Apple Podcasts
Spotify
Youtube
Search

Fluid Edge Themes

Blog

Odcinek #88
Home  /  Tricks&Tips   /  Kiedy zamieszkać razem?
kiedy zamieszkać razem

Kiedy zamieszkać razem?

Zamieszkanie razem jest dużym krokiem w każdej relacji i warto się do niego przygotować. W dzisiejszym odcinku posłuchasz o tym kiedy zamieszkać razem, jak wejść w kolejny etap związku , jakie tematy poruszyć oraz co można zrobić, by był to czas szczęśliwy, pełen harmonii i wzajemnego szacunku.

Listen to „#88 Kiedy zamieszkać razem?” on Spreaker.

Możesz nas polubić na Facebooku i Instagramie.

Linki do poleceń o których mówimy w odcinku:

Transkrypcja odcinka:

J: Na sam początek mamy dla Was ważną wiadomość. Nie ma wielkiej księgi wszechświata, w której byłoby napisane który moment w relacji jest odpowiedni, najlepszy i dobry na zamieszkanie razem.
S: Rozmowa i omówienie tematu jest o wiele ważniejsze niż to czy zamieszkamy po jednym dniu, tygodniu czy może dziesięciu latach związku. Istotne jest, aby była to świadoma decyzja oparta na chęci bycia razem i budowania wspólnej przyszłości. A więc od tego, kiedy zamieszkać razem ważniejsze jest pytanie: Na jakich zasadach zamieszkamy razem? Przygotowaliśmy listę obszarów tematycznych, które naszym zdaniem warto poruszyć myśląc o wspólnym zamieszkaniu. Zestawienie powstało na bazie tego o czym my rozmawialiśmy i nie rozmawialiśmy, a dziś wiemy, że powinniśmy byli.

Ona – lady ogarniacz z listą rzeczy na każdą okazję. On – inżynier z pasją do klusek i motoryzacji. W marcu 2015 r. postanowiliśmy zostać parą a trzy miesiące później podjęliśmy decyzję o wspólnym wyjeździe za granicę. Od tej pory idziemy przez życie razem, uczymy się dorosłości i budujemy wspólną przyszłość. W tym podcaście opowiadamy o naszej drodze i dzielimy się lekcjami, które już odrobiliśmy. Jeżeli interesujesz się oszczędzaniem, podróżami, minimalizmem, szczęśliwym życiem w swoim tempie – zostań z nami na dłużej. Możesz nas słuchać w każdy piątek o 13.00 w swojej ulubionej aplikacji do podcastów. A także znaleźć w mediach społecznościowych – Razem Lepiej Podcast na Facebooku i na Instagramie.

