Apple Podcasts
Spotify
Youtube
Search

Fluid Edge Themes

Blog

Odcinek #12
Home  /  Finanse   /  Jak nie marnować jedzenia?
jak nie marnowac jedzenia

Jak nie marnować jedzenia?

Polska jest w czołówce krajów pod względem ilości żywności, które trafia do kosza nie będąc otwartym. Ze względu na środowisko i nasze portfele powinniśmy robić wszystko, aby nie marnować jedzenia, dlatego w nowym odcinku podkastu mówimy o naszych sposobach na spożywcze less waste.

Listen to “#12 Jak nie marnować jedzenia?” on Spreaker.

Możesz nas polubić na Facebooku i Instagramie.

Aplikacje o których mówimy w odcinku:

Transkrypcja odcinka:

J: Wraz z nastaniem Świąt Bożego Narodzenia, każdy z nas będzie przygotowywał posiłki, kolację Wigilijną, lub inne świąteczne imprezy. Każda z tych okazji niesie ze sobą możliwość, że nie damy rady zjeść wszystkiego co przygotowaliśmy.
S: Dzisiaj porozmawiamy o tym, jak można wystrzegać się niepotrzebnego marnowania jedzenia.
J: Zapraszamy.

Ona – lady ogarniacz z listą rzeczy na każdą okazję. On – inżynier z pasją do klusek i motoryzacji. W marcu 2015 r. postanowiliśmy zostać parą a trzy miesiące później podjęliśmy decyzję o wspólnym wyjeździe za granicę. Od tej pory idziemy przez życie razem, uczymy się dorosłości i budujemy wspólną przyszłość. W tym podcaście opowiadamy o naszej drodze i dzielimy się lekcjami, które już odrobiliśmy. Jeżeli interesujesz się oszczędzaniem, podróżami, minimalizmem, szczęśliwym życiem w swoim tempie – zostań z nami na dłużej. Możesz nas słuchać w każdy piątek o 13.00 w swojej ulubionej aplikacji do podcastów. A także znaleźć w mediach społecznościowych – Razem Lepiej Podcast na Facebooku i na Instagramie.

Marnowanie jedzenia – wpływ na środowisko i finanse

S: Ostatnio dowiedziałem się, że Polska jest w czołówce krajów pod względem ilości jedzenia, które trafia do kosza nie będąc otwarte. Przyznam, że zaszokowało mnie to oraz dało mi do myślenia. Zacząłem zastanawiać się dlaczego tak naprawdę wyrzucamy jedzenie.
J: W naszym domu przykładamy dużą uwagę do tego, żeby tak planować zakupy i nasze posiłki, aby tych odpadków było jak najmniej. Robimy to ze względów, powiedziałabym dwóch. Pierwszym z powodów dla którego zwracamy dużą uwagę na to, aby jedzenia nie wyrzucać jest po prostu taka odpowiedzialność za środowisko. Wiemy z jak dużymi zanieczyszczeniami powietrza, środowiska, gleby wiąże się produkcja żywności, bo tak możemy powiedzieć teraz, że żywność się produkuje, a nie uprawia, czy hoduje.
S: W dzisiejszym świecie żywność jest produkowana w sposób przemysłowy, a przynajmniej jej znaczna większość. I jak każdy przemysł, wytwarza dużą masę zanieczyszczeń. Z tego co mi wiadomo i możecie mnie poprawić o ile się mylę, to przemysł spożywczy jest czwartą gałęzią przemysłu, która najbardziej truje środowisko naturalne na dzień dzisiejszy.
J: Drugim aspektem, jest aspekt finansowy. Jedzenie to są też pieniądze. Każde zmarnowane jabłko, jajko, czy ser to ciężko zarobione złotówki, które małym, ale wartkim strumieniem wypływają z naszych portfeli. Nie wyrzucamy do kosza monet, czy banknotów, dlatego też nie wyrzucajmy po prostu żywności.
S: A tak naprawdę wyrzucanie jedzenia jest równoznaczne z tym, jakbyście otworzyli portfel i wyrzucali po prostu banknoty do kosza.
J: Zależy nam też w naszym domu, aby produkować jak najmniej śmieci, więc przy wyborach naszych spożywczych, zwracamy uwagę na to, skąd pochodzą dane produkty, w jaki sposób zostały wyprodukowane oraz w to, w co są pakowane, czy opakowania, w których je kupujemy da się je recyklingować.
S: Dlatego na przykład staramy się kupować warzywa i owoce luzem, a nie w żadnych plastikowych opakowaniach, po to żeby tego plastiku po prostu niepotrzebnie generować.
J: Matka natura dała warzywom i owocom doskonałe opakowania w postaci skórek, więc…
S: i innych tego typu…

Dlaczego wyrzucamy jedzenie?

