbardziej mnie w tych historiach uderzyło jak wiele, jak często to się powtarza i jak to jest ogromny problem tak naprawdę. No nie tylko na olx-ie, ale w kraju, że po prostu takie granie na ludzkich uczuciach w ogóle granie na uczuciach obcych ludzi, którzy nie mają względem nas żadnych uczuć i próba takiego grania jest po prostu taka normalna dla kogoś. Absolutnie jest to dla mnie uderzające i szokujące. Następna ważna rzecz związana z płatnością, że kiedy pojawiamy się na miejscu to miejmy odliczoną tę kwotę, na którą się umówiliśmy. I to jest super ważne, żeby po prostu nie robić komuś kłopotu z wydawaniem reszty. Zawsze to jest jakieś problematyczne, a już szczególnie w czasie pandemii, kiedy staramy się płacić kartą. W większości miejsc to już w ogóle nie jest rozwiązanie. I też myślę, że ważne, żeby nie płacić workiem drobniaków tylko zapłaćmy w takim nominale w jakim sami chcielibyśmy otrzymać.
S: Pamiętajcie, że zawsze możecie zmienić zdanie. Zawsze może się zdarzyć się jakaś sytuacja, w której nie będziecie już mogli albo nie będziecie już potrzebować danego przedmiotu. Jasne macie też do tego prawo. Natomiast wskazanym jest i bardzo dobrą praktyką w takiej sytuacji jest jak najszybsze poinformowanie o tym sprzedawcy i po prostu przeproszenie za zmianę zdania. Nie uważamy, żeby było w tym cokolwiek złego. Natomiast po prostu trzeba tą sytuacją odpowiednio zarządzić. Trzeba dać temu człowiekowi, od którego chcemy coś kupić znać. Powiedzieć: Przepraszam moja sytuacja się zmieniła. Już tego nie potrzebuję. Nie mogę tego kupić albo nagle się coś stało i nie mam już na to pieniędzy albo możemy nawet nie podawać powodu, jeśli tego nie chcemy. Natomiast powiadomić osobę, że nie jedziemy albo że już nie jesteśmy zainteresowani uważam za taki podstawowy wymiar kultury osobistej.
J: I ostatnia bardzo praktyczna porada, kiedy wyjeżdżamy po daną rzecz, wysyłamy wiadomości, że jesteśmy w drodze, a nasz spodziewany czas przyjazdu to jest na przykład za pól godziny. Dzięki temu ta osoba, która na nas czeka może sobie jakoś zaplanować czas i tak jest bezpiecznej i fajnie.
S: W ogóle my jak gdziekolwiek jedziemy po odbiór jakiejś rzeczy to zawsze się umawiamy na jakieś widełki czasowe, że będziemy między tą, a tą, a właśnie tak jak Judyta powiedziała w momencie, gdy odjeżdżamy z spod domu to zawsze tą krotką wiadomość wysyłamy. No, bo hej wszyscy mamy w telefonach dzisiaj Google maps i możemy sobie ustawić nawigację i sprawdzić, ile nam zajmie dojechanie do tego miejsca. Nawet, jeżeli to jest w naszym mieście i nie potrzebujemy tej nawigacji, żeby tam trafić.
J: No i wszyscy też mamy plany. Choćby to miałoby być bieganie na golasa po domu. Nikt by nie chciał, żeby mu przeszkadzano w takiej ważnej czynności.
S: I to wszystko co dla Was przygotowaliśmy w tym odcinku. Całkiem sporo tych porad wyszło. Pewnie sami możecie jeszcze dodać jeden albo dwa punkty do tej listy albo więcej. Mamy nadzieję, że jest to takie kompendium zachowań, kompendium wiedzy, tego jak zachowywać się w takich sytuacjach, gdy kupujemy, gdy sprzedajemy, jak sprawić, żeby te transakcje i cały ten proces był zarówno dla nas jak i dla osób z którymi wchodzimy w interakcje możliwie w najprzyjemniejszy, najsprawniejszy i taki najbardziej efektywny.
J: Dobrego piąteczku.
S: Szufla.

rzeczy używane

Muzyka: Young Love by LiQWYD @liqwyd. Music provided by Free Music for Vlogs youtu.be/ARA4MTqBz44.

Post a comment

Wybierz walutę
GBP Funt szterling
Poinformujemy Cię, gdy produkt pojawi się ponownie w sprzedaży. Podaj poniżej swój poprawny adres e-mail.