J: Pierwsza na naszej liście jest porozmawianie o tym jak to wspólne mieszkanie wygląda w relacjach naszych rodziców, ponieważ chcąc nie chcąc w nasze związki wchodzimy z tym zestawem przekonań, zachowań, pewnych wzorców, które od rodziców wzięliśmy albo tymi, których zdecydowanie od naszych rodziców nie chcemy kopiować i to jest super ważne, żeby być uważnymi obserwatorami naszych relacji rodzinnych, wiedzieć jak one funkcjonują i uświadomić sobie, które części uważamy za oczywistości i że wydaje nam się, że wszyscy tak robią, ponieważ wchodząc i budując nowy wspólny dom możemy zostać bardzo szybko skonfrontowani z tym, że no w innych domach wygląda to zupełnie inaczej.
S: Należy tutaj pamiętać, że nasze zachowania są budowane na zasadzie modelowania, czyli my obserwując innych, a jako dzieci najczęściej obserwujemy naszych rodziców, mamy zamodelowane pewne zachowania i czasami zupełnie nieświadomie zachowujemy się po prostu w taki sposób, w jaki zachowywali się albo zachowują się nasi rodzice. Dlatego warto sobie po prostu uzmysłowić i nie mamy tutaj na myśli negowania czy krytykowania zachowań naszych rodziców. Po prostu chodzi tylko o uświadomienie sobie tego jak to wygląda i czy to jest to, jak my chcemy żyć jako dorośli ludzie.
J: Tak. Taka obserwacja bez emocji.
S: Drugą ważną kwestią jest to, żeby uzmysłowić sobie w jaki sposób żyjemy. Jeżeli jesteśmy już osobami dorosłymi albo młodymi dorosłymi, którzy mieszkają z współlokatorami na przykład na studiach jak to życie wygląda, jak te relacje pomiędzy współlokatorami, jeżeli jesteśmy na przykład kolegami/koleżankami, dzielimy mieszkanie czy dzielimy pokój jak to wygląda, jak te relacje się kształtują, jak sobie radzimy z ogarnianiem takiej rzeczywistości. Warto też taki temat omówić żebyśmy wiedzieli na czym stoimy.
J: No tak, bo to jak wygląda nasza aktualna sytuacja, jakie zachowania mamy, jakich się nauczyliśmy, jakich się uczymy będzie miało wpływ na to jak będzie wyglądał wspólny dom z naszym partnerem czy partnerką.
S: I tutaj też tylko nadmienię, że polecamy zrobić też taki sam eksperyment myślowy dla osób, które mieszkają samodzielnie i wchodzą w jakąś relację i zastanawiają się, żeby zamieszkać z partnerem czy z partnerką, a mają jakieś swoje już przyzwyczajenia, swoje nawyki, swoje zachowania, które wynikają też z tego, że mieszkają sami i sami zajmują się wszystkim, jeżeli chodzi o prowadzenie domu.
J: No i czy są przede wszystkim w stanie tę swoją niezależność, samodzielność…
S: Decyzyjność.
J: Decyzyjność, zamienić na bycie w relacji.
S: Dlatego płynnie przechodzimy do pierwszego takiego dużego i naszym zdaniem bardzo poważnego obszaru, o którym warto porozmawiać jeszcze nawet przed wstąpieniem w mieszkanie razem w związku, a mianowicie omówienie podziału domowych obowiązków. Nagraliśmy już na ten temat cały odcinek o tym jak to wygląda w naszym domu, jak my sobie z tym poradziliśmy i jak sobie nadal radzimy, bo od tego czasu niewiele się zmieniło. Jest to odcinek numer trzydzieści dwa. Tam też Judyta przygotowała taką checklistę domowych obowiązków do pobrania podzieloną na kategorie czasowe, którą można sobie wydrukować i na przykład przywiesić na lodówce, żeby pamiętać o pewnych rzeczach albo żeby przypisać od pierwszej litery imienia kto się czym na przykład zajmuje, bo to też jest bardzo ważne, żeby takie rzeczy sobie ustalić. Ja tylko tutaj za jawię, bo po więcej odsyłam Was oczywiście do tamtego odcinka, ale powiem Wam, że my generalnie nie mamy problemów w naszej relacji, w naszym związku jeśli chodzi o ogarnianie takich domowych obowiązków, ponieważ obydwoje uwielbiamy mieć w domu czysto, więc obydwoje latamy ze ścierkami, wycieramy kurze, zmywamy zaraz po posiłku, odkurzamy dom praktycznie codziennie, dwa albo trzy razy w tygodniu zdarza nam się nawet umyć łazienkę, bo już wanna albo na przykład umywalka jest taka wiecie nie za czysta i już nas to kłuje w oczy, ale wiecie to jest Nasz dom, my sobie to robimy, my tak po prostu lubimy i robimy to oboje.