J: Korzystajmy z tej mądrości. Natomiast, aby tak świadomie podejść do tego problemu i postarać się w naszych domach znaleźć rozwiązanie i odpowiedź na pytanie jak marnować mniej jedzenia, myślę, że pierwszym krokiem jest to, żeby zastanowić się dlaczego w ogóle wyrzucamy jedzenie.
S: Naszym zdaniem jednym z takich powodów jest to, że kupujemy po prostu za dużo i nie jesteśmy w stanie dopasować ilości kupowanego jedzenia do naszych rzeczywistych potrzeb. A to jest w prostej linii konsekwencją tego, że nie planujemy prawidłowo, ani naszych posiłków, ani zakupów, które musimy zrobić na najbliższy tydzień, bądź jakikolwiek inny okres czasu.
J: O planowaniu zakupów i obiadów mówiliśmy w czwartym odcinku naszego podcastu i serdecznie Was zapraszamy do jego odsłuchania, jeżeli chcielibyście się dowiedzieć na ten temat nieco więcej od nas.
S: Kolejnym z powodów to jest to, że dajemy czasami się złapać promocje i różnego rodzaju oferty typu – weź 3, zapłać za 2, pomimo tego, że potrzebujemy może 1.
J: I o ile kupujemy w ten sposób produkty, które mogą być przechowywane długo w naszych spiżarniach, to problem pojawia się kiedy kupujemy na przykład w takiej promocji owoce, czy warzywa, których termin przydatności do jedzenia jest dosyć krótki. Kolejnym powodem, dla którego marnujemy, czy wyrzucamy żywność jest to, że przygotowujemy po prostu zbyt duże porcje. Natomiast my z tym aspektem radzimy sobie w ten sposób, że jeżeli zdarzy nam się ugotować czegoś więcej, to po prostu traktujemy to jako lunch na kolejny dzień.
S: Myślę, że warto tutaj poczynić pewną obserwację samego siebie oraz swoich domowników i zobaczyć kto, ile mniej więcej je i przy następnym posiłku nieco zmniejszyć ilość. Tutaj takim przykładem może być ryż w woreczkach. Jeden woreczek może być troszkę za mało na 2 osoby, a 2 woreczki to już będzie zdecydowanie za dużo na 2 osoby, więc jeżeli kupujemy ryż w worku na kilogramy i gotujemy go nie w woreczku, tylko sypki, to możemy sobie ugotować dokładnie tyle ile potrzebujemy i tyle ile zjemy, a nie za dużo, bądź za mało.
J: Tutaj właśnie też pojawia się taki problem, że po prostu przygotowujemy zbyt duże porcje i nie jesteśmy ich w stanie zjeść.
S: A to wiąże się też z tym, że jedzenie po prostu stało się na maksa tanie i dostępne. Jeszcze 50 lat temu nasi dziadkowie i babcie musieli się czasami nieźle, grubo napocić, żeby rodzina mogła przetrwać zimę, bo musieli zgromadzić odpowiednie zapasy.
J: Bo nie było importu, eksportu, nie mieli bananów o każdej porze roku. Generalnie musieli radzić sobie z tym, jak funkcjonują pory roku w Polsce. Kiedy jest okres zbiorów, plonów, a kiedy jest okres, kiedy jemy rzeczy ze spiżarni i to co udało nam się samemu wyprodukować, albo co udało się wyprodukować rolnikom z okolicznych wiosek.
S: Tak, a my dzisiaj wchodzimy do supermarketów. W każdej porze roku, dnia i godziny i półki uginają się pod ilością jedzenia, które jest tam dostępne. I nigdy nie przyszło nam zapewne do głowy, żeby musieć się martwić, o to czy wystarczy nam ziemniaków do lata, zanim będą kolejne, młode zbiory.