J: W tamtym odcinku mówimy również o podstawowej zasadzie, którą przyjęliśmy przy podziale domowych obowiązków, czyli co, kto lubi ten to robi. I tak się podzieliliśmy właśnie, że jak ja nie lubię odkurzać to Sebastian przejmuje te obowiązki na co dzień. Sebastian nie przepada za prasowaniem, więc ja to ogarniam, a przy okazji mam czas na oglądanie seriali czy słuchanie podcastów.
S: Bardzo wiele konfliktów w związkach właśnie wynika z tego, że ktoś, coś w domu robi i ktoś czegoś w domu nie robi. Dlatego bardzo gorąco polecamy takie rzeczy ustalić sobie zaraz na samym początku i się po prostu ich trzymać. No ewentualnie, jeżeli w trakcie wyjdzie, że ktoś jednak coś tam polubił no to oczywiście można zmienić, ale jeżeli się czegoś podjęliśmy i ustaliliśmy to polecamy się tego trzymać. Po prostu zaoszczędzi to problemów i jakiś niepotrzebnych kłótni czy nieporozumień.
J: Ja też chcę powiedzieć, że samodzielne mieszkanie i dorosłość wiąże się z obowiązkami. Im szybciej zaakceptujemy ten fakt tym lepiej dla nas, a przy tym punkcie też myślę, że warto wspomnieć, że fajnie byłoby się zastanowić co jestem w stanie zaakceptować, a co jest taką czynnością, której nie jestem w stanie znieść na przykład czy te porozwalane skarpetki będą mnie doprowadzać do szału za każdym razem czy jednak jestem w stanie przymknąć na nie oko, bo jeżeli sami znamy te swoje granice to o wiele łatwiej jest nam o nich mówić naszemu partnerowi. Zupełnie inaczej możemy wtedy ustalać te zasady w naszym domu.
S: Następne na naszej liście tematów to wspólne finanse. Dwa tygodnie temu opublikowaliśmy odcinek o wspólnych finansach w związku, do którego Was bardzo serdecznie odsyłamy. I tutaj kluczową sprawę odgrywa komunikacja, czyli rozmowa, wspólne ustalanie, wspólne podejmowanie decyzji nie w każdej relacji, w nie każdej sytuacji chodzi o to, żeby wszystko dzielić finansowo fifty – fifty. Po równo to nie zawsze znaczy sprawiedliwie. Pamiętajcie, że czas, który poświęcamy na to aby ogarniać w cudzysłowie nasz dom też ma pewną wartość i należy brać to pod uwagę.
J: Po więcej wskazówek odsyłamy Was do odcinka osiemdziesiątego szóstego. Kolejny punkt na naszej liście to poszanowanie preferencji żywieniowych. I mówimy tu o tym, ponieważ to jak jemy jest dużą częścią naszego życia i nasze preferencje żywieniowe są takim wrażliwym tematem w wielu domach i opowiemy Wam tutaj na przykładzie może, żeby to zrozumieć, że podstawą jest zawsze szacunek i otwartość i jeżeli w domu spotyka się weganin i mięsożerka to weganin musi być gotowy i na to, że w jego lodówce będzie mięso. Natomiast mięsożerka musi być gotowa na to, że to mięso będzie zamknięte w hermetycznym pojemniku. I nie ma co tutaj się po prostu obrażać, złościć, na siłę kogoś przekonywać do zmiany nawyków żywieniowych. Myślę, że jedynym co możemy robić to inspirować. Możemy zachęcać, ale w taki pozytywny sposób, że przygotowujemy coś pysznego i pytamy czy może masz ochotę spróbować i też sobie myślę, że nie możemy być tacy ortodoksyjni i dawać sobie przestrzeń i miłość i szacunek.
S: To samo tyczy się kultur czy wyznania. Wiele osób wchodzi w relacje międzykulturowe, partner czy partnerka są z innego kraju niż partner czy partnerka i czasami pochodzą zupełnie z innych kręgów kulturowych. Czasami pochodzą, mają zupełnie inną wiarę czy wyznanie i to też należy szanować. Ja znam kilka takich przykładów z własnego doświadczenia, kilka takich osób, które są wyznania hinduistycznego, ale mieszkają tutaj w Wielkiej Brytanii i na przykład obchodzą normalnie święta Bożego Narodzenia. Jasne nie chodzą na pasterkę do kościoła, bo nie chodzą do kościoła, ale stawiają sobie choinkę, kupują sobie prezenty i świętują tak samo jak chrześcijańska część społeczeństwa, bo po prostu podoba im się to i uważają to za fajny, rodzinny in went, ale robią to z pełnym szacunkiem.
J: I myślę, że każda zmiksowana para potwierdzi, że dzięki takiemu łączeniu kultur uczymy się o sobie i to tylko nas ubogaca. To tylko sprawia, że nasze horyzonty się poszerzają i nasza perspektywa się zwiększa i to jest ważne i też nikogo na siłę do niczego nie można przekonywać, nie można zmuszać. Po prostu bądźmy otwarci i szanujmy siebie nawzajem.
S: Dokładnie. I dobrze też sobie przegadać takie tematy i ustalić kto, w jakich okresach co będzie świętował, jak będzie świętował, jak to będzie wyglądać, czy ta druga osoba będzie chciała w tym brać udział czy nie i żeby to po prostu było jasne i klarowne, żeby też nie narzucać jakiś niepotrzebnych oczekiwań i później rodzących się z tego tytułów frustracji, żeby to po prostu nie występowało w relacji.
J: Kolejny punkt o szacunku to szacunek wzajemny dla swoich pasji i hobby i zainteresowań. I musimy pamiętać, że wchodząc w związek nie stajemy się właścicielem czasu tej drugiej osoby. Właśnie i o tym również, że będziemy dzielić nie tylko przestrzeń, ale i czas i że każdy z nas potrzebuje przestrzeni dla siebie, czasu dla siebie i że jeżeli ta druga osoba wychodzi tylko ze swoimi przyjaciółmi na miasto albo na trzy godziny się zamyka w łazience i robi sobie długą kąpiel i czyta książki to to nie jest wymierzone w nas tylko po prostu w każdym z nas jest taka potrzeba przestrzeni dla siebie i trzeba to szanować, kultywować, a potem do siebie wracać z stęsknionymi i z miłością.
S: Oczywiście, że to może być cokolwiek. To może być wychodzenie na piłkę z kolegami, na ryby czy chodzenie na siłownię, do kosmetyczki, do kina czy na tenisa z koleżankami.
J: I też chcę powiedzieć, że każdy z nas ma inną potrzebę tego czasu dla siebie. Niektórzy będą potrzebowali godziny w miesiącu, a niektórzy będą potrzebowali trzy razy w tygodniu. I to też myślę, że to jest taka kwestia, którą warto po prostu przegadać i zapytać: A jak to jest u Ciebie, a co Ty lubisz robić? A jakbyś chciał spędzać czas albo jakbyś chciała spędzać czas albo czy możemy jakoś to pogodzić? I też sobie myślę, że w zdrowych relacjach nawet jak to się zdarza często to nie jest tak, że ta druga osoba czuje się porzucona, opuszczona, niekochana tylko ma tę pewność, że między nami jest dobrze.
S: Ostatnie dwanaście miesięcy bardzo dobitnie pokazało nam wszystkim jak bardzo ważne i istotne jest to zagadnienie dla nas wszystkich. Szczególnie, gdy zostaliśmy zamknięci w domach i wiele osób nie było zupełnie przygotowanych ani nawet nie myślało, że w takiej sytuacji kiedykolwiek się znajdą. Dlatego nauczenie się dawania przestrzeni drugiej osobie i dowiedzenie się poprzez rozmowę, ile tej przestrzeni ta osoba dla siebie potrzebuje albo co jest tą przestrzenią dla tej osoby, żeby wiedzieć, że to nie jest właśnie jakaś ucieczka jest bardzo istotna.
J: Kolejnym obszarem, który również pandemia bardzo uwypukliła jest poszanowanie dla naszego trybu pracy i dla odpoczynku. To jest super ważne, żeby się dogadać w jakich godzinach nam się najlepiej myśli, najlepiej pracuje. Szczególnie jeżeli ktoś z partnerów pracuje z domu, jaki odpoczynek jest dla niego tym preferowanym, czy woli aktywnie, czy woli relaksacyjnie i z książką w wannie. I to też jest ważne, żeby o tym wiedzieć, żeby o tym rozmawiać, żeby czuć się komfortowo w relacji i móc sobie wszystko powiedzieć. I też wyznaczyć sobie granicę. Właśnie takie, że słuchaj. Ja teraz będę pracować to proszę załóż słuchawki albo słuchaj. Mam zaplanowanego kola między szóstą, a ósmą. Czy możesz na przykład wtedy pójść na spacer, bo potrzebuję tej przestrzeni i to jest dla mnie ważne.