J: A przez to, że jedzenie jest tak tanie i mówimy tu o jedzeniu takim supermarketowym, bo wiadomo, że można znaleźć jedzenie dobrej jakości, którego cena będzie wyższa, ale przez to, że jedzenie jest tak tanie, po prostu nie nadajemy mu wartości. Nie jest nam szkoda, kiedy je wyrzucamy, bo one nie kosztowało.
S: Ale nadal kosztowało. To są nadal te złotówki, po które my musieliśmy wstać rano i iść do pracy.
J: No i kolejnym powodem, dla którego wyrzucamy jedzenie… powiedziałabym, że są to dwa błędy początkującego, czyli nie sprawdzanie terminów przydatności produktów do spożycia w sklepie. Coś zbieramy z półki, a wiadomo, że też sprzedawcom zależy na tym, żeby szybko wypchnąć produkty, których termin przydatności jest krótki, więc najprawdopodobniej ustawiają je najbliżej, gdzie jest najłatwiej sięgnąć. A druga rzecz, to nieprawidłowe przechowywanie żywności, czyli na przykład nie wkładamy rzeczy do lodówki, które powinny się tam znaleźć, albo ustawiamy rzeczy w spiżarni, w której jest zbyt wysoka temperatura. Statystyki mówią, że najczęściej wyrzucamy produkty o krótkim terminie przydatności do spożycia, czyli są to warzywa, owoce, nabiał, wędliny oraz pieczywo. I w kolejnym segmencie naszego podcastu, postaramy się z Wami podzielić naszymi kilkoma sposobami na to, aby tego jedzenia nie wyrzucać.
S: W tym miejscu, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na pewną bardzo subtelną różnicę pomiędzy napisami na etykietach. „Należy spożyć do” oraz „najlepiej spożyć przed”. „Najlepiej spożyć do” znajduje się na produktach mało trwałych, jak nabiał i oznacza, że po danym terminie produkt już się nie nadaje do spożycia. Natomiast „Najlepiej spożyć przed” mówi o tym, że po upłynięciu terminu produkt nadal można spożyć, ale może on już stracić niektóre ze swoich właściwości.
J: I jemy go na swoją odpowiedzialność, a nie na odpowiedzialność producenta. Natomiast, to do czego ja bym chciała Was zachęcić, to jest to, żeby po prostu zdać się trochę też na własny rozum i jeżeli nawet na jogurcie znajduje się etykieta „należy spożyć do”, a jest dzień później, to po prostu sprawdźcie, czy ten jogurt się nie rozwarstwił, czy źle nie pachnie, czy źle nie smakuje, jakąś minimalną (ns 00:09:25) i jeżeli wszystko się zgadza, to naprawdę można go potem zjeść, a więc kierujcie się zdrowym rozsądkiem, ponieważ nawet gdyby na etykiecie była późniejsza data, a Wy byście otworzyli produkt i byłby zepsuty, to dalej byście go nie zjedli.
S: Dokładnie, także jakby trzeba też brać pod uwagę aktualny stan i też spróbować troszeczkę, czy na przykład nie zaczyna się robić kwaśny, czy jakieś plamki pleśni się nie pojawiają na powierzchni…
J: Jeżeli się pojawiają, nawet najmniejsze, produkt idzie do wyrzucenia.
S: W całości, to się tyczy na przykład owoców, że jeżeli owoc zaczyna gnić, jakby w jednym miejscu, to powinno się go wyrzucić w całości. Dlatego, że już cały owoc, w całej objętości posiada już w sobie te bakterie, które zaczynają go rozkładać i gnić. I nawet jeżeli wykroimy tą zgniłą część, to nadal ta jeszcze wyglądająca zdrowo już jest zainfekowana bakteriami, które go rozkładają i to jemy.