S: Kolejnym punktem, który uważamy, że należy omówić to jest to, że moment, w którym druga osoba wprowadza się do nas albo my do tej drugiej osoby albo po prostu zamieszkujemy razem i gdzieś w nowym miejscu jest to, że jest to najlepszy i w zasadzie ostatni moment na to, żeby odciąć pępowinę od rodziców.
J: Tak, decydując się na wspólne mieszkanie musimy być gotowi na zaakceptowanie faktu, że to nasz partner staje się najważniejszą osobą w naszym życiu i jego zdanie w naszych domowych sprawach jest ważniejsze niż porady mamy czy taty choćby my ich kochali najmocniej na świecie.
S: To z naszym partnerem / z naszą partnerką dzielimy życie i je tworzymy. Nasi rodzice mają swoje życie i to oni je tworzą. Jest super sprawą, jeżeli mamy bardzo dobre relacje ze swoimi rodzicami. Nie ma w tym absolutnie nic złego, żeby była jasność. Natomiast jako dorośli ludzie żyjąc z drugim dorosłym człowiekiem to my jesteśmy odpowiedzialni i tak jak Judyta powiedziała to w tym momencie ta druga osoba partner / partnerka i jego / jej zdanie w kwestiach dotyczących naszego wspólnego życia jest najważniejsze, a równe z naszym zdaniem.
J: I też sobie myślę, że to jest taki dobry moment, żeby tę relację z rodzicami ułożyć na dobrych torach, bo komentarze odnośnie naszego życia naszych rodziców, obojętnie czy to będą komentarze pochwalające czy negujące one nie są w porządku w żadnym aspekcie.
S: My przecież nie przychodzimy do naszych rodziców i nie chwalimy ich za to jak oni wspaniale sobie radzą w życiu albo jak beznadziejnie sobie radzą w życiu i co muszą zmienić, więc nie ma żadnego powodu, dla którego oni mieliby to robić z nami. Pomimo tego, że jesteśmy ich dziećmi, ale jesteśmy już dorosłymi osobami i to my jesteśmy odpowiedzialni za to co i jak się dzieje z naszym życiem oraz za siebie i swój związek.
J: Następny ważny i duży obszar wspólnego zamieszkania to jest to, że musimy się przygotować na to, że ten drugi człowiek jest człowiekiem, że chodzi do toalety, że obcina paznokcie, że bywa chory, że ma gorszy dzień, że na przykład siorbie, kiedy pije herbatę. I to są wszyto zupełnie normalne rzeczy i normalne sprawy. Natomiast kiedy zamieszkamy razem no to one się pojawiają o wiele częściej niż nawet podczas randkowania czy wspólnych wyjazdów. I też chcę Wam powiedzieć, że to jest taki bardzo piękny obszar relacji, czas związku, kiedy taka codzienność staje się naszą normalnością i to bycie w takim komforcie ze sobą, w takim byciu ze sobą tacy jacy jesteśmy to daje duże wzmocnienie dla związku i dla tego jak my się czujemy.
S: Warto też pomówić i omówić sobie ten temat, gdzie zamieszkamy, czyli czy zamieszkamy u mnie, czy zamieszkamy u Ciebie? A czy może wynajmiemy albo kupimy coś zupełnie nowego razem i urządzimy to sobie już od początku? Najważniejsze w tym wszystkim i to już niezależnie od tego, gdzie to będzie ważne jest to, żeby obie osoby czuły się po prostu jak u siebie w domu, czyli jeżeli załóżmy to Judyta by wprowadziła by się do mnie do mieszkania to ja chciałbym sprawić, żeby ona w momencie już wprowadzenia czuła się, że to też jest jej dom od tego momentu. I ona tak samo wiem, że chciałaby, żebym ja nadal w tym domu czuł się jak u siebie.
J: No i Sebastian my mamy takie doświadczenie, bo ja na kilka tygodni wprowadziłam się do mieszkania Sebastiana. I faktycznie od pierwszego momentu czułam się jak u siebie, bo chyba nawet w dniu przeprowadzki Sebastian powiedział, że to jest już nasze mieszkanie. I to nawet nie do mnie tylko w rozmowie z jednym z naszych znajomych, którzy pomagali przy przeprowadzce. Też od razu miałam swoją przestrzeń, swoje szafki, swoje miejsce w łazience i jakoś tak to wszystko przebiegło zupełnie bezboleśnie, bo czułam się chciana i kochana i myślę, że to jest właśnie super ważne i duża część tej odpowiedzialności za sprawienie, żeby się ta wprowadzająca osoba poczuła jak w domu. Właśnie leży na partnerze i że są takie małe rzeczy, które mogą sprawić, że tak właśnie się poczujemy.