Jak nie marnowac jedzenia – nasze sposoby

J: A wracając do tego jak nie marnować żywności, tutaj nie będziemy odkrywcami, Krzysztofami Kolumbami i powiemy Wam, że po prostu należy mądrze planować. Zarówno posiłki, jak i zakupy spożywcze.
S: Szczególnie teraz, gdy przygotowujemy się właśnie do świąt i do wielkiego festiwalu jedzenia, jaki się odbędzie w najbliższych tygodniach. Myślę, że bardzo ważną rzeczą jest to, przy planowaniu takich imprez jak święta, czy jakieś inne większe imprezy, jest to, żeby uwzględnić ilość osób, które będą i ewentualne preferencje żywnościowe, jeżeli wśród znajomych i przyjaciół mamy wegetarian lub wegan…
J: Osoby z alergiami pokarmowymi…
S: Na przykład…
J: To też warto się zorientować, bo może takie osoby po prostu same przygotują posiłki i je przywiozą i wtedy po prostu zróbmy mniej. I myślę, że żyjemy w takich czasach, że naprawdę jest dużo osób, które jedzą na różne sposoby. My na przykład nie jemy mięsa. Dla mnie to nie jest żadnym problemem, że ja zabiorę coś własnoręcznie przygotowanego do domu, w którym ktoś serwuje mięso.
S: Absolutnie…
J: Natomiast z drugiej strony też myślę, że jest miło po prostu pomyśleć o innych osobach i o tym jak one się żywią i też tak dostosować, dopasować, przygotować to menu, aby każdy znalazł coś dla siebie. Natomiast warto pamiętać, że jeżeli dokładamy dania wegetariańskie, to kupmy parę kilogramów mięsa mniej.
S: Bardzo ważne jest też takie realistyczne podejście do tego ile da się zjeść. No serio, czy dalibyście radę zjeść siedmiodaniowy obiad? No ja nie, a lubię jeść 🙂 I czasami może jadam za dużo, ale wielokrotnie spotkałem się z tym, szczególnie na jakiś dużych imprezach, a już na weselach, to już absolutnie… Widziałem jak nad ranem panie sprzątające całymi wiadrami wynosiły niezjedzone rzeczy i naprawdę, aż mi się serce krajało.
J: Tak, a też przy świętach to jest właśnie taka rzecz, że planujemy tego jedzenia tak dużo. W ciągu normalnego dnia jemy 3 do 5 posiłków mniejszych i większych, a na święta planujemy, jakbyśmy mieli co godzinę jeść nowy posiłek. Śniadanie, potem sałatka, potem obiad trzydaniowy koniecznie, potem poprawka ciastem, potem może jakieś tam zimne przekąski, kolacja. Nie jesteśmy w stanie tak dużo zjeść, pamiętajmy też, że święta to jest czas kiedy odwiedzamy bliskich, więc też na pewno tam będziemy częstowani i też warto rozsądnie podchodzić do tematu tego jak racjonalnie i realistycznie planować ile możemy zjeść.
S: Więc może zamiast postawić w tym roku na ilość, może warto postawić na jakość tych produktów? I może na przykład zamiast odwalić dorsza na 7 sposobów i 4 rodzaje bigosu i pierogi na 5 różnych sposobów, to może na przykład warto zaskoczyć swoich gości jakimś niecodziennym podejściem do tego tematu i zrobić na przykład pierogi z pieczonym łososiem?
J: A więc tak, w tym roku zachęcamy Was do stawiania podczas świąt na jakość zamiast ilości, ale również zachęcamy Was do tego, żeby w codziennym życiu stawiać na jakość zamiast ilości. Kupować jedzenie, które jest prawdziwym jedzeniem, które będzie pożywne, które dostarczy Wam wszystkich witamin, minerałów, składników niezbędnych do tego żebyśmy mieli energię i prawidłowo funkcjonowali, a nie supermarketowych zamienników napchanych chemią, które być może zapełnią nam brzuchy, ale na pewno nie dostarczą nam dobrej energii.
S: Pamiętajcie też o tym, że przeżeranie się jest po prostu też najzwyczajniej w świecie niezdrowe.
J: Naszym kolejnym sposobem na to, żeby nie wyrzucać jedzenia są regularne czystki w naszej spiżarni, w naszej lodówce i w naszej zamrażarce. Takie najlepsze czystki robimy przed wyjazdami, kiedy wiemy, że nie będzie nas tydzień, dwa, kilka dni i nie chcemy po prostu, żeby jedzenie zostało w lodówce i się tam marnowało. Ostatnio też przed naszą przeprowadzką zrobiliśmy super czystkę, już absolutnie nie mieliśmy nic do jedzenia, tylko po to, żeby go po prostu nie nosić z domu do domu. Chciałabym w tym punkcie Wam polecić to, że nawet jeżeli coś zamrażacie, bo to jest jedna z najlepszych metod przechowywania żywności, to nie zamrażajcie tego na lata, zamrażajcie to na miesiąc, góra dwa, może trzy jeżeli mrozicie sezonowe owoce. Natomiast wykorzystujcie w takim codziennym cyklu te rzeczy, które już macie, które są już w Waszej lodówce, zamrażarce i z nich planujcie i przygotowujcie posiłki. Taka czystka polega na tym, że po pierwsze wyznaczam sobie na przykład jakie posiłki w przyszłym tygodniu przygotuję z danych produktów, które się znajdują w naszej lodówce, zamrażarce, spiżarni. Po drugie, co mogę przerobić na przekąski do oglądania filmów. Po trzecie, też sprawdzam daty ważności produktów, które się tam znajdują i jeżeli widzę, że coś się zbliża w ciągu na przykład w ciągu najbliższych kilku dni do tego, że się przeterminuje, no to to absolutnie wychodzi z naszej lodówki w pierwszej kolejności.
S: Przydatną umiejętnością do tego jest też pewnego rodzaju improwizacja. Czasami umiejętność zrobienia czegoś z niczego jest tutaj nieoceniona, bo można naprawdę wyczarować super potrawę, albo super obiad tak naprawdę mając kilka składników, które normalnie do siebie jakoś specjalnie nie pasują.
J: Ale o gotowaniu z resztek powiemy Wam za chwileczkę. Kolejnym punktem, który pomaga nam w tym, aby trochę bardziej świadomie podchodzić do tematu ochrony środowiska jest posiadanie własnego kompostownika, w którym kompostujemy resztki z warzyw, owoców, papieru i serdecznie Was zachęcamy do tego, żeby sobie taki kompostownik zorganizować, czy to na podwórku, czy na balkonie. I dlaczego to jest ważne, aby mieć kompostownik w domu, a nie wyrzucać śmieci na wysypisko śmieci? Ponieważ taki kompost w domu się rozkłada o wiele szybciej, niż robiłby to na wysypisku śmieci, przywalony toną innych śmieci.
S: Tym bardziej jakiś plastikowych i…
J: Tym bardziej plastikowych…
S: I takich, które się rozkładają pierdyliardy lat…
J: Tak. I gdzie robaczki i inne naturalne stworki nie mogą tam przyjść i sobie po prostu żyć i rozkładać naszych obierek, bo po prostu nie ma tam dla nich odpowiednich warunków. Serdecznie Was zachęcamy do tego, aby dowiedzieć się nieco więcej w temacie kompostowania. To jest niesamowita przygoda, naprawdę.

Przechowywanie a nie marnowanie jedzenia

S: Kolejnym taki dużym i ważnym punktem, o którym chcielibyśmy powiedzieć teraz to odpowiednie pakowanie i przechowywanie żywności.
J: Foliowe opakowania, w których przynosimy większość produktów ze sklepu do domu sprzyjają powstawaniu pleśni i szybszemu starzeniu się produktów. Dlatego warto wyposażyć nasz dom w odpowiednie pojemniki do przechowywania żywności. Czy będą to próżniowe woreczki i pudełka, czy będą to szczelnie zamknięte słoiki, pozwoli Wam to znacznie przedłużyć trwałość produktów spożywczych, a do tego też pozwoli Wam zachować ład w Waszej lodówce, zamrażarce, spiżarni oraz na przykład w przypadku trzymania sypkich produktów w szczelnie zamkniętych słoikach, uchroni Was przed inwazję moli spożywczych.
S: A jeśli jeszcze do tego macie opakowania, które pochodzą z jednego zestawu i są do tego jeszcze w regularnych kształtach to dodatkowo ułatwi Wam to przechowywanie oraz…
J: I zarządzanie przestrzenią.
S: Tak, całą organizację tego…
J: Po prostu będziecie w tej samej lodówce mogli przechować więcej rzeczy, albo mieć do nich łatwiejszy dostęp.
S: Albo w szafce. A skoro już jesteśmy przy przechowywaniu rzeczy w lodówce, to bardzo ważną rzeczą jest to, aby w lodówce panowała po pierwsze, odpowiednia temperatura, którą trzeba dostosować do liczby rzeczy, które przechowujemy oraz do tego w jakich temperaturach mają być przechowywane. I tak na przykład na górnej półce będziemy układać wszystkie te rzeczy, które nie wymagają najniższych temperatur. To mogą być różnego rodzaju zupy, ciasta, albo delikatne owoce, takie jak truskawki, borówki, winogrona. Środkowe półki, to już będą produkty, które się nieco szybciej psują i mają stosunkowo krótką datę przydatność, to jest na przykład nabiał, sałatki. Natomiast dolna półka, to te, które potrzebują najniższych temperatur jak mięso lub ryby. A na drzwiach mleko, soki lub sosy.
J: W plastikowych pudełkach na samym dole lodówki trzymamy warzywa i owoce, czyli marchewki, czyli pietruszki, czyli cukinię, czy bakłażany. Ten spód szuflady możemy wyłożyć papierowym, albo materiałowym ręcznikiem i robimy to po to, aby utrzymać czystość. Wiadomo, że jeżeli coś się zepsuje w lodówce to potem mycie jej jest tragedią. Natomiast może część z Was ma też taką szalejącą lodówkę jak my i ta najniższa półka jest blisko zamrażalnika i po proste te produkty czasem są przemrażane, więc żeby zrobić taką warstwę izolacji, to możemy właśnie użyć materiałowego albo papierowego ręcznika. Co ważne, nie przechowujemy razem pomidorów, mango, awokado, gruszek i bananów, ponieważ one przechowywane razem szybciej dojrzewają, a co za tym idzie szybciej się psują. Możemy to też wykorzystać na naszą korzyść, że jeżeli potrzebujemy na rano gotowego, dobrego awokado, a jest jeszcze nieco twarde, to na całą noc możemy zamknąć takie awokado razem z bananem i pomidorem i na rano będziemy mieć te trio gotowe do jedzenia. Generalna zasada jest taka, że nie trzymamy tych produktów w lodówce. Natomiast jeżeli widzicie, że one dojrzewają, a potrzebujecie ich za 2, 3 dni, to możemy je wtedy włożyć do lodówki i na trochę przerwać ten proces dojrzewania, aby dłużej mogły postać w naszym domu, mogły dotrwać do tego dnia, w którym będziemy chcieli je wykorzystać. Ja tak robię z awokado, kiedy kupujemy je w takiej większej ilości, to trzy idą od razu do miski na blat, gdzie trzymamy warzywa i owoce, a reszta idzie do lodówki i wyciągam je na przykład kolejnego dnia, żeby mieć po prostu dojrzałe awokado na następne dni. Co ważne, to produkty zakupione wcześniej, czyli te z krótszą datą przydatności do spożycia staramy się stawiać na przodzie półek w lodówce, żeby je po prostu mieć na oku i pierwsze zużywać. Widziałam też takie rozwiązanie, że niektóre gospodynie i niektórzy gospodarze domowi stawiają sobie w lodówce takie półki „to trzeba zjeść pierwsze” i tam wkładają właśnie warzywa, owoce, jakieś sosy, które muszą zostać jak najszybciej spożyte, po to, żeby reszta domowników wiedziała, że to staramy się jeść w pierwszej kolejności. Wszystkie produkty, zarówno te kupione w sklepie, jak i na przykład gotowe już dania, które ugotowaliśmy, przechowujemy w szczelnie zamkniętych pojemnikach. U nas się super sprawdzają szklane pojemniki z Ikei i bardzo Wam serdecznie je polecam, bo jest co takiego fajnego w używaniu szklanych naczyń do przechowywania. Jest to takie przyjemne bym powiedziała, daje radość. I też szkło nie przenosi zapachów, nie przenosi smaków…
S: Dlatego jest bardzo dobrym naczyniem do przechowywania na przykład ryby w lodówce, albo wszelkiego rodzaju takich rzeczy, które właśnie posiadają intensywny, taki specyficzny zapach.
J: No i też przy już wkładaniu rzeczy po zakupach, możemy sobie je wstępnie przygotować. Na przykład taką świeżo zakupioną rybę, po włożeniu do szklanego pojemnika możemy skropić sokiem z cytryny, wtedy będzie dłużej świeża, ale też będzie miała przyjemny aromat. Na przykład jeżeli kupujemy świeże sałaty, albo cięte zioła, to aby przedłużyć ich świeżość możemy je owinąć lekko wilgotnym ręcznikiem papierowym i włożyć do takiego właśnie szczelnie zamykanego, szklanego pojemnika i my w ten sposób przechowujemy zioła i sałaty i one spokojnie przeżywają cały tydzień zupełnie nie tracąc swoich właściwości, ponieważ mają akurat tyle wody, żeby nie uschnąć, natomiast niezbyt dużo, żeby nie zacząć gnić. Również pieczarki przechowujemy w papierowej torbie i one spokojnie kilkanaście dni w tej torbie wytrzymują zupełnie nie ciemniejąc, po prostu są tak samo świeże jak po przyjściu ze sklepu.
S: Ten papier też działa bardzo dobrze jako taki pochłaniacz wilgoci.
J: I jeżeli na przykład przechowujecie, lubicie awokado to pamiętajcie, żeby do przechowywania do lodówki wkładać tą połówkę z pestką, która też zapobiega szybszemu starzeniu się produktu. A więc podsumowując ten segment, po prostu postarajcie się wyposażyć w dobre pojemniki do przechowywania żywności, które Wam będą służyć latami.