S: Warto też porozmawiać o tym jak chcecie urządzić własny dom. Jak ktoś się wprowadza do kogoś niekoniecznie musi się dobrze czuć w tym wnętrzu. Albo jeżeli wchodzicie do nowego domu razem. Warto sobie mówić, żeby nagle się nie okazało, że jedna osoba lubi jeden styl, druga drugi i albo nic z tego nie wyjdzie albo będzie jakiś totalny misz masz wszystkiego albo nie wiadomo co. To jest też jedna z takich rzeczy, którą dobrze sobie obgadać zanim zamieszkacie razem.
J: Dodałabym tutaj, że w tym procesie urządzania wnętrza, żeby uczestniczyły obie osoby i uczestniczyły aktywnie. I nawet jeżeli jednej ze stron totalnie nie zależy jaki jest kolor na ścianie czy jaki mamy rodzaj ekspresu do kawy to ja jestem taką gorącą zwolenniczką tego, że ta osoba, która stoi za wyborami, żeby ten ostateczny wybór czy chcesz zielony czy czerwony kolor na ścianie to, żeby przychodziła do tej drugiej osoby i pytała przynajmniej o zdanie, o opinię, bo wtedy takie mamy poczucie, że to jest nasze, że to zrobiliśmy razem i że to jest nasza wspólna decyzja, a to jest bardzo budujące dla związku.
S: Polecamy też omówić kwestię przyjmowania gości. Wyobraźcie sobie sytuację, że po dwunastu godzinach wracacie z pracy, z tyrani jak koń po westernie. Jedyne o czy marzycie to zrzucić ciuchy i wskoczyć do wanny na długą kąpiel, a później do pod kołderkę. Wchodzicie na chatę, a tu impreza.
J: Albo pogaduszki z przyjaciółkami.
S: Na przykład. I co wtedy? I wiecie dobrze ustalić, że jeżeli będziemy przyjmować gości albo niespodziewanie, nagle zadzwoni koleżanka, że wpadnie czy coś takiego dajcie znać tej drugiej osobie. Umówcie się, że po prostu będziecie to sobie komunikować albo jeżeli wiecie, że druga osoba będzie potrzebowała przestrzeni domowej do czegoś to nie wiem odmówcie temu gościowi albo nie wiem wyjdźcie gdzieś z nim albo cokolwiek. Jakby takie rzeczy też warto ustalać, żeby po prostu nie władować się na tą przysłowiową imprezę w swoim domu w momencie, kiedy chcecie się położyć o prostu spać.
J: Czasem po prostu wystarczy sms, że „Słuchaj. Chcę zaprosić Grześka na granie na konsoli w środę o dwudziestej. Czy Ty się czujesz z tym OK?” I kiedy jesteśmy przygotowani to zupełnie inaczej do tego podchodzimy. I myślę, że to jest bardzo fair w związku też.
S: I tutaj chciałbym zaznaczyć, że to nie chodzi o pytanie się o pozwolenie, że ktoś może sobie pomyśleć: Mhm. Przecież to jest też mój dom. Ja nie muszę się nikogo pytać o pozwolenie. To nie jest pytanie się o pozwolenie. To jest pytanie się o to czy druga osoba się czuje komfortowo z tym, że ktoś będzie też u niej w domu, bo pamiętajcie, że partner / partnerka też jest u siebie.
J: To jest po prostu dbanie o komfort naszego towarzysza czy towarzyszki życia.
S: Warto też omówić kwestię trzymania zwierząt w domu. Judyta na przykład, gdy my zaczynaliśmy być parą to miała psa i zdarzało jej się czasami przyjeżdżać z Kodi do mnie do domu na kilka godzin. Czasami może nawet na noc została raz czy dwa i Kodi zawsze była super i nigdy nic nie zniszczyła. I totalnie nic złego się nie stało. I pomimo moich takich początkowych obaw o to czy nic złego się nie stanie, bo miałem po prostu złe doświadczenia z poprzedniego związku, gdzie pies po prostu nam demolował mieszkanie. To w tym przypadku okazało się, że problemu nie było. OK przedstawiliśmy Wam takie obszary tematyczne, o których uważamy, że warto sobie porozmawiać, omówić, dowiedzieć się co ta druga osoba myśli na ten temat, jak ta druga osoba wyobraża sobie te obszary we wspólnym życiu. Po to, żeby się dogadać, ustalić szczegóły i po prostu w konsekwencji ominąć późniejsze problemy.