Mrożenie – tajna broń w walce z marnowaniem jedzenia

S: Następny z punktów, który chcieliśmy omówić to mrożenie jako sposób przechowywania produktów. Jest to najmniej inwazyjna metoda przechowywania żywności, która pozwala zachować większość walorów odżywczych produktów, bez utraty jakości. Możecie być tutaj zaskoczeni, ale można mrozić takie rzeczy jak jajka, zupy, sosy, ryż, jogurt, oczywiście pieczywo, ciasta, ser żółty oraz masło. Jeżeli posiadacie tego za dużo i nie jesteście w stanie zjeść i obawiacie się, że może się zepsuć, spokojnie możecie te rzeczy zamrozić i na przykład w przyszłym tygodniu wyciągnąć, rozmrozić i wykorzystać. To jest też ważne, żeby raz zamrożone, a następnie rozmrożone produkty już więcej nie mrozić.
J: Myślę, że kluczem do takiego pełnego sukcesu w mrożeniu żywności jest to, żeby najpierw dobrze przygotować zamrażalnik. Czyli najpierw go odmrozić, rozmrozić, porządnie wymyć i potem przygotować sobie właśnie pojemniki, czy woreczki takie strunowe do przechowywania żywności. Po to żeby nie wkładać tego jedzenie w taki sposób, że mogłoby się na przykład w tym zamrażalniku rozwalić. Jeżeli mamy pojemniki właśnie O regularnych kształtach to możemy przechowywać te rzeczy w taki sensowny sposób i możemy przechowywać ich więcej po prostu.
S: A jest to tak naprawdę świetny sposób na to, żeby zachować na dłużej na przykład potrawy, które przygotowaliśmy sobie na zapas. Na przykład obiady, albo bigos, który zrobiliśmy na kilka tygodni przed świętami.
J: Możecie też świeże zioła posiekać, rozłożyć do takiego pojemniczka jak do robienie kostek lodu, zalać wrzątkiem, ostudzić i wtedy zamrozić, albo zalać oliwą i macie w ten sposób jałowe kostki rosołowe, które można potem wrzucać do zupy i jest to sposób na wykorzystanie ziół, których macie dużo w ogródku latem, albo na to, żeby nie marnować ziół, które kupiliście w sklepie, ale widzicie, że już lekko obsychają. Ważnym jest też oznaczenie daty, na przykład napisanie jej na woreczku strunowym, po to abyśmy wiedzieli kiedy te produkty zamroziliśmy i kiedy trzeba je zjeść w pierwszej kolejności i mój tip też jest taki, żeby te woreczki strunowe zużywać wielokrotnie. Oczywiście nie w przypadku jeżeli w takim woreczku mrozicie zupę, czy potrawkę, natomiast jeżeli mrozicie właśnie pierogi, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby go wykorzystać ponownie. Ja te woreczki myję, suszę i wkładam z powrotem do zamrażarki, żeby wiedziała, że to są właśnie te woreczki, których używam do mrożenia. Nie trzymam ich w jakiś innych półkach.
S: A do oznaczenia wystarczy kawałek kartki, na której długopisem napiszecie po prostu datę i wrzucicie do woreczka razem z takimi pierogami na przykład.
J: Albo przykleicie przezroczystą taśmą na wierzchu. I potem wystarczy to zerwać i przykleić nową.
S: Tak, żeby nie pisać markerami na tym samym worku.

Gotowanie “z resztek”

J: Tym sposobem przechodzimy do naszego kolejnego pomysłu na to, jak nie marnować jedzenia i jest to gotowanie z resztek. Tutaj myślę, że bardzo ważna jest taka kreatywność. To, że przepis to jest coś, co ma nas zainspirować i jest to tylko drogowskaz. Natomiast nie jest to mapa z Google Maps, która nam krok po kroku mówi jak mamy przyrządzić potrawę. I też pamiętajcie, że dużo rzeczy możemy w przepisach zamieniać. Oczywiście będzie to miało jakiś tam drobny wpływ na smak, ale cebulę możecie zastąpić porem, jakieś wyszukane przyprawy możecie zastąpić tymi, które akurat macie w domu, które nadadzą im podobny aromat, czy smak. Jest naprawdę mnóstwo, mnóstwo zamienników, które prawdopodobnie macie już w domach i które możecie wykorzystać do przepisów. Właśnie takie wyszukane przyprawy to jest to, co u mnie najczęściej zalegało w półkach, które kupowałam do jednego przepisu, a potem zupełnie nie miałam pomysłu co z nimi zrobić.
S: A jeżeli nie wiecie jaki produkt może być zamiennikiem innego produktu, bo się na tym nie znacie i macie do tego pełne prawo, to wujek Google z tym również Wam może pomóc.
J: Mam też taki sposób na resztki na przykład z warzyw, takie obierki z marchewek, takie końcówki ze szparagów, które najczęściej wyrzucamy. Ja to wszystko wrzucam do jednego woreczka w zamrażarce, a potem z takich uzbieranych resztek warzywnych gotuję bulion, który jest świetną bazą do na przykład zup, sosów, albo do na przykład wegańskiego rosołu.
J: Możemy też czerstwy chleb obsmażyć w jajku i zrobić tosty francuskie, albo grzanki, albo przerobić na bułkę tartą.
S: Do słoików z resztką sosów, majonezów, musztardy, ketchupu wystarczy dodać trochę wody, trochę octu, trochę oliwy, jakieś przyprawy, jakieś zioła, energicznie wymieszać i mamy gotowy sos do sałaty.
J: A dojrzałe banany możemy przerobić na chlebek, albo na ciasto.
S: Tak, takie owoce, które na przykład Wasze dzieciaki nie dojadają, to też jest pomysł żeby zbierać właśnie do zamrażalnika w porcjach i potem przygotowywać z nich smoothie, albo właśnie ciastka jakieś, albo ciasta. Można takie resztki jabłka pokroić na kawałki i potem wrzucić takie pokrojone, dodać cynamon, miód i mamy gotowe wypełnienie do szarlotki.
J: A w ogóle są pewnego rodzaju potrawy, które są świetne do tego, aby przyjąć w zasadzie wszystko. Różnego rodzaju tortilla, pizza, zapiekanki makaronowe bądź ziemniaczane. Na dobrą sprawę, możecie tam wrzucić wszystko co tylko macie. Wszystko co tylko chcecie i co akurat macie. Zupę krem z jakiś warzyw można zrobić praktycznie ze wszystkiego.
S: Ja też bardzo często nóżki kalafiora, czy nóżki brokuła dodaję właśnie do takich pieczonych ziemniaków, są przepyszne, absolutnie są fenomenalne.
J: Oczywiście jeżeli posiadacie po sezonie nadwyżki różnego rodzaju warzyw i owoców, no to można też je zamieniać na domowe przetwory.
S: Nie tylko po sezonie, kupiliście jabłka, których nikt nie zjadł w ciągu tygodnia, macie ich 10, możecie je spokojnie pokroić i zrobić właśnie z cynamonem do słoika i potem wykorzystać do owsianki, do jogurtu, do ciasta, do naleśników. Naprawdę z takich małych ilości można przygotowywać słoiczki, które potem wykorzystać, tylko pamiętajcie, żeby potem je wykorzystywać faktycznie, żeby nie stały tam do lata 2034 🙂 Jeżeli wy macie jakieś takie sposoby na wykorzystanie żywności, której normalnie nie wykorzystujemy, a wyrzucamy, dajcie nam koniecznie znać w naszych mediach społecznościowych.