Wspólne zamieszkanie – jak to ogarnąć?

S: A teraz chcielibyśmy się z Wami podzielić tipsami, które uważamy, że warto za implikować do swojego życia, jeżeli mówimy o wspólnym mieszkaniu, wspólnym życiu.
J: Pierwszy moim zdaniem najważniejszy to przestańmy romantyzować rzeczywistość. Wychowanie w pop kulturze, w której takie wielkie romantyczne gesty są oznaką miłości, a życie na co dzień w zgodzie i dbanie o swoje potrzeby, które nie jest spektakularne jest po prostu czymś czego się nawet nie zauważa, czego się nie docenia jest bardzo szkodliwe dla nas i te przekonania, które budujemy sobie oglądając komedie romantyczne i nawet nie komedie. W zasadzie wszystkie filmy bardzo negatywnie mogą wpływać na naszą satysfakcję z bycia w relacji i we wspólnym życiu, we wspólnej rzeczywistości bardzo rzadko się zdarza tak, że mamy przestrzeń i zasoby na to, żeby naszą polówkę codziennie obdarowywać bukietem kwiatów, śniadaniem podanym do lóżka, obiadem na wycieczce.
S: Weekendem w spa.
J: Weekendem w spa i kolacją na wieży Eiffla. No jakby nie da się tego robić na co dzień i myślę sobie, że to dużo naszej pracy jest w tym, żeby zauważać te małe gesty takie zupełnie codzienne, które świadczą o tym, że jest między nami uczucie i jest między nami troska.
S: To mogą być bardzo prozaiczne rzeczy takie jak na przykład, gdy wstajecie pierwszi rano i robicie kawę to tej drugiej osobie przyniesiecie kubek kawy prosto do lóżka. To nie jest jakieś wybitne osiągniecie, a jednak jest po prostu miło otrzymać od ukochanej osoby kubek kawy prosto pod dziubek w łóżku.
J: Czasami nawet wystarczy, że po prostu zostawicie na blacie kanapkę zrobioną na śniadanie i to jest super sprawa. Albo do lunchu dopakujecie jakąś czekoladkę. Albo pójdziecie swojej partnerce po tampony do sklepu. Albo podacie tabletkę, kiedy boli drugą polówkę gardło.
S: To są takie, ale gesty życzliwości, które zebrane do kupy nazywają się miłość.
J: Też chcę powiedzieć, że takie wielkie romantyczne gesty, które znamy z filmów, gdyby one były na co dzień to one by nam spowszechniały. Byśmy chcieli ciągle więcej i więcej i nawet co tygodniowa wycieczka do Paryża by nam już nie sprawiała radości. Dlatego naprawdę dostrzegajmy i cieszmy się tym, że możemy spędzać czas razem i że o siebie dbamy i że w swoich oczach widzimy uczucia.
S: Dla długiego, trwałego i takiego przyjemnego związku bardzo dobrze jest, jeżeli osoby będące, tworzące ten związek są dla siebie przyjaciółmi. Judyta jest moją najlepszą przyjaciółką i tak naprawdę nasza relacja zaczęła się od tego, że my byliśmy przyjaciółmi zanim jeszcze weszliśmy w taki nazwijmy to romantyczny związek to pierwszy poziom naszej relacji to była przyjaźń i trwa to do dzisiaj i jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu, że moją towarzyszką życiową jest moja najlepsza przyjaciółka.
J: Tak, bo to zdejmuje z nas taką potrzebę bycia najlepszym jak się poznajemy i lubimy no to jacy jesteśmy. To już jest wystarczająco.
S: I to też sprawia, że w swoim towarzystwie czujemy się niezwykle swobodnie. Możemy być totalnie tym kim jesteśmy, bo wiemy, że ta druga osoba nas akceptuje dokładnie takimi jakimi jesteśmy. Wiecie, jak lubimy chodzić po domu w rozciągniętych dresach z wystającym brzuchem, a nie na wdechu i ta druga osoba będzie nas kochała tak czy siak.
J: Kolejna rzecz to jest bycie uważnym na siebie, na naszą relację i na to, żeby się nie zatracić w tej codzienności, która jest w dużej mierze wypełniona obowiązkami. I myślę sobie, że fajnie by każda para tak sobie bukowała przynajmniej pół godzinki na przytulasy albo na pobycie razem i zrobienie czegoś wspólnie codziennie.
S: Każdy ma swój język miłości i każdy potrzebuje tej bliskości, tego kontaktu z drugim człowiekiem w inny sposób. Judyta tutaj mówi o przytulaskach, bo dla nas po prostu przytulasy są taką formą, ale pamiętajcie, że dla Was to może być zupełnie co innego. To może być rozmowa. To może być wspólne obejrzenie odcinka serialu, a to może być wyjście na spacer albo wspólne lepienie pierogów. Naprawdę to może być cokolwiek. Bardzo ważnym jest w związku mówienie o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Pamiętajcie, że nikt z nas nie jest jasnowidzem i nikt z nas nie będzie się domyślał czego ta druga osoba w życiu potrzebuje. Jeżeli nie będziecie jasno, klarownie komunikować tego co Wam w danej chwili jest od życia potrzebne, a co ta druga osoba jest Wam w stanie w jakiś sposób zapewnić albo przynajmniej poprosić ją o to czy zapytać czy jest w stanie Wam to zapewnić to nie mamy prawa oczekiwać, że ktoś ktokolwiek się domyśli co my mieliśmy na myśli albo się domyśli co my akurat w danej chwili chcemy, potrzebujemy czy myślimy. Nie ma czegoś takiego. Coś takiego nie istnieje. To jest też wymysł jakiś twórców cytatów typu ,, Jeśli nie znosisz mnie, kiedy jestem najgorsza to nie zasługujesz, kiedy jestem najlepsza”. I tego typu bzdur.
J: Tak, a pro pro oczekiwań to myślę sobie, że warto sobie uświadomić jakie my mamy oczekiwania względem relacji, względem bycia w związku i nie dlatego, żeby tę drugą osobę poinformować o tym jak ma się zachowywać i spełnieniem tych oczekiwań obarczać, ale po to, żeby zastanowić się dlaczego my myślimy tak jak myślimy, co jest nam potrzebne, które z tych oczekiwań są do spełnienia, a które nie są, które wymagają pracy ode mnie, bo myślę sobie zawsze, że świadomość jest pierwszym krokiem do tego, żeby coś nad czymś popracować albo coś naprawić. Dobrze jest też przed wspólnym zamieszkaniem spędzić nieco czasu razem przez dłuższy okres i to mogą być wspólne wakacje, jakieś weekendowe wypady, zostawianie u siebie na noc czy po prostu oswajanie się z obecnością tego drugiego człowieka. Takie trochę próby przed wspólnym zamieszkaniem, bo to też fajnie nam pokazuje jaka jest ta druga osoba i jak funkcjonuje, kiedy nie uciekamy od siebie po randce.
S: Bardzo prostym sposobem jest na przykład stworzenie jakiejś małej przestrzeni dla tej drugiej osoby na przykład pozwolenie jej zostawienie u siebie na przykład bielizny na zmianę czy jakiegoś jednego zestawu ubrań na zmianę, żeby ta osoba miała u Was w domu czy Wy u tej osoby w domu na przykład swoją szczoteczkę do zębów. Albo jakiś mały kawałeczek pod lustrem w łazience na jakiś swój jeden czy dwa kosmetyki. Albo żeby nasza ulubiona książka czy naszej partnerki/partnera książka leżała na szafce nocnej przy łóżku. Takie wiecie małe, drobne rzeczy, ale które pozwalają jakby tej drugiej osobie poczuć się swojo u siebie, ale też nam pokazać jakby to ewentualnie mogło wyglądać i dać nam też takie pole do oswojenia się z taką sytuacją. Ostrzegamy to bardzo mocno przybliża nas do wspólnego zamieszkania, więc jeżeli
J: Więc świadomie podejmujcie takie działania.
S: Tak, jak najbardziej, bo takie czynności to rzeczy idą z górki naprawdę. Żeby była jasność.
J: To się łatwo wprowadza, ale bardzo trudno się z tego
S: Wycofać.
J: Wycofać, więc odpowiedzialnie i świadomie podejmujemy takie decyzje.
S: Tak, ale to wejście we wspólne mieszkanie, jeżeli już faktycznie chcemy to to jest taki fajny entrilevel, żeby po prostu takimi małymi kroczkami. To nie musi być tak, że nic, nic, nic. Nagle jeb.
J: Dwadzieścia cztery godziny na dobę
S: I wszystkie graty, wszystko przeniesione. Już mieszkamy pod jednym dachem. I nagle wow szok. Można to robić stopniowo fazami.
J: Kolejna ważna rzecz to przygotowanie się na podejmowanie wielu wspólnych decyzji. I to naprawdę będzie czasami kilkanaście decyzji dziennie. Od tego co zjemy na śniadanie przez na jaki kolor pomalujemy ściany, po to jak będziemy zarządzać naszymi oszczędnościami. Bo trzeba mieć świadomość, że decydując się na taki duży krok jak wspólne zamieszkanie no to musimy się liczyć ze zdaniem naszego partnera czy partnerki i musimy go brać pod uwagę w naszych planach.
S: Wejście tak naprawdę w taką przestrzeń, w taki moment w związku, w którym już mieszkamy razem to jest jakby pierwszy krok do tego, żeby już stworzyć swoją indywidualną komórkę rodzinną, a to zmienia całkowicie w ogóle dynamikę w relacji, bo nagle z moje, Twoje rzeczy stają się nasze, więc jeżeli one stają się nasze to proces decyzyjny jest wspólny i trzeba ten fakt też jakoś wiecie przetrwać i zaakceptować. Ostatnim takim tipsem, który dla Was przygotowaliśmy to szacunek do małych dziwactw. Pamiętajcie, że każdy z nas ma takie małe, dziwne dla innych ludzi rzeczy, które robimy. Moją na przykład jest to, że zawsze przed położeniem się spać lubię naciągnąć prześcieradło, żeby było takie wiecie gładziutkie. Nie lubię się kłaść na prześcieradle, które jest na przykład takie przemielone. Judycie nie robi to absolutnie żadnej różnicy, ale zawsze przed tym jak kładziemy się spać to ona stoi z takimi zniecierpliwionymi oczami, ale w milczeniu czeka aż ja to prześcieradło po nadciągam, na wszystkich czterech rogach pozawijam, żeby były takie gładziutkie. Ja się wtedy mogę położyć spać. Ja bardzo się cieszę, że ona do tego tak podchodzi i po prostu daje mi przestrzeń i możliwość na to, żebym ja sobie to robił, bo dla mnie to jest ważne.
J: No właśnie, bo trzeba zawsze pamiętać o tym co dla tej drugiej osoby jest ważne i jeżeli to nie wchodzi w nasze granice to ja nie widzę żadnego w ogóle powodu, żeby ta druga osoba sobie robiła tak jak jej się podoba. No dobrze wydaje mi się, że po przesłuchaniu tego odcinka każda para, która myśli o wspólnym zamieszkaniu ma kupę roboty do wykonania, więc może już nie będziemy dokładać. Życzymy Wam wspaniałych doświadczeń z zamieszkiwania razem, bo to jest cudowny okres naprawdę. To przeprowadzanie się, urządzanie swojego domu, odkrywanie tej drugiej osoby to są rzeczy, których się nie zapomina i ja sobie myślę, że to są takie rzeczy, którymi świadomie trzeba się cieszyć i endzolowac każdy ten moment, bo on się nie powtórzy, szczególnie to odkrywanie siebie. No i trzymamy za Was mocno kciuki. Życzymy Wam powodzenia i dobrego piąteczku!
S: Szufla!

kiedy zamieszkać razem

Muzyka: Young Love by LiQWYD @liqwyd. Music provided by Free Music for Vlogs youtu.be/ARA4MTqBz44.

Post a comment