Jak nie marnować jedzenia – aplikacje, jadłodzielnie

S: Znamy też kilka innych sposobów na to jak nie marnować jedzenia. Jednym z takich sposobów może być dzielenie się jedzeniem z przyjaciółmi. Jeżeli macie nawet za dużo jedzenia na lunch dla siebie do pracy na następny dzień, to możecie podzielić się ze swoją koleżanką lub kolegą z biura.
J: Ja też doskonale pamiętam, że zanim pojechaliśmy do Anglii, to obiady jedliśmy codziennie u innego z naszych znajomych. Mieliśmy proszone obiadki codziennie 🙂 Są też aplikacje, które powstały po to, aby odpowiadać na problem marnowania żywności. Jest to na przykład aplikacja To good to go, która polega na tym, że ratujemy posiłki w sklepach, barach i restauracjach. W tej aplikacji lokale oferują paczki niespodzianki z daniami, a kupujący zamawiając jedzenie w aplikacji nie wiedzą co znajduje się w takiej paczce. Za obiad o wartości 20, czy 30 złotych możemy zapłacić nawet połowę cenę. Wystarczy się tylko stawić osobiście o umówionej godzinie, aby swoją niespodziankę z lokalu odebrać. Podobnie działa aplikacja Foodsi. Aplikacja Olio służy do tego, żeby wymieniać się niepotrzebnym jedzeniem, albo właśnie zbyt dużą ilością jedzenia, które ugotowaliśmy z naszymi sąsiadami albo na przykład z lokalnymi sprzedawcami. Jest to taka sąsiedzka aplikacja, gdzie możemy postować co mamy na przykład aktualnie do oddania, bo wyjeżdżamy. Funkcjonują jadło-dzielnie, do których możemy zanieść jedzenie, którego nie zużyjemy, a z których mogą skorzystać osoby bezdomne. Szczególnie w tym zimowym czasie warto na to zwracać uwagę. Zachęcamy Was też serdecznie do tego, aby zabierać Wasze niedojedzone posiłki z restauracji. Ja nie mówię tu o kilku frytkach, które zostawiliście na talerzu, ale na przykład w Wielkiej Brytanii zawsze dostajemy przeogromne porcje, których nie jest w stanie zjeść jedna osoba. Nie jest żadnym obciachem poproszenie po prostu o pojemnik na wynos i spakowanie reszty tej porcji i zabranie do domu, po to żeby na przykład wykorzystać je na późniejszą przekąskę, albo na lunch następnego dnia.
S: A oni i tak i tak by to wyrzucili do kosza…
J: A dla restauracji to też jest duży plus, ponieważ nie muszą radzić sobie z tak przeogromną ilością żywności, którą się wyrzuca, którą oni muszą zutylizować w jakiś sposób. I naprawdę chcę Wam powiedzieć, to nie jest żaden obciach…
S: Absolutnie. To wszystko do dla Was na dzisiaj przygotowaliśmy. Dziękujemy Wam bardzo, że wysłuchaliście kolejnego odcinka podcastu „Razem lepiej”, jak zwykle zapraszamy Was do podzielenia się Waszymi spostrzeżeniami, trikami oraz sposobami na to jak wy radzicie sobie z nie marnowaniem jedzenia. Dajcie nam znać w komentarzu w naszych mediach społecznościowych. Razem Lepiej podcast na Instagramie oraz na Facebooku.
J: Ogromnym prezentem świątecznym będzie dla nas też pozostawienie recenzji naszego podcastu w Waszej ulubionej aplikacji do podcastów.
S: Dziękujemy bardzo.
J: Dobrego piąteczku 🙂

Muzyka: Young Love by LiQWYD @liqwyd. Music provided by Free Music for Vlogs youtu.be/ARA4MTqBz44

COMMENTS

  • 12/06/2020
    reply

    Aleksandra

    przyznaję, kiedyś wyrzucałam jedzenie… obecnie używam zgrzewarki food saver, nie kosztowała jakoś dużo a faktycznie jak tak zapakuję niektóre produkty to znacznie dłużej mogą leżeć w lodówce. dla mnie to chyba najlepszy patent na jaki trafiłam.

Post a comment

Wybierz walutę
GBP Funt szterling
Poinformujemy Cię, gdy produkt pojawi się ponownie w sprzedaży. Podaj poniżej swój poprawny adres e-mail.